-
Wariatki i nimfomanki w polskiej klasyce literackiej czyli o istotnych funkcjach soft porno
Polska literatura, a co za tym idzie także kinematografia pełna jest szaleństwa w wydaniu damskim, które w dodatku zauważalne jest słabo lub wcale. Tymczasem w momencie kiedy zawierające wątki społecznie dysfunkcyjne dzieła powstawały i były drukowane, musiały wywoływać nielichy sprzeciw. I tak zapewne było z „Lalką”, której ekranizację powtórzono czyniąc z kontrowersji dewastującej relacje, wieśniacki wygłup. Wskazano to, co wskazał Prus, ale z intencją nie dotykającą nawet problemu, który on chciał opisać. Serial ten bowiem powstał po to, by zrobić możliwie dużą promocję filmowi kinowemu i zminimalizować koszt tej promocji. Myślę, że ktoś wpadł na taki właśnie pomysł – żeby samo żarło i ludożerka dostawała amoku, zróbmy dwie „Lalki” i jedna będzie nakręcała drugą. I tak się właśnie s...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 23 września 2026 09:25 |
63 2044 12
Księżyc jest z sera i mieszka na nim Twardowski, czyli o specjalizacji i popularyzacji
Jak wiemy, poprzez aktywność w sieci każdy chce zwrócić na siebie uwagę. Im mniej potrafi im bardziej jego możliwości ograniczają się do funkcji – kopiuj/wklej, tym większe ma aspiracje i jest przekonany o swojej sprawczości. Jeden pan na iksie przypomniał dziś na przykład wybitnego historyka Antoniego Prochaskę, którego książki przydałoby się wydać. Czy on je wyda? Nie. On tylko przypomni, że taki człowiek istniał, otrzepie dłonie po skończonej robocie i pokaże z dumą swoje dzieło – kopiuj/wklej. To jest tak zwana popularyzacja. Jak szary człowiek z iksa przeczyta o historyku nazwiskiem Prochaska, rzuci wszystko i popędzi czytać jego książki. Tak będzie – na pewno. Wydajemy książki Ludwika Kubali, Wiktora Czermaka, a pewnie wydamy coś tego Prochaski. Czy jakaś osoba, korzystająca z in...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 24 września 2026 08:32 |
63 1721 14
Czyśmy pobłądzili albo dlaczego Lewandowski nie strzela goli w reprezentacji?
Oglądałem wczoraj mecz, grali nasi z Bośnią i Hercegowiną w jakimś nowym układzie, czyli w tej całej Lidze Narodów. Ponieważ nasza drużyna nie nadaje się do niczego, zostaliśmy przesunięci do drugiej dywizji, czyli – jak to mawiają podwórkowi specjaliści – gramy z kelnerami. No i oczywiście komentatorzy tego meczu stanęli na wysokości zadania. Liczyli ile było strzałów na bramkę, czy były celne, jaki jest profil stopy tego czy innego zawodnika, jaka pogoda…itp. itd. Czyli interesowali się wszystkim, tylko nie tym dlaczego nie ma goli. W pewnym momencie na boisko wszedł zawodnik nazwiskiem Nowak i ci durnie komentujący mecz zaczęli opowiadać, że to jest już szósty Nowak z tej rodziny, jaki gra w reprezentacji. Oczywiście, według komentatorów każdy z nich był świetny, przysłużył się druż...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 26 września 2026 08:41 |
31 1593 14
Przestańcie wreszcie promować Polskę...
Wyznam, że kiedy słyszę, nie wiem który już raz, że rozpoczyna się kolejna kampania promująca Polskę, przewracają mi się bebechy. Jasne jest bowiem, że wszelkie budżety przeznaczone na tę promocję to przewał, a chodzi o to, żeby nie zrobić niczego. To znaczy cała ta promocja przeznaczona jest dla kontrolerów z wyższych urzędniczych szczebli i stanowi po prostu zestaw dupokrytek. To znaczy, że musi być w niej Szopen i Kopernik. I takie właśnie popisy oglądaliśmy ostatnio. Nie ma sensu promować Polski, bo jak coś jest nachalnie promowane to znaczy, że ma jakieś wady. A ludzie i tak tu trafią. Nie tylko do Krakowa, ale także do mniejszych miast i miasteczek. Promocja zaś z zastosowaniem tak zwanych kodów kultury, czyli aspiracji wpychanych ludziom, jak dziecko w brzuch, to rzecz najgorsza...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 25 września 2026 08:03 |
33 1571 12
Kogo dekonstruować? Jezusa czy mecenasa Siłę-Nowickiego?
Wszelkie dekonstrukcje postaci Chrystusa są z istoty złe, podłe, nieszczere i głupkowate. I wynika to wprost z metody. Chwytają się tego różni spryciarze, ale nie tylko oni. Zacznijmy jednak od metody, której najważniejszą cechą jest zasięg. Jezus jest ważny dla wszystkich. Przede wszystkim zaś ważny jest dla przeciwników chrystianizacji. Sądzę, że on jest dla nich ważniejszy niż dla chrześcijan. I to dość łatwo udowodnić. Chrześcijanie bowiem są stale narażeni na wysłuchiwanie gawęd o tym, jaki naprawdę był Jezus, bo przecież wiadomo, że w Kościele kłamią. I już się do tego brzęczenia przyzwyczaili. Ci, którzy nie mają wiary w sercu, a dopiero jej poszukują, chętnie nachylają ucha dla różnych nowinek, a im bardziej są prymitywni i silniej przekonani o tym, że sami własnym rozumem potr...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 28 września 2026 09:44 |
39 1452 10
Czy AI jest groźna, albo jak zachęcić ludzi do twórczości?
Po raz kolejny słychać w sieci lament, że firmy AI skupują, a następnie niszczą książki. Pani przewodnicząca Związku Antykwariuszy w Polsce ubolewa nad tym i mówi, że „dusza księgarza” wzdraga się przed takimi praktykami. Doprawdy? Nie jestem przekonany. Uważam wręcz, że jest na odwrót. Książki starej, nie będącej oczywistym zabytkiem, nie da się obronić. Za to wiele ciekawych rzeczy może się okazać po wpakowaniu wszystkiego jak leci, z druków XIX wieczny i nieco wcześniejszych do pamięci AI. I żeby nie było – ja nie jestem zwolennikiem niszczenia książek. Jestem zwolennikiem dostępu do informacji w możliwie szerokim spektrum. Obawiam się, jak większość ludzi zainteresowanych książką, że AI zacznie cenzurować treści, albo profilować jest pod określonym kątem. Takie działania mają jedna...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 09:15 |
48 1241 8
Gdzie urodził się Antoni Ferdynand Ossendowski?
Lucyn? Witebsk? Opoczka? Od śmierci pisarza minęło 81 lat i przez ten czas żaden z polskich historyków nie podjął się wyjaśnienia tej kwestii i odszukania twardego dowodu jakim jest wpis do księgi chrztów. W 2020 roku ściągnęłam z Instytutu Literatury w Petersburgu napisany własnoręcznie przez Antoniego życiorys. Początek brzmi tak: „ Antoni s. Marcina Ossendowski urodził się w m. Opoczka Guberni Pskowskiej 27 maja 1876. Rodzice byli stanu szlacheckiego, pochodzili z dawnego polsko-litewskiego rodu. Herb „Mzura” został nadany przez króla Kazimierza Pierwszego w XI wieku za wybitne zwycięstwo protoplasty tego rodu nad litewskim plemieniem, które zamieszkiwało obszar źródłowy rzeki Mzury.” Co tu jest prawdą a co fantazją? Ze dwa tygodnie temu nawiązałam kontakt z kierownikiem M uzeum K r...
|
|
ewa-rembikowska |
| 27 września 2026 10:29 |
49 1055 12
Balon na uwięzi
W przygotowanej przez dokrota prawa kanonicznego Gerwazego z Tilbury specjalnie dla cesarza Ottona IV Welfa pracy teologiczno-geograficznej zatytułowanej O cudach świata (a nie jak próbują to tłumaczyć z łaciny różni akademicy Odpoczynek cesarski ) znalazła się też przy omawianiu kształtu i znaczenia Niebios dość ciekawa infromacja. Przytoczę ją tu w całości: O istnieniu morza na wysokości może żwiadczyć pewne dziwne wydarzenie obiegające świat w naszych czasach. Było ono dziwaczne pod każdym względem. W Brytanii, w czasie świąt, po wysłuchaniu uroczystej mszy, ludzie wyszli z kościoła. Na zewnątrz było bardzo pochmurnie i z powodu gęstych chmur zrobiło się bardzo ciemno. Wtedy zauważono nagle kotwicę tkwiącą na cmentarzy w kamieniu nagrobnym, podczas gdy lina wiła się na górze w powie...
|
|
Pioter |
| 27 września 2026 16:25 |
39 990 9
Średniowieczne i wczesno-nowożytne procesy o czary, jako polemika z libido dojrzałych i świadomych kobiet
Jak wiadomo z kobietami nie ma żartów. To znaczy, one bardzo chcą, żeby je zabawiać różnymi historiami, ale potem – niczym Papuasi uprawiający kult cargo – próbują naśladować wygłupy, przy których się śmiały, ale wychodzi to średnio. Dlatego właśnie powaga przystoi im bardziej, a jeśli już żart to taki bardziej intelektualny i ostry. Joanna Kołaczkowska, ze względu na swoje warunki fizyczne była tu wyjątkiem, ale nie radzę żadnej kobiecie, by próbowała ją naśladować. No, ale wracajmy do tej powagi. Przypomniała mi się taka oto historia, z czasów kiedy prowadziłem rubrykę porad seksualnych w tygodniku „Pani domu”. Szefowa wysłała mnie na konferencję o tamponach prowadzoną przez zacną panią profesor z Niemiec, wyglądającą, jakby przed chwilą przyjechała z Auschwitz, gdzie prowadziła różn...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 29 września 2026 10:36 |
24 946 6
Piłeś, nie jedź
To maksyma ze wszech miar prawidłowa. Jazda po pijaku wskazaną nie jest, ba, kończy się w wielu wypadkach tragicznie. Polskie prawo zakazuje jakiegokolwiek spożycia alkoholu przed podróżą samochodem za jego kierownicą. Jest bodaj dopuszczalne 0,2 promila alkoholu we krwi, czyli śladowe jego Ilości. Jakże inaczej jest jeszcze w UK. Siedzę w Polsce już jakiś czas i przyszedł czas, którego się spodziewałem. Nie będę opowiadał o moich polskich impresjach i w ogóle, nie czas na to, gdyż mogę się w swoich osądach mylić, będąc tak krótko jednak jeszcze. Ale właśnie, po już tak stosunkowo krótkim czasie, zacząłem tęsknić za UK normalnie. I chociaż tak często tak bardzo krytycznie pisałem o tym kraju i co z tego. Stał się moją drugą ojczyzną czy tego chcę, czy nie. Znalazłem tam swoje miejsca i...
|
|
cbrengland |
| 28 września 2026 04:52 |
37 825 2