-

Lista artykułów

Słodki problem, czyli siła reklamy

„Burak jako roślina ogrodowa, wymaga też ogrodowych warunków, ziemi urodzajnej, sypkiej, przepuszczalnej, ciepłej, głęboko wyoranej, dokładnie rozpulchnionej, wolnej od kamieni i chwastów. Klimat łagodny o ciepłym lecie najwięcej mu odpowiada, nadmiaru wilgoci nie znosi, wstrzymuje go ona we wzroście, liść żółknie a korzeń marnieje. (…) Jeżeli odpowiedni wybór ziemi, dobry stan mierzwy, staranny posiew, troskliwe pielęgnowanie buraka w czasie wzrostu są ważnymi warunkami urodzaju, to dokładna uprawa decyduje o jego udaniu się ostatecznie” /1/.

Buraki cukrowe znalazły w Wielkopolsce właściwą glebę, klimat oraz fachowców od uprawy. W drugiej połowie XIX wieku w większych majątkach ziemskich zaczęły powstawać plantacje a wraz z nimi ...

ewa-rembikowska
2 marca 2018 19:31

35     1071    9

Żniwa w asystencji wojska

Dojrzałe zboże czekało na żniwiarzy, którzy nie mogli wyjść w pole z powodu ulewnego deszczu. Od 16 do 18 lipca 1922 roku padało nieomal bez przerwy, wiał silny wicher, drzewa łamały się jak zapałki. W końcu lipca pogoda znów zaczęła płatać figle. Rolnicy wielkopolscy z niepokojem patrzyli w niebo. Zbiór zboża odsuwał się w czasie. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że pozostawienie zboża na polach spowoduje spekulacyjną lawinę, deprecjację waluty, no i przede wszystkim drożyznę, która i tak każdemu już dała się mocno we znaki. Na początku sierpnia słońce okazało się łaskawe. Robotnicy rolni mogli wyjść w pole.

Nie wyszli. Związek Robotników Rolnych i Leśnych Zjednoczenia Zawodowego Polskiego ogłosił rozpoczęcie strajku na 2 sierpnia 1922 roku na godzin ...

ewa-rembikowska
3 lipca 2017 00:00

47     2578    9

Jak szukałam narzeczonego ciotki

Mój dziadek był urodzonym gawędziarzem. Wieczorem wychodził przed dom, zapalał fajkę i opowiadał. Pilnym słuchaczem był jego wnuk, sześcioletni wówczas chłopczyk. Jedna z nich zainspirowana znalezieniem przez wszędobylskiego wnuczka tzw. zbuka dotyczyła wspomnień z Chin i konsumpcji „zgniłych jaj” . Gdy zaczęłam pisać sagę rodzinną, oboje zastanawialiśmy się, w jaki sposób dziadek, który niedawno wyszedł z wojska, odsłużywszy je w Berlinie w pułku gwardyjskim, mógł koło roku 1900 znaleźć się na innym kontynencie. Wyjaśnienia znaleźliśmy dwa, albo malec źle zapamiętał, albo dziadek fantazjował.

Potem w antykwariacie wszedł mi do rąk „Pitaval wielkopolski” Stanisława Szenica. Czytałam sobie historię hrabiny Kwileckiej i zeznań ...

ewa-rembikowska
16 czerwca 2017 23:51

33     1060    9

Strona 1 na 1.


Komentarze