-

Lista artykułów

O granicach konwencji i nieboszczyku na ulicy

Znowu polazłem do Empiku. To jest coś niesamowitego, te książki. Większość zaczyna się od tego, że spadł samolot i, co ważne, nie był to samolot prezydencki. Zaczynam się więc zastanawiać, czy ktoś tym pisarzom po prostu nie wydał polecenia, że mają pisać o spadających samolotach. Tak to bowiem wygląda. Ile jeszcze kretynów zacznie swoją powieść od katastrofy lotniczej, to jeden tylko Bóg wie. Nie jest to jednak istotne. Chodzi o to, że w Empiku wyraźnie widać granice konwencji, w których operują autorzy współcześni, a także widać jak płytkie jest to bajoro.

Wziąłem do ręki książkę Cherezińskiej. Coś o koronie, na okładce był król przypominający Łokietka. Otworzyłem i przeczytałem dwa zdania. Dlaczego Cherezińska, ani nikt z pisarzy historycznych u ...

gabriel-maciejewski
12 sierpnia 2017 09:49

9     725    4

Strona 1 na 1.


Komentarze