-

Lista artykułów

Być jak lud Mohawk czyli wszystkie kobiety Vincenta

Konwencja, którą przyjąłem tu wczoraj, bardzo mi się spodobała. Myślę, że Wam także. Daje nam ona wielką przewagę nad tak zwanym przeciętnym czytelnikiem, a nawet nad czytelnikiem mocno aspirującym. Nikt z nich bowiem nie rozumie ani w ząb, o czym my tu gadamy.

W filmie „Twój Vincent” silnie zarysowana jest relacja malarza z płcią przeciwną. Ona jest przy tym dość konwencjonalna i ogrywa schemat wrażliwego, ale nie rozumiejącego kobiet samotnika, który nie jest w stanie spełnić realnych oczekiwań ani nawet zachcianek dziewczyn, z którym los go zetknął. Vincent, a jakie to prawdziwe, reaguje gwałtownym wybuchem szczerych emocji na każdą, nawet najlżejszą oznakę sympatii. Towarzystwo pań cieszy go bardzo, ale źle rozpoznaje ich intencje i nie ro ...

gabriel-maciejewski
10 listopada 2017 07:02

27     1169    10

O kulturze i sztuce

W niesłusznie zapomnianym filmie pod tytułem „Czarna suknia”, opowiadającym o misjach jezuickich w Kanadzie, jest taka scena: główni bohaterowie, Indianie z plemienia Algonkin i kilku Francuzów, wysiadają z łodzi na kamienistym brzegu jeziora Huron. Jest późna jesień, lasy na wzgórzach wokół jeziora wprost się złocą, uroda krajobrazu zniewala, oni jednak o tym nie myślą. Stanęli na tym brzegu ponieważ postanowili wrócić po misjonarza, który zdecydował się wędrować na północ, w kierunku osiedli Huronów, których miał nawrócić. Z chwilą kiedy bohaterowie postawili stopę na kamienistej plaży od razu wiedzieli, że źle zrobili wracając. Dookoła wspaniała, kanadyjska jesień, gładkie lustro wody, a oni prz ...

gabriel-maciejewski
9 listopada 2017 10:00

26     1811    10

Vincent van Gogh i wizyta pana szczurołapa

Szczury chętnie wchodzą do domostw o obniżonym standardzie. Takich jak na przykład mój dom, który nie dość, że jest stary, to jeszcze drewniany i łatwo dostępny dla gryzoni. Początkowo wydawało mi się, że mogę sobie z takim szczurem poradzić sam, ale szybko się przekonałem, że jednak nie, ani moja inteligencja, ani spryt, ani przebiegłość i bezwzględność znana niektórym trollom wchodzącym na ten blog, nie robią na szczurze najmniejszego wrażenia. Wkrótce też okazało się, że szczurów musi być więcej niż jeden, bo kiedy wchodziłem rano do kuchni znajdowałem wyciągnięte z worka ziemniaki, rozsypane po podłodze i ponadgryzane małymi ząbkami. Wpadliśmy w panikę. Nie dość tego, od wczoraj wszyscy są chorzy na jakąś dziwną dolegliwość żołądkową, ja się jakoś ...

gabriel-maciejewski
8 listopada 2017 10:26

36     1566    8

Do czego służą reporterzy i inni artyści?

Myślę, że jeśli idzie o tak zwane postrzeganie spraw ważnych osiągnęliśmy już dno absolutne. Przykłady, które podam za chwilę mogą spowodować, że mi nie uwierzycie, ale ja się będę upierał. Oto, podobnie jak w zeszłym roku, nikt w blogosferze nie zauważył, że wręczono nagrody literackie Nike. Okay, to są nagrody gazowni i prawica mówi – cóż nas to obchodzi. Ja jednak mówię inaczej, musi nas to obchodzić, albowiem mimo zerowego zainteresowania na rynku nagroda ta ciągle istnieje, a więc komuś zależy, żeby istniała. To ważne i o tym opowiem za chwilę. Teraz kolej na wskazanie treści bieżących, które interesują prawicę. Od wczoraj cała prawica, jak internet długi i szeroki ekscytuje się zawieszeniem Warzechy w prawach ucznia. To jest, chciałem rzec ...

gabriel-maciejewski
12 października 2017 04:50

9     787    5

Podróż do Wilna cz. IV – Czy Matka Boża Ostrobramska pozowała do portretu Barbary Radziwiłłówny? Czyli perła polskiej historii sztuki religijnej, dr Skdrulik i jego traktat.

 

W poprzednim odcinku, napisanym w dawnych czasach, sprzed prawie dwu tygodni, napisałem, że w pokoju, w którym odpoczywałem po moich eskapadach, na ścianie zawieszone były kopie dwu najważniejszych dzieł malarskich Wilna, obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia i wizerunku Jezusa Miłosiernego pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego, zwanego przez Bł. Sopoćkę Królem Miłosierdzia. Obrazy te oglądam codziennie, w swoim mieszkaniu, ale tu po raz pierwszy zobaczyłem je zestawione razem i w nietypowym formacie. Doskonała kopia obrazu „Jezu, ufam Tobie” była powiększeniem oryginału, tak iż Jezus na nim miał rozmiary niemal monumentalne. Kopia ikony ostrobramskiej była w swoich naturalnych rozmiarach, czyli dość duża, bez ozdobnej sukienki. Po ra ...

Magazynier
23 września 2017 20:44

8     1922    2

O różnicach między sztuką poważną, a niepoważną

     Myślę, że niewielu z nas zna to nazwisko. Tu na Śląsku jednak, szczególnie w środowiskach akademicko-intelektualnych, Tadeusz Sławek jest gwiazdą pierwszej wielkości, i nie przesadzę, jeśli powiem, że akurat gdy chodzi o wspomniane kręgi, jego popularność przekracza granicę tego naszego grajdołka, sięgając i Krakowa, Poznania, a kto wie, czy nie i Warszawy. Ponieważ jednak większość czytelników tego bloga to ludzie prostoduszni, podchodzący do wszelkich kulturowych rewolucji z dużą ostrożnością, z myślą o nich właśnie wyjaśnię, kim jest Tadeusz Sławek. Otóż przede wszystkim – i jestem pewien, że on sam nie miałby nic przeciwko temu – przedstawiając go, należy zwrócić uwagę na jego wygląd, którego on chroni jak reli ...

krzysztof-osiejuk
23 września 2017 09:58

26     1069    4

Podróż do Wilna, cz. III – tajna historia wileńskiego obraz Jezusa Miłosiernego oraz kilka tylko słów o Matce Bożej Ostrobramskiej

O Matce Bożej Ostrobramskiej będzie niestety tylko kilka słów wstępnych, bo tekst rozrósł się niespodziewanie. Więcej o niej w kolejnym odcinku.

Na Wilno miałem niestety tylko niecałe dwa dni. Zdążyłem obfotografować kościół parafialny w Taboryszkach, pierwszą parafię Bł. Ks. Sopoćki, z którą związana jest historia jego heroicznych starań u dowództwa niemieckiego o pozwolenie dla okolicznej ludności na swobodne przemieszczanie się na Msze Święte niedzielne. Odetchnąłem unikalną atmosferą tego miejsce. Zdążyłem jeszcze zdumieć się ogłoszeniami parafialnymi w parafii jakoby litewskiej, blisko białoruskiej granicy, przypiętymi do płota, spisanymi w języku polskim, czystym, poprawnym, bezbłędnym. Wróciłem do Wilna przeszedłem się raz jes ...

Magazynier
27 sierpnia 2017 17:41

56     5338    10

Pisarze, malarze, gówniarze czyli nigdy nie kop liżącego

Pewien mój kolega, z którym razem studiowałem na historii sztuki, a który na malarstwie znał się mniej więcej tak jak ja, czyli wcale, mawiał tak: wiesz Gabryś, na świecie są może trzy, może cztery dobre obrazy...reszta...reszta reprezentuje taki kierunek, który nazwałbym gównizmem...Przepraszam wszystkich za ten wyraz, ale jakoś się tak nastroiłem z rana. Oto ktoś tu wrzucił link informujący, że zamknięto wystawę prac Modiglianiego w Genui, bo 21 obrazów na 30 tam prezentowanych okazało się fałszywkami. Ja bym jeszcze, wobec takiego faktu, zamknął wszystkie instytuty i wydziały historii sztuki, jak świat długi i szeroki. Bo w zasadzie nie ma sensu, by działały. O czym świadczy ta sytuacja? Sprawa jest poważna, bo okazuje się, że ludzie markują ...

gabriel-maciejewski
20 lipca 2017 09:08

15     842    4

Strona 1 na 1.


Komentarze