-
Problemy demograficzne czy doktrynalne? Czyli od kiedy islam przestał być egzotyką?
Od jakiegoś czasu pojawiają się w sieci teksty dotyczące problemów demograficznych Polski i Europy. Ich sens jest mniej więcej taki, że poprzez demografię można przywrócić Europie ustawienia fabryczne, czyli zniwelować wpływ migrantów. W Polsce zaś można podnieść dzietność, a dorosłym już dzieciom wręczyć karabiny i puścić te dorosłe dzieci w masowym ataku na Niemca albo ruskiego. Nie wiem kto produkuje te projekcje, ale mam wrażenie, że producenci pieluch jednorazowych. Historia przypomina trochę fizykę, to znaczy należy ją sprowadzać do formuł prostych. Nie w sensie marksistowskim, gdzie produkcja i los zatrudnionego przy niej człowieka był osią dyskursu. W całkiem innym sensie. I ja to już kiedyś pisałem, ale widać wszyscy zapomnieli i musimy do tego powrócić. Państwa i narody istni...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 14 września 2026 07:51 |
53 2284 16
O wychowaniu narodu czyli dlaczego pisanie jest lepsze od mówienia
Pisanie jest wielkim sprawdzianem komunikacji, dlatego stale przychodzi tu ktoś, kto mówi, że piszę za długie teksty. Potem usiłuje je skracać, albo twierdzi że pisze za mnie AI, czy inne jakieś brednie. To są, jak przypuszczam, działania zaplanowane, które mają unieważnić komunikację za pomocą słowa pisanego albo zredukować ją do niezbędnego minimum. Nie można do tego dopuścić. Pisanie bowiem jest lepsze od mówienia. A wiecie dlaczego? Bo nie widać autora. A na pewno nie widać go do momentu kiedy on sam nie zechce się pokazać. I to jest wielki walor. Gdyby Henryk Sienkiewicz zaczął swoją karierę od zaprezentowania się publiczności, nikt nigdy nie przeczytałby ani jednej strony jego prozy. Miał bowiem pan Henryk 155 cm. wzrostu i wyglądał dziwnie. Kiedy ludzie najpierw przeczytali „Ogn...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 15 września 2026 07:22 |
44 1784 14
O ryzyku i prawach robactwa
W jaki sposób zabetonować mózgi? To bardzo proste, trzeba wypuścić na rynek, wprost pod nogi nieprzygotowanej, albo oszukanej publiczności, produkty zrobione ze złą intencją, fałszywe i zawierające duży ładunek podłego oszukaństwa. Następnie odciąć tę publiczność od możliwości dyskusji o tym co widzi, a zamiast tego lansować hasło – o gustach się nie dyskutuje. I koniec. Załatwione. O gustach się nie dyskutuje, dlatego każdy bałwan, bądź bałwanka, może rozwodzić się o opisanych tu, w pierwszych linijkach podstępach i dewastacjach ile tylko chce. Obejrzałem wczoraj czołówkę i może z pięć minut pierwszego odcinka nowego serialu „Lalka”. Tu właśnie zastosowany został ten mechanizm. Serial pobije rekordy popularności, bo jest eksperymentem socjologicznym zrobionym z wielką premedytacją i w...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 17 września 2026 08:30 |
54 1678 10
Czym Antoni Macierewicz różni się od majora Romana Ungern von Sternberg czyli życie wśród symboli
Dwie kwestie na początek. Pierwsza – wczoraj unu słusznie zauważył, że nie ma sensu tłumaczyć żadnych współczesnych treści z języków zachodnich, albowiem utwierdzają one tylko stale obecną, i tak przenikającą do naszego języka treść. Jest to dobrze znany wszystkim demo-liberalny schemat zjawisk posługujący się serią anachronizmów, którymi ocenia się przeszłość tak, jakby była teraźniejszością. Ja mogę dodać od siebie, że nawet tłumaczenia z rosyjskiego nie mają za dużego sensu, albowiem treści tamtejsze mają charakter autoerotyczny. Powtarzam za Janem Pawłem II, który w ten sposób objaśnił kiedyś buddyzm. W zasadzie, żeby coś zrozumieć, należałoby tłumaczyć jak leci, wszystko co jest w tureckich opracowaniach i archiwach, i to, co zostało nam ze źródeł arabskich. Choć ponoć nic nie zo...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 16 września 2026 09:20 |
49 1662 8
Czy mamy jeszcze czego bronić?
Do wczoraj sądziłem, że polskie kino to organizacja przestępcza, żyjąca z wyłudzeń, zblatowana z urzędnikami, którym imponuje świat artystyczny. Myliłem się. Polskie kino to wroga agentura, której celem jest zdewastowania języka, ważnych tekstów napisanych po polsku, a także obrazu przeszłości. Oraz narzucenie wchodzącym w życie pokoleniom, a raczej wymuszenie na nich systemowej wulgarności. W perspektywie mamy degradację, która umożliwi istotom szlachetniejszym, lepszym i piękniejszym wewnętrznie, mieszkającym za granicami naszego kraju, likwidację tego dzikiego plemienia, którego wychowanie ku zdziczeniu właśnie się zaczęło i zajęcie jego terenów. Nie rozumiecie na czym polega deprawacja, dopiero się tego dowiecie, ale będzie już za późno. Wszelkie rewolucje komunikacyjne inspirowan...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 18 września 2026 09:04 |
52 1541 12
Okładkowy ikonoklazm albo czy książka może być przygodą?
Wczoraj dowiedziałem się, że wydana przez PIW seria „Poczet władców Polski” nagrodzona została „Oskarem designu”. Wiecie o co chodzi? O tę serię biografii, na której jest zdjęcie monety z epoki danego władcy i trochę niczego. Wszystko to razem, plus czytelny układ tekstu, nazwane zostało dziełem genialnym. Bo jest proste w odbiorze i czytelnik nie zauważa jak dobrze mu się czyta. Takie zaś są kryteria w świecie grafików i projektantów okładek. Ja może nie powinienem krytykować tego projektu, bo nasze książki często są krytykowane, ale jakoś nie mogę się powstrzymać. Z kilku powodów. Kiedyś zdarzyło się, że pewien kolega, całe życie pracujący w reklamie, zorientował się, co robię i, wiedziony sympatią, zaczął mnie pouczać na okoliczność lapidarności stylu. Ja tej lapidarności nie posiad...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 13 września 2026 08:33 |
46 1206 9
Sypiąca się narracja o Węgrach
Pozostańmy jeszcze przy analizie dokumentu spisanego przez perskiego uczonego Ibn Rustaha. Tym razem popatrzmy na to, co napisał o Węgrach w początkach X wieku. Madżgarowie Między ziemią Pieczengów a ziemią Askal z Bułgarów znajduje się pierwszy kraniec granic Madżgarów. Madżgarowie są rodzajem Turków. Ich naczelnik wystawia około dwudziestu tysięcy jeźdźców. Naczelnik nazywa się Kende. Jest to nazwa oznaczająca ich władzę królewską, ponieważ imię człowieka, który sprawuje nad nimi władzę, brzmi Dżile. Wszyscy Madżgarowie słuchają tego, co rozkazuje im ich naczelnik zwany Dżile, zarówno w sprawach wojny, obrony, jak i innych. Mają namioty/pałace namiotowe i przemieszczają się wraz z pastwiskami i urodzajnymi miejscami. Ich kraj jest rozległy. Jedna jego granica dochodzi do Morza Rzymsk...
|
|
Pioter |
| 13 września 2026 08:42 |
12 1201 10
Test na "sztuczną" inteligencję
Wtorek, 16.06.26. Dziś jest ostatni dzień mojego pobytu we Lwowie. Trzeba wiec najpierw kupić bilet na pociąg na Zakarpacie, do Koatryny, bo z tamtąd planuję pojechac busem do Luty i od razu w góry. Trochę to wymuszone, bo chciałem jeszcze jeden dzień zostać, ale może to i lepiej? Idę na dworzec. Kolejek przy kasach w zasadzie nie ma. Podchodzę i proszę o bilet do Kostryny na jutro na najwcześniejszy kurs. Pani sprawdza w kompie i mówi - "nie ma". Jak to? A może jest na czwartek? Też nie ma. Jestem zaskoczony. Odchodzę od kasy i się chwilę zastanawiam. Do głowy przychodzi mi myśl, że na tej stacji już się pociągi pośpieszne nie zatrzymują. Ale to niemożliwe! Muszą. Więc co? A może jednak już nie? Wiem, ze za Kostryną jest miasteczko Pereczyn i z niego móglbym busem dojechac do Turja Po...
|
|
OjciecDyrektor |
| 13 września 2026 08:40 |
39 1076 4
Zakopać głęboko nie mówić nikomu: Dobrzyń.
To już czwarty artykuł z serii “zakopać głęboko nie mówić nikomu”. Mógłbym jeszcze do serii dodać artykuł Pana Piotera o diademie z Dratowa, który leżał zakopany z zabytkami masowymi. W artykule mogę trochę nadużywać wtrącenia (sic!) ,ale dla mnie niektóre z tych informacji (może na wyrost) są zaskakujące. Czytając kroniki pruskie natrafiłem na ten opis: “Prusowie używali także innego sztandaru i tarczy: mianowicie tarcza była podzielona na dwie równe części, górna część miała w żółtym polu niebieską koronę, a dolne pole tarczy miało z kolei w polu niebieskim koronę żółtą. Jednakże ta żółta korona była odwrócona, tak że ujścia (podstawy/zwieńczenia) obu korona były zwrócone ku sobie, choć nie blisko siebie, lecz każdą koronę można było dobrze odróżnić po obu kolorach pól, jak to tutaj ...
|
|
Gotoxy76 |
| 13 września 2026 13:10 |
5 863 10
Nie tylko o miedzę
Dosyć przypadkowo natrafiłem w czeluściach netu na recenzję pewnej publikacji, która rzuca „snop światła” na elementy doktryny politycznej, kultywowanej u naszych sąsiadów zza miedzy. Jako że niedawno poruszono na „SN” kwestię relacji do unitów, prawosławnych i grekokatolików w II RP jak i w czasach wcześniejszych, zatem dorzucam jeszcze jeden kamyk do tego ogródka tematycznego. Publikacja jest dziełem kilku ukraińskich autorów (J. Makar, M. Hornyj, W. Makar, A. Saluk), nosi tytuł Wid deportacji do deportacji. Suspilno-politycznie żyttia chołms’ko-pidlias’kich ukrainciw (1915-1947). Doslidżenia. Spogadi. Dokumienty. U tr’och tomach . Tom I: Doslidżenija, Czerniwci, Bukrek 2011, ss. 880, il. ( Od deportacji do deportacji. Ukraińskie życie społeczno-polityczne na Chełmszczyźnie i Pod...
|
|
stanislaw-orda |
| 13 września 2026 11:55 |
3 762 6