-

Lista artykułów

Prymas i jego wrogowie. Z nie tak dawnej historii...

W 1944 roku, kiedy w granice Polski weszła Armia Czerwona (Rabocze-krest'janskaja Krasjnaja armija), stało się jasne, że naszemu krajowi zostanie za aprobatą zachodu narzucony obcy i wrogi system społeczno-kulturowy, którego celem będzie eksploatacja narodu i całkowite zniszczenie dotychczasowego dorobku Polaków. Chrześcijańska cywilizacja Polski została ocalona dzięki wysiłkom Prymasa ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego. Spotykały go za to bezustanne ataki, nie tylko ze strony władz naczelnych komunistycznego państwa, ale także, a nawet przede wszystkim ze strony tzw. zaangażowanej inteligencji. Wszystkie agresywne działania wymierzone w Prymasa miały na celu nie tylko dezorganizacje Kościoła Katolickiego w Polsce, ale także zniszczenie kardynała Wyszyńskiego. Agresja ...

Stalagmit
20 czerwca 2018 14:18

105     3070    24

O dupie, w której należy umieścić dobre chęci 2

Chciałem dzisiaj poruszyć kilka kwestii, niektóre dotyczyć będą bloga, a inne zagadnień szerszych, ale także z blogiem związanych. Ostatnio uważniej czytam komentarze, które pojawiają się pod tekstami, a także notki, które umieszczacie w Szkole nawigatorów. Michał zamieścił wczoraj informację o tym, że ma w sklepie 10 egz. albumu z rysunkami Adama Wycichowskiego. Przywiozła je Teresa, wdowa po Adamie. Nie zająknąłbym się na ten temat wcale, ale Teresa umieściła na moim blogu komentarz, w którym wyraziła niepokój spowodowany moją postawą. Ponieważ nie lubię zagadek, chciałbym się dowiedzieć cóż takiego niepokoi Teresę w mojej postawie? Mógłbym się oczywiście domyślać, ale nie mam specjalnie chęci. Do sklepu Michała oczywiście zapra ...

gabriel-maciejewski
19 czerwca 2018 09:03

50     3086    17

Czy Pani Wielomska będzie umierać za Gdańsk?

Najpierw cytat ze znakomitej książki „Europa na peryferiach”:

 

Fakt posiadania lokalnych zasobów, (nawet takich jak rośliny aromatyczne, przyprawy lub cenne metale, które w XIII wieku były niezwykle cenione) w żadnym razie nie może zagwarantować sukcesu rynkowego krajowego producenta; stwarza on tylko warunki umożliwiające odniesienie takiego sukcesu. Różnica pomiędzy czymś co znajduje się w ziemi lub na jej powierzchni (potencjalnym zasobem gospodarczym) a czymś co może być zdefiniowane jako rzeczywiście istniejący zasób, polega na tym, że temu pierwszemu brakuje wartości rynkowej, która nadawana jest mu przez „enwaluację” czyli umieszczenie w odpowiednim kontekście cywilizacyjnym. „Enwaluacja” jest zja ...

gabriel-maciejewski
4 czerwca 2018 09:29

46     3006    12

Media

MOTTO (prawie biblijne) 

Słowo wprawia w ruch powietrze i umysł, słowo działa na zmysły i duszę zarazem. Chociaż nie jesteście wtajemniczeni, zdołacie jednak z tego wywnioskować, że słowo jest koniecznym pośrednikiem między materią a wszelkim umysłem.
Z każdym dniem nabywamy nie tylko nowych wiadomości, ale nadto nowej potęgi. Jeżeli nawet nie śmiemy jej jeszcze używać, to przecież cieszymy się, dumni, że według wewnętrznego naszego przekonania siła ta tkwi w nas…
Jan Potocki, «Rękopis…» - przekład Edmunda Grójeckiego, 1965

 

WSTĘP mój,  A-TEMOWY

Notki, jak wiecie, piszę po angielsku, a potem je pracowicie elegancko tłumaczę na polski. Tę zostawię w oryginale. Napisana parę tygodni temu, adresowana do Czytelnikó ...

A-Tem
1 czerwca 2018 11:56

8     1134    1

O kryteriach oceny obrazów i polityki albo czy Polskę stać na politykę państwową

Czasem, jak już nie mam siły zajmować się książką, przeszukuję wikipedię. Przedwczoraj trafiłem na biogram Kondeusza Wielkiego, na bitwę pod Rocroi i na ten fantastyczny zupełnie obraz, który nosi tytuł Ultimo tercio. Obraz jest nowy, to znaczy pochodzi z roku 2011 i pewnie nie wzbudza zainteresowania krytyków, którzy oceniają dzieła według kryteriów innych. Nazwałbym je niedostępnymi. Niedostępnymi dla nikogo poza ludźmi posiadającymi miliony na koncie. O to bowiem w tej całej zabawie chodzi, o utrzymanie złudzenia, że zamalowane byle jak płótno warte jest grube pieniądze. Nas tutaj te sprawy nie interesują, dlatego będziemy oceniać obrazy inaczej, według kategorii dostępnych, przede wszystkim dostępnych nam tutaj, a także innym ludziom, który ...

gabriel-maciejewski
22 maja 2018 09:08

44     2528    11

Polityka i piosenka. Glosa do Baśni socjalistycznej. Z nie tak dawnej historii... Z dedykacją dla Szanownego Gospodarza i Krzysztofa Osiejuka

W książce Baśń jak niedźwiedź. Socjalizm i śmierć Autor postawił tezę, że ruch socjalistyczny w Królestwie Polskim w drugiej połowie XIX wieku był inspirowany przez państwa zachodnie, w tym przez Wielką Brytanię. Socjaliści zajmowali się polityczną dywersją na zapleczu Rosji, państwa, które było jednym z najgroźniejszych przeciwników Imperium Brytyjskiego. Na stronach 36-39 jest nawet mowa o próbie utworzenia polskiego Rządu Narodowego w Wiedniu z inspiracji Henry'ego Alexandra Munro-Butler-Johnstone'a. Ze strony polskiej dysponujemy świadectwem R. Dmowskiego, który pisał, że: "W czasie wojny rosyjsko-tureckiej 1877—1878 roku zaczęto przygotowania powstańcze; istniała już organizacja, tylko została przez władze r ...

Stalagmit
22 kwietnia 2018 09:46

13     2406    9

Czym Maciej Świrski różni się od Peryklesa?

Wiele osób zastanawia się kogo udaje Maciej Świrski, ja to wiem od przedwczoraj, od kiedy przeczytałem tekst Joanny w nowym numerze Szkoły nawigatorów. Świrski udaje Peryklesa. I niech Was nie zmyli kaszkiet na głowie i prochowiec na ramionach. Całym swym jestestwem, wyrażającym się czy to w uśmiechu czy to w marsie na czole Świrski daje nam znać, że jest nowym Peryklesem. Jasne jest, że nie mógł założyć tego charakterystycznego hełmu, w którym przedstawiano dawniej Peryklesa na monecie greckiej o wartości 20 drachm, bo to by było przegięcie, ale dla mnie to nawiązanie jest jasne. Skąd pewność zapytacie? Otóż jak napisała Joanna, Perykles płacił gawiedzi za to, by oglądała przedstawienia teatralne. Były bowiem te przedstawienia formą kultu religijnego ...

gabriel-maciejewski
22 kwietnia 2018 09:03

12     2768    12

Netflix, deathflix, Imperatrix, cz. 2, i Katakumby

Zacznę tym razem od rozbioru znaczeniowego słówka „Netflix”. „Net” to oczywiście sieć. Słusznie kojarzy się nam z siecią internetową. Ale co to za zwierzę ten „flix”? Jest takie słówko angielskie „flux”, które oznacza różne rzeczy, m.in. strumień, przepływ, dynamikę, topienie, itp. (http://context.reverso.net/tłumaczenie/angielski-polski/flux)

No ale słusznie zauważycie, mili państwo, że flux to nie to samo, co flix. Skąd więc ten flix. Nie wiem. (Jest 9:15, 20. 04. Deszcznocity zwraca mi uwagę, słusznie rzecz jasna, że flicks oznacza filmy. A więc już wiem skąd wzięły się te flixy. Pozostawiam jednak moją pierwszą błędną interpretację jako wolne skojarzenie.)

Zatem mam skojar ...

Magazynier
19 kwietnia 2018 23:42

19     885    0

Operacja "Polska Sukienka". Realizacja. Epoka elżbietańska, czyli czas rosnących nastrojów patriotycznych cz. 5

Pierwszy odcinek "polskiej sukienki", zamówionej przez Tropicielkę tutaj  :)

W 1585 roku zostały zaprezentowane kolejne dwa obrazy Elżbiety I w sukniach w polskim stylu. Pierwszy z lewej to portret Marcusa Gheeraertsa Starszego zatytułowany „Pokój”, zamówiony kilka lat wcześniej przez Leicestera (ujęty wraz ze swoją rodziną w tle). Drugi obraz przedstawia Elżbietę z gronostajem autorstwa Nicholasa Hilliarda. 

Na pierwszym, królowa przynosi z gałązką oliwną pokój, jednocześnie wielki miecz u jej stóp może wskazywać inne zamiary, choć Anglicy twierdzą, że to symbol praworządności i sprawiedliwości (na serio). Na drugim pojawia się ten sam symbol, do tego mały gronostaj w koronie (mały kr&oacut ...

ainolatak
3 kwietnia 2018 17:44

28     4505    17

Operacja "Polska Sukienka". Przygotowania. Epoka elżbietańska, czyli czas rosnących nastrojów patriotycznych cz. 4

Wciąż trwa oktawa Świąt Wielkanocnych, życzę więc radości ze Zmartwychwstania Pańskiego wszystkim tutaj zgromadzonym :)  Alleluja, Alleluja, Alleluja!  

Dzisiaj temat bliski polskim sercom. Trochę tego wyszło, dlatego podzieliłam na dwa odcinki, z których jeden rozgrzewkowy teraz, a finałowy jutro umieszczę. Zapraszam do czytania :)

W latach 1575-76 powstał jeden z najbardziej znanych portretów Elżbiety I, tzw. portret Darnley. Przez długi czas służył jako wzór do kopiowania jej twarzy do tych, które malowane były bez udziału modelki. Twarz była dużo bardziej zaróżowiona, podobnie jak kolor sukni, który z czasem wyblakł, a w rzeczywistości był żywo karmazynowy. Nas interesuje sama suknia. Janet Arnold zajmująca się stud ...

ainolatak
2 kwietnia 2018 10:58

64     4820    19

O różnicach w narracjach propagandowych poszczególnych krajów

Próbowałem wczoraj skończyć rozdział Baśni, nie wyszło. Może dziś się uda. Muszę nadganiać robotę, bo plany mam wielkie i potrzeby nadchodzących miesięcy także. Nie oznacza to jednak, że nie śledzę dyskusji na blogu. Oświadczam więc, że ja się naprawdę zdenerwowałem tym Kubrickiem i nędzą jego filmów. Ze złości dokończyłem wczoraj oglądanie filmu „Full metal jacket”, a jakby tego było mało, czekając pod kościołem aż moje starsze dziecko wróci z Warszawy, wraz grupą innych dzieci szykujących się do bierzmowania, wysłuchałem jeszcze wywiadu jakiego w radio udzieliła Aleksandra Rybińska, córka świętej pamięci Macieja Rybińskiego, którą co dwa tygodnie widuję w redakcji tygodnika „W sieci”. To nie koniec, parę dni temu, dzięki nieo ...

gabriel-maciejewski
25 marca 2018 08:56

42     1978    7

Śledzie po inuicku a elżbietańskie prawo i prawniczość

Rozrósł mi się komentarz, więc wrzucam go jako spontaniczną mini-reakcję na genialne określenie preparowania mózgów, czyli śledzie po inuicku autorstwa Gospodarza oraz na komentarze dotyczące prawa vs. prawniczości pod linkowaną notką ;)

Teatr elżbietański to w istocie śledzie po inuicku, popijane zmrożoną agitką dla znieczulenia. Co więcej sam autor sztuki był takim śledziem, który pokrojony w według przepisu, ułożony został w dorsza…znaczy Szekspira.

 

Śledź, czyli Lopez

Kupiec wenecki bazuje na historii, która odbiła się szerokim echem w elżbietańskim czasie – przypadku doktora Roderigo Lopeza, żyda portugalskiego pochodzenia, który przeszedł na protestantyzm, podobnie jak grupa innych żydów ...

ainolatak
22 marca 2018 19:02

16     3140    15

Mam szczerą nadzieję, że p. Jolanta Kurska nie wiedziała, co czyni czyli rozmowa p. Kurskiej z wieszczem algierskim.

 

"Imieniem Boga jest dialog" (http://wyborcza.pl/1,75968,19271829,imieniem-boga-jest-dialog.html) -- Najmocniej przepraszam moich czytelników, ale ja naprawdę tego nie wymyśliłem, ani nie wymyśliłem tego skojarzenia powyższego zdjęcia z tym tytułem. To jest tytuł wywiadu jaki p. Kurska przeprowadziła (w 2015 r.) z "pisarzem algierskim Kamelem Daoud, muzułmaninem przeciw swojej religii zbuntowany". Że tak powiem Houg!

(Tekst mój poniższy opublikowałem i przedostatnie poprawki wkleiłem o godz. 10 dnia dziesiejszego czyli 05 03. O 18.08 saturn podał mi w dyskusji ważną korektę: Prosze zajrzec do gazowni jest podpis kto zacz ten staruszek ... No i sprawdziłem. Na oczy w życiu nie widziałem p. Jana Turanua. Dlatego przepraszam ...

Magazynier
5 marca 2018 10:00

20     921    6

God save the Queen! Epoka elżbietańska, czyli czas rosnących nastrojów patriotycznych cz. 3

W ostatnim odcinku Czasu RNP  rozważania na temat propagandy lęku przed inwazją obcego królestwa, a jednocześnie wzmacnianiu wizerunku Korony, rozpoczęłam od wskazania wagi druku, jako jednego z narzędzi do przeprowadzenia krwawej – co trzeba podkreślać – rewolucji religijno-kulturalnej. Dzięki niemu rozpowszechniano reformację, ale też kreowano nową świadomość oświeceniową i nowy angielski patriotyzm. Teksty pisane, czy poważniejsze publikacje skierowane były jednak stosunkowo do nielicznej publiki. Jeszcze w 1550 roku większość angielskiego społeczeństwa to poddani nie potrafiący podpisać się imieniem czy nazwiskiem, w tym ok. 82% mężczyzn i ok. 97% kobiet. Pięćdziesiąt lat później odsetek analfabetów spadł o ok. 10 p.p. w przypadku mężc ...

ainolatak
27 lutego 2018 12:20

29     4389    20

Trzy bilbordy za Ebbing, Missouri, czyli dlaczego trzy gwiazdki na dziesięć to za dużo dla tej bzdury

Uwaga. Jeżeli ktoś wybiera się na film „Trzy bilbordy za Ebbing, Missouri”, niech lepiej nie czyta tego tekstu. Zdradza istotne szczegóły.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Zachęcony pochlebnymi opiniami znajomych, poszedłem do kina na film „Trzy bilbordy za Ebbing, Missouri”. Ponieważ lubię być zaskakiwany, nie czytałem wcześniejs żadnych streszczeń fabuły lub recenzji.

I faktycznie, także i tym razem zaskoczenie było spore, choć akurat nie w tę pozytywną stronę.

Tak jak bowiem spodziewałem się czegoś wielkiego, dostałem propagandowy, politycznie poprawny, naciągany do granic możliwości zlepek bzdur, podczas seansu którego wielokrotnie chciałem wyjść, a gdy wreszcie się na to zdecydowałem, niespodziewanie okazało się, ...

przemsa
18 lutego 2018 09:02

59     1606    6

Czy Cezary Gmyz z Joanną Lichocką będą wchodzić na Nanga Parbat?

    Ja oczywiście rozumiem, w jaki sposób wyczyny polskich piłkarzy, międzynarodowe sukcesy polskich artystów, czy – ostatnio zwłaszcza – odkrywanie kolejnych bohaterów polskiej walki o ratowanie Żydów z rąk niemieckich oprawców, wspiera tak zwaną Dobra Zmiane w drodze do kolejnych wyborczych zwycięstw, natomiast przyznaję, że, choćbym nie wiem, jak się napinał, to nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego oni z tak nieprawdopodobnym zacięciem eksploatuja wciąż temat himalaizmu, no a przy tej okazji, tragedii Tomasza Mackiewicza. Był taki moment, kiedy w publicznej przestrzeni pojawiło się wystarczająco dużo informacji na temat i owego dziwnego człowieka, jak i w ogóle całego tego towarzystwa, którego on był jedn ...

krzysztof-osiejuk
13 lutego 2018 09:58

13     1234    4

Ile waży pisarz?

Do wczoraj mylnie sądziłem, że polski PEN Club i ZLP to jedno i to samo. Okazuje się jednak, że nie, ZLP sobie, a PEN Club sobie. Jedno łączy ludzi zrzeszonych w tych organizacjach – nikt nie czyta ich książek i wierszy, poza nimi samymi. ZLP jest w o tyle lepszej sytuacji, że ma do dyspozycji w każdym mieście trochę nieruchomości, którymi może zarządzać. PEN Club zaś ma poważnych sponsorów strategicznych, którzy dbają, by ich podopiecznym nie stała się krzywda.

Aha, jest jeszcze Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, do którego należą ci wszyscy autorzy, których wymienione wcześniej organizacje nie wpuściły za próg, lub ci, którzy się członkostwem w tamtych strukturach brzydzili. Dlaczego mieliby się brzydzić? Bo ZLP to komusze złogi ...

gabriel-maciejewski
12 lutego 2018 09:03

7     1258    10

Taniec ducha w Górze Kalwarii

Przeczytałem wczoraj niektóre komentarze na temat książki o czerwcu polskim i niektórych z autorów tych komentarzy od razu usunąłem z bloga. Dziś wyjaśnię dlaczego. Nie po to, by się tłumaczyć, ale po to, by ostrzec następnych. Wszyscy w zasadzie konsumenci informacji dzisiaj przyzwyczajeni są do tego, że autorzy ich kokietują i starają się za wszelką cenę zwrócić na siebie ich uwagę, bo za tym idzie klikalność, popularność, a niekiedy pieniądze. W sferze polityki i propagandy, takie zachowania są oczywiście widoczne, ale prowadzą one na manowce, z których nie ma powrotu. No chyba, że ktoś ma znajomego z dobrym ciągnikiem i ten znajomy go z tych bagnisk wyciągnie. Sposoby kokietowania Polaków i zwabiania ich do miejsc, z których nie ma w ...

gabriel-maciejewski
6 lutego 2018 09:23

40     1952    14

Czy Izrael chce rewizji najnowszej historii?

Od wczoraj wiemy już kto jest największym wrogiem demokracji, spokoju publicznego oraz wartości, na których opiera się nasza cywilizacja. Tym wrogiem są media społecznościowe, czyli wszystkie te portale, które nie mają certyfikatu wystawionego przez tajniaków poprzebieranych za moralne autorytety.

Zacznę jednak od pierwszej myśli, jaka wpadła mi do głowy po przeczytaniu wczorajszych rewelacji, które znalazły się w sieci, a dotyczących zagrożeń dla demokracji, jakie niesie nowa ustawa o karaniu za używanie nazwy polskie obozy koncentracyjne. Oto Izrael dogadał się z Moskowią, że nie można krytykować działań Rosji w czasie II wojny światowej. Wojna ta, jak wiemy zaczęła się we wrześniu 1939 roku, a nie w czerwcu 1941 jak chcą Rosjanie. Izrael tego faktu zan ...

gabriel-maciejewski
29 stycznia 2018 08:32

27     2686    11

O wrażliwych młodzieńcach i ich niezwykłych pasjach

Ktoś tu wczoraj polecił mi obejrzenie „Drogówki” i napisanie recenzji. Obejrzałem, ale w recenzję mnie nie wrobicie. Za stary na to jestem. „Dom zły” to jest jednak film, w którym widać jakiś zamysł i konstrukcję, w tej całej „Drogówce” widać tylko przemożną chęć zdeprawowania młodzieży. I nie mówcie mi, że młodzież już jest zdeprawowana, nie jest i ja postaram się to dziś udowodnić. Zanim jednak przejdę do rzeczy, powiem jeszcze słów kilka na temat gawęd zwanych niekiedy literaturą. Panuje powszechne i całkowicie błędne mniemanie, że ktoś podróżujący w dalekie kraje i przeżywający niezwykłe przygody może, niejako naturalnie, napisać dobre opowiadanie, które natychmiast zyska uznanie czytelników ...

gabriel-maciejewski
27 stycznia 2018 10:00

11     1025    9

Coryllus i tajemnica tajemnic

Od trzech dni wymieniam z naszym nieocenionym Georgiusem uwagi na temat rodziny Hohenzollern von Ansbach. Rotmeister przygotowuje w tym czasie specjalny, protestancki numer nawigatora, w którym znajdą się same teksty archiwalne i same sensacje. Ja też jedną znalazłem, czym się pochwalę, żeby nie było potem, że najczarniejszą robotę zwalam na innych i wydaję tylko polecenia. Stalagmit zaś przygotowuje numer starożytny. Nie wiem, który będzie pierwszy, to zresztą nie ma znaczenia. Mają być to dobre numery i tyle. Nie pędzimy do nikąd przecież. Postanowiłem, że sprawa Sacco zostanie rozwinięta przez nasze wydawnictwo we wszystkie strony. Jak rotmistrz skończy z numerem protestanckim zajmie się nowym, całkowicie poświęconym Sacco. Do tego powstanie komiks i książka. Nie wiem ...

gabriel-maciejewski
22 stycznia 2018 09:53

20     1924    17

Agnus Dei, święci i wydawcy na służbie. Epoka elżbietańska, czyli czas rosnących nastrojów patriotycznych cz.2

Banko, Donalbein, Malkolm przybywajcie!
W górę, w górę patrzcie na ostatecznego
Sądu wielki obraz….

MacBeth, akt 2, scena 3

Stratford-upon Avon jest nie tylko jedną z głównych atrakcji turystycznych hrabstwa Warwickshire, ale i obowiązkowym miejscem odwiedzin wycieczek szkolnych oraz wyznawców dorobku rzekomego dramaturga i poety Williama Szekspira. W 2016 roku gruchnęła wieść, że znalazły się fundusze na konserwację średniowiecznej kaplicy Gildii, a konkretnie pozostałości fresków. Konserwatorzy, którzy zabrali się do pracy, pod warstwami farb i drewnianymi boazeriami odkryli więcej niż tylko pozostałości. Prace wciąż trwają. Oprócz poszczególnych odkrywanych murali można obejrzeć symulację tego nieprawdopodobnie b ...

ainolatak
21 stycznia 2018 14:00

28     4105    24

Ku dziadostwu z impetem

Wczoraj przez cały dzień czytałem książkę Morawskiego o Sacco di Roma. To jest wstrząsająca lektura, ale mam wrażenie, że chyba muszę napisać własną książkę na ten temat, bo to co opisał Morawski jest jedynie zbiorem wątłych sugestii. Brakuje tam kilku jasnych i dobitnych stwierdzeń dotyczących metod prowadzenia polityki przez Habsburgów. A były to metody subtelne i co najważniejsze – samodzielne. Cysorz prowadzi politykę samodzielną, czego mu odjąć nie można. Tego się nijak nie da powiedzieć o Franciszku I, który od upadku Węgier począwszy prowadzi politykę Henryka VIII. No, ale o tym kiedyś może w książce, a niebawem w komiksie. Dziś spędzę cały dzień na przygotowywaniu konspektu do tego dzieła.

Czytałem więc, siedziałem, piłem kawę i łaziłem po pokoju, a po gł ...

gabriel-maciejewski
14 stycznia 2018 10:19

18     1518    13

Książki, gazety, propaganda. Z nie tak dawnej historii

Książka to ważny przedmiot. Mimo iż czasem wydaje się niepozorna i banalna, nosi w sobie wielką moc. Treść przekazywana przez książki może kształtować postawy i opinie, a nawet skłaniać do określonych działań. Od zarania dziejów władcy i wodzowie wykorzystywali potęgę tekstu. Także w XX wieku politycy nie oparli się pokusie wpływania na umysły obywateli państw poprzez literaturę. To samo można powiedzieć o prasie.

Już od lat 70tych XIX wieku w Wielkiej Brytanii ukazywały się książki rysujące przed czytelnikami obraz straszliwej inwazji armii z dalekich krajów na Wyspy Brytyjskie. Celem tej wyrafinowanej propagandy było wytworzenie w angielskim społeczeństwie poczucia strachu i zagrożenia ze strony potencjalnego nieprzyjaciela, którym w zależności od potrzeb poli ...

Stalagmit
11 stycznia 2018 13:00

29     1559    12

Czy jacykolwiek liderzy są w ogóle potrzebni?

lider, czyli kto? Z angielskiego leader, bierze swoje pochodzenie od słowa „to lead”, czyli prowadzić. A więc prowadzący, ktoś, kto jest na przedzie grupy ludzi lub ten, który ją prowadzi, ale również sobą reprezentuje resztę, czyli, podążającą za nim; szczebel w hierarchii niżej. 

Tutaj dygresja. Jeśli spotykamy się np. z takimi zwrotami w mediach jak „przyjaciele indian”, to wiadomo, że one zostały gdzieś wymyślone, bynajmniej nie dla dobra indian, ale żeby można było łatwiej nimi zarządzać. Tak samo jest ze zwrotem lewica i prawica, które ktoś wymyślił, które na przestrzeni lat znaczą co innego, a obecnie uczy się o nich w szkołach, jako jedynie słusznym określeniu poglądów politycznych. To trochę jak z tym kapitaliz ...

beczka
10 stycznia 2018 19:59

17     742    5

Strona 1 na 4.    Następna 


Komentarze