-

Lista artykułów

Czemu służy literatura popularna?

W Polsce panuje nie wiadomo skąd wzięte, idiotyczne przekonanie, że istnieje coś takiego jak promocja kraju, a także, że czynność ta odbywa się poprzez lansowanie literatury tego kraju w innych państwach. A nie dość, że literatury, to jeszcze filmu. Literatura rzeczywiście służy czasem promocji innych kultur, ale to jest zawsze promocja agresywna, dynamiczna, czyniona bez zgody tych, u których sprzedaje się nowe treści, a także podstępna. Tak było z literaturą francuską lansowaną na terenie Austro-Węgier przez niejakiego Tadeusza Żeleńskiego, od początku XX wieku. Literaturą, której nikt nie czytał, nikt nie chciał, ale która rozbudzała namiętności pensjonarek i dobrze ułożonych panienek i zalegała składy księgarń. Uporczywe te działania przyniosły w końcu efekty i ...

gabriel-maciejewski
26 maja 2018 08:40

7     836    8

Znowu o Żydach czyli malarze i niedźwiedzie

Dziś inne sprawy odwróciły moją uwagę. Może trochę bardziej przyziemne, ale także zastanawiające. Zacznę jednak znów od Asyryjczyków. Oto w wikipedii znajduje się notka biograficzna poświęcona królowi Assurbanipalowi, największemu chyba asyryjskiemu zdobywcy. Pod notką zaś mamy taki przypis:

 

Należy jednak zauważyć, że te okrucieństwa były zwykle zarezerwowane dla miejscowych książąt i ich szlachty, którzy zbuntowali się i, na przykład, w przeciwieństwie do Izraelitów, którzy eksterminowali Amalekitów z czysto etniczno-kulturowych powodów, Asyryjczycy nigdy nie rozkoszowali się w ludobójstwie[8]. Asyryjczycy byli określani jako bezwzględni barbarzyńcy. Z pewnością mogliby być szorstcy i twardzi w celu utr ...

gabriel-maciejewski
3 maja 2018 08:58

13     3314    11

Dobre wykształcenie szansą na lepsze życie

Zadzwonił tu wczoraj Marcin i opowiedział mi niezwykłą historię. Marcin, który parę lat temu zrobił, podobnie jak Tomasz Gwinciński, film za własne pieniądze, pracuje dziś w zapomnianych nieco, ale niezwykle efektownych technikach drukarskich. Jego problem polega na tym, że nie ma ludzi, którzy potrafiliby obsługiwać stare maszyny. To znaczy kilku jest, ale wkrótce wymrą, nowi zaś wcale się do tego zawodu nie garną. No więc Marcin wybrał się do szkoły poligraficznej żeby poszukać chętnych, którzy chcieliby się nauczyć zapomnianego zawodu. Niektórzy z Was już się pewnie domyślają co tam zastał, ale warto może to podkreślić. Oto uczniowie klas czwartych tej szkoły zachowywali się tak mniej więcej, jakby mieli za chwilę wziąć udział w castingu do filmu F ...

gabriel-maciejewski
30 kwietnia 2018 09:13

21     3751    14

Rozmyślania o cenach i sprzedaży

Ostatnie, niespodziewane zupełnie wystąpienia niektórych komentatorów i autorów skłoniły mnie do sformułowania manifestu. Nie wiem, który to już z kolei manifest w historii tego bloga, ale z całą pewnością nie pierwszy. Zacznę do spraw najbardziej ogólnych.

Cały rynek treści dostępny naszym zmysłom jest fikcją, w dodatku fikcją obłożoną dużym ryzykiem. Wydawcy, którzy mają dostęp do dotacji produkują nieraz dobre i potrzebne książki, ale te nie mają żadnej szansy na zaistnienie, albowiem jedyne środowisko, które teoretycznie mogłoby być nimi zainteresowane czyli uniwersytet, jest zajęte czymś innym. Utrwalaniem hagad politycznych mianowicie. Z których wszystkie dotyczą ważności bądź nieważności Polski i Polaków w dziejac ...

gabriel-maciejewski
29 kwietnia 2018 09:03

11     3547    10

Człowiek Słup ogłoszeniowy vs człowiek Wielkie niemowlę czyli o książkach niesamowitych

Pojawiła się ostatnio w sieci polemika pomiędzy pisarzem Ćwiekiem a pisarzem Mrozem. Ten pierwszy, który wygląda jak słup ogłoszeniowy, tyle ma tatuaży na całym człowieku, zarzucał temu drugiemu płyciznę intelektualną. To jest, z mojego punktu widzenia, niesamowite. Pisarz Mróz, wyglądający jak wielkie, siwiejące niemowlę, pisze po 8 powieści rocznie. To się nie podoba pisarzowi Ćwiekowi i twierdzi on, że takie rzeczy nie są możliwe bez szkody dla jakości tekstu. Oczywiście, że nie są możliwe, ale pisarzowi Mrozowi to zwisa, albowiem on realizuje pewien program sprzedażowy. Towarem zaś nie są jego książki, ale idee wokół których porządkowane są emocje dużych zbiorowości. To samo robi pisarz Miłoszewski i pisarka Bonda. Oni porządkują emocje i ułatwiają sprze ...

gabriel-maciejewski
28 kwietnia 2018 07:39

8     3295    11

O prostytutkach z EMPiK-u i druciku od szampana

    Ponieważ cała moja rodzina wyjechała na zagraniczne wakacje – owszem, niektórzy tak mają – a ja zostałem sam z psem i flaszką, pomyślałem, że skoro właściwie nic już człowieka nie ogranicza, nie zaszkodzi sprawdzić, co słychac na Onecie, na którym już chyba ze dwa lata nie byłem i od razu trafiłem na informację zatytułowaną „Znany dziennikarz ujawnia: polskie gwiazdy były prostytutkami”. Ponieważ, jak się okazało, Onet umieścił u siebie ów tekst w ramach tak zwanych „usług wzajemnych”, a więc żeby się dowiedzieć więcej, trzeba było przejść na stronę fakt.pl, no a ja bardzo chciałem wiedzieć, kim jest wspomniany „znany dziennikarz”, który „ujawnia”, zrobiłem, co zrobić było trzeba ...

krzysztof-osiejuk
18 kwietnia 2018 10:45

24     2221    6

O entuzjazmie i wynikach sprzedaży

Czasem mam wrażenie, że autorzy na tak zwanej prawicy uważają, iż przed nimi i ich książkami nie było na rynku nic. To znaczy ktoś tam coś pisał, próbował tworzyć, ale to wszystko była nędza nie tylko literacka, ale przede wszystkim moralna. Dopiero teraz, kiedy wolno już opiewać prawdziwych bohaterów ujawniły się prawdziwe talenty. Sytuacja w dodatku wygląda tak, że jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości do tychże talentów z miejsca jest podejrzany. To rzecz jasna jest typowe, neofickie zachowanie, które przenosi dyskusję o książkach, z poziomu warsztatu na poziom lojalności wobec ideałów i moralności wyższej. W praktyce oznacza ów mechanizm, że książka staje się nędznym bardzo i słabym narzędziem propagandy, a także – nie będziemy tego ukrywa ...

gabriel-maciejewski
4 kwietnia 2018 16:39

12     2932    10

Dzisiaj bankiet u artystów...

Miało być o Bagsiku, ale będzie o czymś innym. Mamy dziś bowiem dzień pisarza. Taki mi Juliusz z rana zapodał komunikat. Pogadamy więc trochę o artystach i trochę o rynku, czyli będzie raczej standardowo, z pewnymi nowymi i mam nadzieję atrakcyjnymi elementami.

Tomek Gwinciński napisał wczoraj ważny tekst. Rozpoczęła się pod nim, całkowicie bezsensowna i unieważniająca jego istotę dyskusja. Nie rozumiem dlaczego koledzy zareagowali tak nerwowo. Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie byli na żadnym wykładzie z historii sztuki. Są oczywiście usprawiedliwieni, ale ja im taki event szczerze polecam, tylko niech nie idą do byle kogo. Tomek ma oczywiście rację, a ja dodam jeszcze tyle, że artysta nie powinien ponosić żadnej odpowiedzialności za to co robi. Tak właśnie. Albowiem działa on pr ...

gabriel-maciejewski
4 marca 2018 09:59

67     2986    16

Patriotyzm czyli festiwal zidiocenia

Pojeździłem ostatnio trochę metrem po Warszawie. Powiem Wam, że wrażenie jest wstrząsające. Dla kogoś, kto za jedyną rozrywkę uspokajająca ma obserwowanie myszołów krążących nad domem, jest to wręcz nie do wytrzymania. Na każdej ścianie jest monitor, a w nim non stop leci propaganda. Jest gorzej niż w Czechosłowacji w latach osiemdziesiątych, kiedy popołudniami włączali szczekaczki. Kiedy siedziałem w tym metrze cały czas leciała reklama Bagsika i Gąsiorowskiego. Udział w niej brali także były prezydent Wałęsa, milicjant Dziewulski i jeszcze ktoś, ale nie pamiętam kto. Nie słyszałem dokładnie głosu, ale napisy mówiły wszystko. Rozpocznie się sprzątanie wstecz, tak był podpisany Bagsik, sprzątanie wstecz w związku z tym, że cała afera Art B, była źle zinterpretowana. Jej b ...

gabriel-maciejewski
3 marca 2018 10:35

39     2133    15

Pojedziemy na łów czyli o praktycznych funkcjach polskiego antysemityzmu

Jak większość osób wie, toczy się cały czas spór o to, czy myśliwi będą mogli polować na ternach prywatnych czy też nie. To jest kwestia rozgrzewająca serca i umysły, bo biedni ludzie już widzą, jak cała ta postubecka tłuszcza wkracza na ich działki i zabija tam biedne zwierzątka oraz – przez pomyłkę rzecz jasna – małe kotki. Dyskusje o tym, że myśliwi nie mogą wkraczać na tereny prywatne toczą się w biurach, pokojach nauczycielskich i na korytarzach korporacji. Najbardziej zaś światli i przytomni ich uczestnicy z ogniem w oczach oznajmiają, że nie można dopuścić do tego, by ustawa dopuszczająca takie rzeczy weszła w życie.

To jest coś niesamowitego, z mojego punktu widzenia, albowiem ja nie tylko popieram myśliwych, ale wręcz uważam, że powinno się zorgani ...

gabriel-maciejewski
21 stycznia 2018 09:40

31     2044    13

Kiedy żona Sławomira pokaże nam sowę?

Kilka razy powracaliśmy tu do tematu rewolucji estetycznych. Jest to najważniejszy rodzaj rewolucji, bez niego bowiem nie ma mowy o innych rodzajach takich zajść. Mało kto to rozumie, bo ludzie mogą, obojętnie czy ze szwagrem czy z koalicjantem sejmowym rozmawiać wyłącznie o naprawie państwa, albo o kształtowaniu jego wizerunku w mediach. O tym, jak zmienia się postrzeganie wszystkiego dookoła poprzez działania w skali makro i tej trochę mniejszej, nikt nic nie mówi, bo to jest niejako z istoty niepoważne i nieco degradujące. Ja mam inne nawyki i bardzo lubię zajmować się sprawami drugorzędnymi, mało znaczącymi i takimi, które interlokutorom odejmują sporo powagi i znaczenia. Myślę, że mógłbym nawet startować w zawodach olimpijskich, gdyby była tam taka dyscyplina. ...

gabriel-maciejewski
8 stycznia 2018 10:07

88     2355    12

Żniwa roku niepodległości

Z nieopisanym zdumieniem przeczytałem przedwczoraj to, co na swoim profilu fejsbukowym umieścił profesor Sławomir Cenckiewicz. Rzecz jest tak kuriozalna, że muszę ją tu zacytować w całości.

 

Proszę traktować niniejsze ogłoszenie na serio :) :

Poszukuję uczciwego wydawcy, który chciałby wyruszyć ze mną na okolicznościowe żniwa w Roku Niepodległości 2018!

Mam już gotowy projekt na serię bombowych książek!

Ne musi być prawicowy (zaangażowani są często nieuczciwi i bez większego pojęcia o PR), ale musi być profesjonalny (więc i uczciwy). Myślę, że mały (zbyt mały) wydawca może sobie rady nie dać!

Ale żeby nie było jak w tekście Peji czyli jak zawsze w Polsce:

"Nieporadność promotorów, wydawców wole czyny
Materiał zrobiony z własnej bez ...

gabriel-maciejewski
1 stycznia 2018 11:33

12     1268    12

Czy Szczepan Twardoch jest wybitniejszym pisarzem od Anne Applebaum?

         Kilka już razy chodziło mi po głowię, żeby tę kwestię ostatecznie wyjaśnić, ale zawsze albo o tym zapominałem, albo pojawiało się coś, co akurat wydawało mi się ciekawsze. Wczoraj jednak, pod moją notką zainspirowaną zabójczym wręcz poziomem ostatnich tekstów Coryllusa, a w której ja – przyznaję, że nieco prowokacyjnie – wyraziłem obawę, czy to całe moje pisarstwo ma w ogóle jakikolwiek sens, pojawił się komentarz, który tu zacytuję niemal w całości:

      „Nie ma najmniejszego sensu, dotyczy to również Maciejewskiego. Po prostu wy tego nie umiecie robić. Dla przykładu wasz wróg śmiertelny Twardoch żyje z pisarstwa jak pączek w maśle. Jego poje ...

krzysztof-osiejuk
1 stycznia 2018 09:48

29     1827    12

O miłośnikach prawd prostych

Nie mogę się nadziwić pewnemu fenomenowi. Oto blog ten wkracza właśnie w dziewiąty rok istnienia, większość bywających tu osób, a przychodzi ich naprawdę dużo, już mnie zna. Jeśli nawet ktoś ma jakieś wątpliwości co do moich reakcji na pewne tematy czy nazwiska, to ma na tyle taktu, by się nimi ze mną nie dzielić. I tak wszystko wiadomo. Ponieważ jednak nie jesteśmy odizolowani od świata pojawiają się na naszym blogu ludzie, których nazywam miłośnikami prawd prostych. Czynię tak, ponieważ mam w pamięci księgę pamiątkową, wydaną na cześć Henryka Krzeczkowskiego, która nosiła taki właśnie tytuł - „Proste prawdy”. W środku były artykuły uczniów pana Henia, którzy przekonywali czytelnika, że ich mistrz był konserwatystą, katolikiem i intelektu ...

gabriel-maciejewski
23 grudnia 2017 09:02

36     1999    14

Czy ekspresja jest walorem w literaturze?

Od razu powiem – nie. Ona jest walorem w tańcu nowoczesnym. To z całą pewnością. Są tacy, którzy twierdzą, że jest walorem w malarstwie, ale to nieprawda. Malarstwo ekspresyjne podobnie jak poezja opatrzona takim przymiotnikiem to nędza. O tym, by ekspresja podnosiła jakość prozy nie może być nawet mowy. Wielu osobom wydaje się jednak, że jest na odwrót. Wydaje im się, że można zainteresować i wzruszyć czytelnika, idąc na skróty i miast pracowicie tworzonego opisu, dać dwa dosadne słowa, które wyjaśnią wszystko. Pokusa bowiem, by używać w tekście słów ciężkich i wulgarnych, dla podkreślenia autentyczności przeżyć autora, jest dla wielu niedoświadczonych adeptów nie do zwalczenia. Po tym zresztą poznaje się ich brak doświadczenia i wielką ...

gabriel-maciejewski
2 listopada 2017 08:12

7     730    6

Niepodległość jako funkcja dystrybucji

Dziś będzie trochę herezji prawdziwych, nie jakiegoś tam dziamdziania. Oto, czego domyślamy się zapewne, ale stwierdzić tego z powodu różnych obaw nie możemy niepodległość naszego kraju jest funkcją koniunktur na dużych, zachodnich rynkach. Można także powiedzieć, że Polska jest naturalnym zasobem tych rynków, nie może być jedna przez nie wchłonięta, bo nie o to chodzi. Polityka prowadzona wobec Polski musi być więc z konieczności polityką budowania pokrętnych złudzeń, z których na jaw wychodzą tylko te najbardziej makabryczne. Mam tu na myśli różne prowokacje kończące się powstaniami i aranżowane w naszej części świata wojny. Cała reszta prawdziwej polityki wobec Polski i Polaków jest ukryta, także przed oczami naszych polityków. Ukrywa się ją ...

gabriel-maciejewski
26 września 2017 09:41

38     1507    13

O ocenie słowa pisanego

Odkąd pamiętam mam zawsze wokół siebie życzliwych ludzi, którzy chcą dla mnie samego czynić dobro, w dodatku w najszczerszych intencjach. Interesuje ich tylko i wyłącznie to, bym się wzbogacał duchowo i doskonalił. Tak było, jest i jak przypuszczam będzie. Wyjątkiem były te momenty, kiedy urywałem się ze sznurka i szedłem w miasto, albo miałem jakieś dłuższe przerwy w życiorysie związane z imprezowaniem. Wtedy życzliwi ludzie mówili – o, z niego już nic nie będzie. Byli to ci sami ludzie, którzy wcześniej próbowali udoskonalać moje działania, dodam dla ułatwienia. Tak więc, z grubsza rzecz ujmując, toczyło się moje życie – od wysłuchiwania dobrych rad, do lekceważącej obojętności, a nawet pogardy ze strony bliźnich. Wiem, że wielu ludzi ma ...

gabriel-maciejewski
24 września 2017 10:06

24     1366    9

O różnicach między sztuką poważną, a niepoważną

     Myślę, że niewielu z nas zna to nazwisko. Tu na Śląsku jednak, szczególnie w środowiskach akademicko-intelektualnych, Tadeusz Sławek jest gwiazdą pierwszej wielkości, i nie przesadzę, jeśli powiem, że akurat gdy chodzi o wspomniane kręgi, jego popularność przekracza granicę tego naszego grajdołka, sięgając i Krakowa, Poznania, a kto wie, czy nie i Warszawy. Ponieważ jednak większość czytelników tego bloga to ludzie prostoduszni, podchodzący do wszelkich kulturowych rewolucji z dużą ostrożnością, z myślą o nich właśnie wyjaśnię, kim jest Tadeusz Sławek. Otóż przede wszystkim – i jestem pewien, że on sam nie miałby nic przeciwko temu – przedstawiając go, należy zwrócić uwagę na jego wygląd, którego on chroni jak reli ...

krzysztof-osiejuk
23 września 2017 09:58

26     1152    4

O ogierach, chybionych metaforach i wszechobecnym kłamstwie

Dziś trochę poświńtuszymy, co jak wiecie nie zdarza mi się często, a zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że w ogóle. No, ale dziś, choć niedziela, zrobimy wyjątek. Bardzo wszystkich przepraszam.

Mamy o to obszar, zwany dyskursem publicznym, który funkcjonuje na takiej samej zasadzie jak rynek usług bankowych. Jest jednak pomiędzy nimi pewna istotna różnica. Sprzedając usługi bankowe trzeba budować piramidalne kłamstwa, żeby wcisnąć frajerowi jakąś kompletnie mu niepotrzebną opcję, a następnie ściągać zeń groszaki co miesiąc. O ile w sektorze indywidualnych usług bankowych, z którym stykamy się wszyscy, sprawy te załatwia się za pomocą sformalizowanych umów, których treść jest dla przeciętnego zjadacza chleba niezrozumiała, o tyle w dyskursie ...

gabriel-maciejewski
17 września 2017 09:59

3     958    9

O Węgrach i naszej przewadze nad nimi

Jeszcze przed wakacjami wysłałem do Budapesztu list, skierowany na ręce profesora Pala Fodora, a dotyczący naszego komiksu „Święte królestwo”. Wysłałem też, rzecz jasna sam komiks w wersji angielskiej. Odpowiedź długo nie nadchodziła, ale wreszcie przyszła oto ona:

 

Szanowny Panie Maciejewski,

Z wielką przyjemnością potwierdzam otrzymanie pocztą pańskiej pracy, co było dla mnie wielką niespodzianką! (Niestety przesyłka dotarła do mnie z pewnym opóźnieniem w związku z letnimi wakacjami w Centrum Badań /Research Center/). Czuję się uhonorowany Pańskim listem i książką.

Jestem ogromnie wdzięczny Panu i Tomaszowi Bereźnickiemu, że zaangażowaliście się

z takim oddaniem w historię Węgier i w tak kreatywnej formie.

Jako dyrektor naczelny Cent ...

gabriel-maciejewski
16 września 2017 09:33

10     813    9

Biała flaga czyli wszystko jest funkcją dystrybucji

Wczoraj kolega przysłał mi link do strony gdzie omówiona jest tegoroczna pula polskich książek i autorów, obecnych na targach we Frankfurcie i Pekinie. Nie powiem, po przejrzeniu nazwisk i zapoznaniu się z tytułami zdziwiłem się mocno. Może, żeby nie gadać po próżnicy zamieszczę tutaj po prostu ten link: https://wpolityce.pl/kultura/353526-polskie-ksiazki-na-eksport-znamy-liste-polskich-ksiazek-na-targach-ksiazki-we-frankfurcie

Jak widzicie sprawa jest firmowana przez Instytut Książki, a w grupie wybrańców znajdują się autorzy nasi i nie nasi. Nasi to ci, którzy swoją postawą zasłużyli na to by ich książki były prezentowane na targach, a nie nasi, to ci, którzy muszą tam pojechać, bo taki jest układ, którego dobra zmiana, wbrew nazwie ...

gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2017 09:28

7     1742    2

Czym sex biznes różni się od literatury?

Kolega mój, wystrojony jak to on, bardzo elegancko, szedł sobie przedwczoraj ulicą Chmielną w Warszawie. Szedł wolno, bo ma już swoje lata, skroń posiwiałą i pewne, właściwie wiekowi dostojeństwo. Nagle podeszła doń dzieweczka odziana całkiem nieskromnie, lat około dwudziestu i zapytała, czy nie napiłby się piwa w towarzystwie innych nieskromnie odzianych dziewcząt. Była to propozycja jak najbardziej stosowna, bo słońce stało w zenicie i skwar był okropny. On jednak odmówił. Rzekł dzieweczce, że ksiądz na mszy powiedział iż sierpień jest miesiącem trzeźwości. Ona na to, żeby się księdzem nie przejmować, bo oni czasem różne głupoty wyplatają. Na to mój kolega – ale wie pani, to było odczytane w liście biskupów...Dzieweczkę zamurowało i poszła w s ...

gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2017 09:27

6     922    6

Pisarze, malarze, gówniarze czyli nigdy nie kop liżącego

Pewien mój kolega, z którym razem studiowałem na historii sztuki, a który na malarstwie znał się mniej więcej tak jak ja, czyli wcale, mawiał tak: wiesz Gabryś, na świecie są może trzy, może cztery dobre obrazy...reszta...reszta reprezentuje taki kierunek, który nazwałbym gównizmem...Przepraszam wszystkich za ten wyraz, ale jakoś się tak nastroiłem z rana. Oto ktoś tu wrzucił link informujący, że zamknięto wystawę prac Modiglianiego w Genui, bo 21 obrazów na 30 tam prezentowanych okazało się fałszywkami. Ja bym jeszcze, wobec takiego faktu, zamknął wszystkie instytuty i wydziały historii sztuki, jak świat długi i szeroki. Bo w zasadzie nie ma sensu, by działały. O czym świadczy ta sytuacja? Sprawa jest poważna, bo okazuje się, że ludzie markują ...

gabriel-maciejewski
20 lipca 2017 09:08

15     918    4

Ciekawe kiedy wprowadzą cenzurę?

Wczoraj dowiedziałem się, że Empik zamierza stworzyć nową sieć sklepów z książkami. Mają to być podobno małe, kameralne księgarnie, gdzie zmęczony wielką powierzchnią tradycyjnego Empiku oraz jego światową ofertą czytelnik, będzie mógł poszukać prawdziwych książek, takich wiecie, z duszą. Jeśli to prawda to znaczy, że przed nami ostateczny koniec księgarstwa w tradycyjnym rozumieniu. Nie przetrwa nikt, a państwo wbije ostatni gwóźdź do tej trumny dystrybuując podręczniki przez szkoły i urzędy.

Jeśli wyjdziemy z założenia podstawowego, to znaczy, że literatura to propaganda dystrybuowana przez przygotowane dla tego specyficznego rodzaju propagandy kanały, to znaczy, że jesteśmy o krok od wprowadzenia cenzury i od dwa kroki od regulacji dotyczących dystrybucji, a ...

gabriel-maciejewski
14 lipca 2017 10:13

14     652    3

O komunikacji

Mam bardzo ciężkie doświadczenia jeśli idzie o komunikację z bliźnimi. W zasadzie jest tak, że nikt nic nie rozumie, a próby spokojnego, pełnego dobrej woli i łagodności tłumaczenia ludziom o co chodzi, zwykle nie zdają się na nic. Im łagodniej przemawiamy z tym większa agresją i pewnością siebie reaguje interlokutor. Słowo, które winno być podstawowym momentem jeśli idzie o wszelkie porozumienia okazuje się zwykle zawadą, czymś co przeszkadza przez swoją niedoskonałość. Bieda polega na tym, że ja się w swoim życiu posługuję głównie słowami i na słowach zależy mi bardzo. Cała przestrzeń, którą wokół siebie stworzyłem składa się ze słów i dzięki słowom, dzięki całym ich sekwencjom ludzie przychodzą tu chętnie i czytają ten blog, książki, a także ...

gabriel-maciejewski
10 lipca 2017 09:04

0     314    5

Strona 1 na 2.    Następna 


Komentarze