-

Lista artykułów

Jakich młodych nam trzeba?

Każdy pewnie się łatwo domyślił, że ja, sam z siebie, na pewno nie napisałbym tak kretyńskiego tytułu nad tekstem. Oczywiście, że nie, to jest tytuł, który dawno temu ozdobił artykuł Jacka Dębskiego, tego samego co go w roku 2001 nad Wisłą źli ludzie zastrzelili. Ponieważ ja pamiętam jeszcze wcześniejsze artykuły, jeszcze wcześniejszych Jacków Dębskich wiem, że w ich wymowie nic się nie zmienia. To znaczy władza, a także jej funkcyjni, obojętnie kim by nie byli i jakich by amuletów na szyjach nie wieszali, zawsze poszukują jednego tylko rodzaju ludzi – bezwzględnie posłusznych idiotów. I nigdy, przynajmniej w Polsce, na nauczą się, że to jest zła droga. Nie nauczą się, albowiem popełniając cały czas te same błędy nie są w stanie wypracować procedur org ...

gabriel-maciejewski
18 kwietnia 2018 09:18

16     2859    9

O konsumentach sztuki

Z konsumentami sztuki problem jest następujący – ich zwyczajnie na sztukę nie stać, stąd właśnie potrzeba stworzenia całego olbrzymiego obszaru niby-sztuki, który dopuszcza wymianę poglądów na temat tejże. Wymiana zaś tych poglądów przynosi konsumentom ukojenie nerwów i błogi spokój. Tym obszarem niby sztuki jest film. To jest jedyny istniejący dziś, a dostępny dla mas zakres komunikatów para-astystycznych, w którym każdy może zabrać głos. Widzimy to ostatnio na naszym blogowisku niemal codziennie. Widzimy i nie możemy się nadziwić.

Żeby obszar niby-sztuki czyli kino, mógł istnieć i dawać nieustającą satysfakcję niby-znawcom, konieczne jest zastosowanie kilku absolutnie kretyńskich i niewiarygodnych memów, kt&oacut ...

gabriel-maciejewski
26 marca 2018 09:08

2     1842    8

Kim był Stanley Kubrick

O tym, żebym czytał teraz jakieś dłuższe teksty i coś Wam tu na ich podstawie relacjonował, nie ma mowy, może jutro, albo pojutrze. Próbuję więc coś oglądać. Poszedłem za ciosem i zabrałem się za Kubricka. Po raz kolejny okazało się, że film jest sztuką niemożliwą do ocalenia. To musi zginąć śmiercią naturalną, albowiem ilość czynników decydujących o tym jaki będzie ostateczny kształt dzieła jest zbyt wielka. I nawet jak jednemu czy drugiemu reżyserowi okrzykniętemu geniuszem coś się uda, to następnym razem na pewno coś schrzani. I tak właśnie było z Kubrickiem. Zacznę jednak od czegoś innego. Nie pamiętam gdzie Marek Hłasko opisywał swoją współpracę z dwoma żydowskimi producentami filmów. Nie ważne. Chodziło o to, że ci faceci przez większość czasu siedziel ...

gabriel-maciejewski
24 marca 2018 10:34

128     3172    7

Wołacz: o, artysta!

Kazik śpiewa, że wszyscy artyści to prostytutki, a ja – choć oczywiście ze względu na swą dosadność stwierdzenie to mi się podoba – nie potrafię zawyrokować, czy aby jednak artysta Staszewski trochę tutaj nie przesadził.

Problem z oceną bierze się stąd, że kiedyś tam sporo osób aspirujących do miana twórców poznałem.

Niestety, zdecydowana większość owych wannabe demiurgów skupiła się w pierwszej kolejności na trzecio i czwarto rzędowych aspektach wyobrażeń o warunkach koniecznych przynależności do grona osób kreatywnych i utalentowanych: ostentacyjnym paleniu skręcanych w palcach mocnych papierosów bez filtra, wódzie, dragach, dziwnych fryzurach i niedobranych kolorystycznie strojach z debilnymi wzorami. Tatuaży nie wym ...

przemsa
4 marca 2018 15:32

47     1189    9

Dzisiaj bankiet u artystów...

Miało być o Bagsiku, ale będzie o czymś innym. Mamy dziś bowiem dzień pisarza. Taki mi Juliusz z rana zapodał komunikat. Pogadamy więc trochę o artystach i trochę o rynku, czyli będzie raczej standardowo, z pewnymi nowymi i mam nadzieję atrakcyjnymi elementami.

Tomek Gwinciński napisał wczoraj ważny tekst. Rozpoczęła się pod nim, całkowicie bezsensowna i unieważniająca jego istotę dyskusja. Nie rozumiem dlaczego koledzy zareagowali tak nerwowo. Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie byli na żadnym wykładzie z historii sztuki. Są oczywiście usprawiedliwieni, ale ja im taki event szczerze polecam, tylko niech nie idą do byle kogo. Tomek ma oczywiście rację, a ja dodam jeszcze tyle, że artysta nie powinien ponosić żadnej odpowiedzialności za to co robi. Tak właśnie. Albowiem działa on pr ...

gabriel-maciejewski
4 marca 2018 09:59

67     2780    16

Czym jest sztuka i kto to artysta

Żeby zbytnio nie komplikować odpowiedź w pigułce (filmik u dołu).

Dodam, że kluczem jest padające w wywiadzie: NIE WIE. Innymi słowy artysta nie wie. To generalnie zwrot, którego mi w dyskusjach tu brakuje. Bo czyż nie jest tak, że miotamy się we wszystkich kierunkach, szamoczemy niczym wariat skrępowany pasami, nikomu jednak na myśl nie przejdzie ta prosta odpowiedź. Nie wiemy bowiem nic lub prawie nic. Możemy się domyślać, możemy dedukować, co tam w Smoleńsku było, co tam z tymi 65cioma miliardami, co i dlaczego jest już zaorane a co nie itd.  Nie przesuwa nas to jednak nigdzie. Tymczasem rzeczywistość chlewu nie znosi próżni, stąd taki wylew tych co wiedzą. Istny chór ekspertów. Wszystkowiedzący pyszczą od rana do nocy na wszystkich ...

Gwincinski
3 marca 2018 16:08

87     2587    6

Kto uczy nasze dzieci miłości do sztuki?

      Reżimowe media podały, jak rozumiemy, w ramach walki o oczyszczenie śrdodowiska, że któryś z sędziów gdzieś w Polsce kazał wypuścić z aresztu pewną Luizę, która dwa lata temu poderżnęła gardło swojemu sąsiadowi, starszemu już człowiekowi, i dziś, w związku z tym, że Diabeł jeden wie, gdzie ona się podziewa, cała okolica żyje w strachu, że Luiza się nagle ujawni i zechce zrobić krzywdę kolejnej osobie. Skąd ten lęk? Otóż, jak się dowiadujemy, Luiza, wówczas jeszcze 18-letnia, wiejska dziewczyna, jeszcze zanim zamordowała człowieka i została potraktowana przez prawo z odpowiednią uwagą, znana była z tego, że krążyła po okolicznych cmentarzach, niszczyła nagrobki, bezcześciła krzyże oraz święte figury, oraz, naturalnie, pal ...

krzysztof-osiejuk
3 marca 2018 09:46

37     1184    9

Rzeczpospolita - rzecz wspólna galerie plakatów

Ukłuły mnie w oczy rozwieszone na przystankach. Popatrzyłem na symbolikę i przesłanie i pomyślałem. O jakieś upośledzone dzieci rysują, może zbierają na operacje.
Ale nie. To zawodowi plastycy. Przyszła elita sztuki, zaczynająca z marzeniami o międzynarodowych galeriach, a kończąca jako zespół projektantów kapsli do sezonowo wytwarzanego piwa.
Lećmy po kolei.
https://galeriaplakatu.ams.com.pl/poster/show/9638

100 lecie Polski a tu granice z 1945. posmarowane margaryną.
 

https://galeriaplakatu.ams.com.pl/poster/show/9639

gar pomidorowej na który rzucają się z łapami neandertalczycy. No jeden ma zegarek. Pewnie ukradł.
 

https://galeriaplakatu.ams.com.pl/poster/show/9640
 

każdy może sobie na niej brudne dupsko posadzić

 

...
Shork
2 lutego 2018 18:45

4     544    5

Ku dziadostwu z impetem

Wczoraj przez cały dzień czytałem książkę Morawskiego o Sacco di Roma. To jest wstrząsająca lektura, ale mam wrażenie, że chyba muszę napisać własną książkę na ten temat, bo to co opisał Morawski jest jedynie zbiorem wątłych sugestii. Brakuje tam kilku jasnych i dobitnych stwierdzeń dotyczących metod prowadzenia polityki przez Habsburgów. A były to metody subtelne i co najważniejsze – samodzielne. Cysorz prowadzi politykę samodzielną, czego mu odjąć nie można. Tego się nijak nie da powiedzieć o Franciszku I, który od upadku Węgier począwszy prowadzi politykę Henryka VIII. No, ale o tym kiedyś może w książce, a niebawem w komiksie. Dziś spędzę cały dzień na przygotowywaniu konspektu do tego dzieła.

Czytałem więc, siedziałem, piłem kawę i łaziłem po pokoju, a po gł ...

gabriel-maciejewski
14 stycznia 2018 10:19

18     1463    13

Czy jacykolwiek liderzy są w ogóle potrzebni?

lider, czyli kto? Z angielskiego leader, bierze swoje pochodzenie od słowa „to lead”, czyli prowadzić. A więc prowadzący, ktoś, kto jest na przedzie grupy ludzi lub ten, który ją prowadzi, ale również sobą reprezentuje resztę, czyli, podążającą za nim; szczebel w hierarchii niżej. 

Tutaj dygresja. Jeśli spotykamy się np. z takimi zwrotami w mediach jak „przyjaciele indian”, to wiadomo, że one zostały gdzieś wymyślone, bynajmniej nie dla dobra indian, ale żeby można było łatwiej nimi zarządzać. Tak samo jest ze zwrotem lewica i prawica, które ktoś wymyślił, które na przestrzeni lat znaczą co innego, a obecnie uczy się o nich w szkołach, jako jedynie słusznym określeniu poglądów politycznych. To trochę jak z tym kapitaliz ...

beczka
10 stycznia 2018 19:59

17     673    5

Być jak lud Mohawk czyli wszystkie kobiety Vincenta

Konwencja, którą przyjąłem tu wczoraj, bardzo mi się spodobała. Myślę, że Wam także. Daje nam ona wielką przewagę nad tak zwanym przeciętnym czytelnikiem, a nawet nad czytelnikiem mocno aspirującym. Nikt z nich bowiem nie rozumie ani w ząb, o czym my tu gadamy.

W filmie „Twój Vincent” silnie zarysowana jest relacja malarza z płcią przeciwną. Ona jest przy tym dość konwencjonalna i ogrywa schemat wrażliwego, ale nie rozumiejącego kobiet samotnika, który nie jest w stanie spełnić realnych oczekiwań ani nawet zachcianek dziewczyn, z którym los go zetknął. Vincent, a jakie to prawdziwe, reaguje gwałtownym wybuchem szczerych emocji na każdą, nawet najlżejszą oznakę sympatii. Towarzystwo pań cieszy go bardzo, ale źle rozpoznaje ich intencje i nie ro ...

gabriel-maciejewski
10 listopada 2017 07:02

27     1397    10

O kulturze i sztuce

W niesłusznie zapomnianym filmie pod tytułem „Czarna suknia”, opowiadającym o misjach jezuickich w Kanadzie, jest taka scena: główni bohaterowie, Indianie z plemienia Algonkin i kilku Francuzów, wysiadają z łodzi na kamienistym brzegu jeziora Huron. Jest późna jesień, lasy na wzgórzach wokół jeziora wprost się złocą, uroda krajobrazu zniewala, oni jednak o tym nie myślą. Stanęli na tym brzegu ponieważ postanowili wrócić po misjonarza, który zdecydował się wędrować na północ, w kierunku osiedli Huronów, których miał nawrócić. Z chwilą kiedy bohaterowie postawili stopę na kamienistej plaży od razu wiedzieli, że źle zrobili wracając. Dookoła wspaniała, kanadyjska jesień, gładkie lustro wody, a oni prz ...

gabriel-maciejewski
9 listopada 2017 10:00

26     2044    10

Vincent van Gogh i wizyta pana szczurołapa

Szczury chętnie wchodzą do domostw o obniżonym standardzie. Takich jak na przykład mój dom, który nie dość, że jest stary, to jeszcze drewniany i łatwo dostępny dla gryzoni. Początkowo wydawało mi się, że mogę sobie z takim szczurem poradzić sam, ale szybko się przekonałem, że jednak nie, ani moja inteligencja, ani spryt, ani przebiegłość i bezwzględność znana niektórym trollom wchodzącym na ten blog, nie robią na szczurze najmniejszego wrażenia. Wkrótce też okazało się, że szczurów musi być więcej niż jeden, bo kiedy wchodziłem rano do kuchni znajdowałem wyciągnięte z worka ziemniaki, rozsypane po podłodze i ponadgryzane małymi ząbkami. Wpadliśmy w panikę. Nie dość tego, od wczoraj wszyscy są chorzy na jakąś dziwną dolegliwość żołądkową, ja się jakoś ...

gabriel-maciejewski
8 listopada 2017 10:26

36     1764    8

Do czego służą reporterzy i inni artyści?

Myślę, że jeśli idzie o tak zwane postrzeganie spraw ważnych osiągnęliśmy już dno absolutne. Przykłady, które podam za chwilę mogą spowodować, że mi nie uwierzycie, ale ja się będę upierał. Oto, podobnie jak w zeszłym roku, nikt w blogosferze nie zauważył, że wręczono nagrody literackie Nike. Okay, to są nagrody gazowni i prawica mówi – cóż nas to obchodzi. Ja jednak mówię inaczej, musi nas to obchodzić, albowiem mimo zerowego zainteresowania na rynku nagroda ta ciągle istnieje, a więc komuś zależy, żeby istniała. To ważne i o tym opowiem za chwilę. Teraz kolej na wskazanie treści bieżących, które interesują prawicę. Od wczoraj cała prawica, jak internet długi i szeroki ekscytuje się zawieszeniem Warzechy w prawach ucznia. To jest, chciałem rzec ...

gabriel-maciejewski
12 października 2017 04:50

9     862    5

Podróż do Wilna cz. IV – Czy Matka Boża Ostrobramska pozowała do portretu Barbary Radziwiłłówny? Czyli perła polskiej historii sztuki religijnej, dr Skdrulik i jego traktat.

 

W poprzednim odcinku, napisanym w dawnych czasach, sprzed prawie dwu tygodni, napisałem, że w pokoju, w którym odpoczywałem po moich eskapadach, na ścianie zawieszone były kopie dwu najważniejszych dzieł malarskich Wilna, obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia i wizerunku Jezusa Miłosiernego pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego, zwanego przez Bł. Sopoćkę Królem Miłosierdzia. Obrazy te oglądam codziennie, w swoim mieszkaniu, ale tu po raz pierwszy zobaczyłem je zestawione razem i w nietypowym formacie. Doskonała kopia obrazu „Jezu, ufam Tobie” była powiększeniem oryginału, tak iż Jezus na nim miał rozmiary niemal monumentalne. Kopia ikony ostrobramskiej była w swoich naturalnych rozmiarach, czyli dość duża, bez ozdobnej sukienki. Po ra ...

Magazynier
23 września 2017 20:44

8     2064    2

O różnicach między sztuką poważną, a niepoważną

     Myślę, że niewielu z nas zna to nazwisko. Tu na Śląsku jednak, szczególnie w środowiskach akademicko-intelektualnych, Tadeusz Sławek jest gwiazdą pierwszej wielkości, i nie przesadzę, jeśli powiem, że akurat gdy chodzi o wspomniane kręgi, jego popularność przekracza granicę tego naszego grajdołka, sięgając i Krakowa, Poznania, a kto wie, czy nie i Warszawy. Ponieważ jednak większość czytelników tego bloga to ludzie prostoduszni, podchodzący do wszelkich kulturowych rewolucji z dużą ostrożnością, z myślą o nich właśnie wyjaśnię, kim jest Tadeusz Sławek. Otóż przede wszystkim – i jestem pewien, że on sam nie miałby nic przeciwko temu – przedstawiając go, należy zwrócić uwagę na jego wygląd, którego on chroni jak reli ...

krzysztof-osiejuk
23 września 2017 09:58

26     1134    4

Podróż do Wilna, cz. III – tajna historia wileńskiego obraz Jezusa Miłosiernego oraz kilka tylko słów o Matce Bożej Ostrobramskiej

O Matce Bożej Ostrobramskiej będzie niestety tylko kilka słów wstępnych, bo tekst rozrósł się niespodziewanie. Więcej o niej w kolejnym odcinku.

Na Wilno miałem niestety tylko niecałe dwa dni. Zdążyłem obfotografować kościół parafialny w Taboryszkach, pierwszą parafię Bł. Ks. Sopoćki, z którą związana jest historia jego heroicznych starań u dowództwa niemieckiego o pozwolenie dla okolicznej ludności na swobodne przemieszczanie się na Msze Święte niedzielne. Odetchnąłem unikalną atmosferą tego miejsce. Zdążyłem jeszcze zdumieć się ogłoszeniami parafialnymi w parafii jakoby litewskiej, blisko białoruskiej granicy, przypiętymi do płota, spisanymi w języku polskim, czystym, poprawnym, bezbłędnym. Wróciłem do Wilna przeszedłem się raz jes ...

Magazynier
27 sierpnia 2017 17:41

56     5517    10

Pisarze, malarze, gówniarze czyli nigdy nie kop liżącego

Pewien mój kolega, z którym razem studiowałem na historii sztuki, a który na malarstwie znał się mniej więcej tak jak ja, czyli wcale, mawiał tak: wiesz Gabryś, na świecie są może trzy, może cztery dobre obrazy...reszta...reszta reprezentuje taki kierunek, który nazwałbym gównizmem...Przepraszam wszystkich za ten wyraz, ale jakoś się tak nastroiłem z rana. Oto ktoś tu wrzucił link informujący, że zamknięto wystawę prac Modiglianiego w Genui, bo 21 obrazów na 30 tam prezentowanych okazało się fałszywkami. Ja bym jeszcze, wobec takiego faktu, zamknął wszystkie instytuty i wydziały historii sztuki, jak świat długi i szeroki. Bo w zasadzie nie ma sensu, by działały. O czym świadczy ta sytuacja? Sprawa jest poważna, bo okazuje się, że ludzie markują ...

gabriel-maciejewski
20 lipca 2017 09:08

15     882    4

Strona 1 na 1.


Komentarze