-

Lista artykułów

Czego nas uczy Edmund Niziurski?

Od jakiegoś czasu wyszydzamy tu wszyscy dzielnie prezesa Kurskiego i jego pomysły na telewizję, wyszydzamy także tych, którzy te pomysły krytykują, a także wywierają wpływ na Kurskiego, by zmienił ramówkę programu. Chodzi o o redaktora Gadowskiego między innymi, który przyczynił się ponoć do zdjęcia z anteny programu „997” ze względu na jego peerlowskie korzenie. Tak jakby cała telewizja Kurskiego nie krzyczała codziennie, dwadzieścia cztery godziny na dobę, że ma peerelowskie korzenie i nic ponadto, co widywaliśmy latach osiemdziesiątych wydusić z siebie nie potrafi.

Dobrze jest się pośmiać, ale problem jak wiecie jest poważny. Chodzi o to, że dobra zmiana nie może się zdecydować do kogo i w jaki sposób przemawia. Czy do zachowawczych złog&oa ...

gabriel-maciejewski
16 października 2017 09:42

47     1041    4

Jak duet Kurski - Fajbusiewicz zrobią nam wodę z mózgu

      Spędzamy sobie tu czas na tym blogu, zajmując się rzeczami mniej lub bardziej istotnymi, od czasu do czasu jednak pojawi się coś zupełnie niespodziewanego, co nie dość że nie może zostać zlekceważone, to w dodatku nie może nawet czekać. Zanim jednak przejdę do rzeczy, muszę zrobić pewien wstęp.

      Otóż – opisałem to zresztą w swojej książce „Marki, dolary, banany i biustonosz marki Triumph” – miałem kiedyś bardzo bliskiego kumpla, dziś już niestety nieżyjącego, z którym w dawnych latach peerelowskich kupiliśmy sobie na spółkę w Pewexie płytę amerykańskiego zespołu o nazwie Chase. Chase nigdy nie byli szczególnie popularni, po paru zresztą latach działalności zginęli w katas ...

krzysztof-osiejuk
22 września 2017 10:14

4     706    4

Dramat trzeźwych entuzjastów

Wszyscy pamiętamy, że w dawnych czasach, w kioskach Ruch-u była loteria. Można tam było kupić sobie los i wygrać albo pieniądze, albo jakiś przedmiot całkiem niepotrzebny, albo książkę. Z tymi książkami było tak, że na nagrody loteryjne przeznaczano przede wszystkim złogi magazynowe, które w żaden sposób nie chciały się sprzedać. W takich właśnie okolicznościach, kupując los, zapoznałem się z tytułem, bo nie z treścią, pracy profesora Stefana Kieniewicza zatytułowanej „Dramat trzeźwych entuzjastów”. Książka była za mądra jak dla mnie, a potem gdzieś zginęła. Tytuł jednak ze mną pozostał, bo bardzo mi się spodobał. Poza tym, późniejsze doświadczenia wykazały jasno, że zawiera on bardzo podstawową i pierwotną prawdę – trzeźwość rzadko prowadz ...

gabriel-maciejewski
30 sierpnia 2017 09:46

26     1233    10

Czy Jerzy Andrzej Marek mógłby pisać piosenki dla Roda Stewarta?

      Jestem pewien, że wielu z nas nie jeden raz zdarzyło się coś takiego, że budzimy się rano i w głowie mamy piosenkę, której nie dość, że od wielu, wielu lat nie słyszeliśmy, nie dość, że o jej istnieniu dawno zapomnielismy, to jeszcze zawsze uważalismy ja za wyjątkowy syf. Czemu tak się dzieje, co za niezwykły wybryk ludzkiego mózgu za tym czymś stoi, Bóg jedyny raczy wiedzieć, proszę jednak sobie wyobrazić, że wczoraj od samego rana, budząc oczywisty popłoch w całym domu, żona moja nuciła stale i niezmiennie piosenkę pod tytułem „Po ten kwiat czerwony”.

      W pierwszej chwili, kiedy już nam minął pierwszy szok, próbowaliśmy ustalić, kto to coś w ogóle oryginalnie śpiewał. Żona mo ...

krzysztof-osiejuk
25 sierpnia 2017 09:28

11     753    5

Niezwykle lekka historia o tym, jak Niemiec dał mi pracę

     Zgodnie z niedzielnym zwyczajem, proponuję coś starszego. Tym razem jednak nie będzie to tekst z bloga, lecz jeden z rozdziałów mojej książki „Marki, dolary, banany i biustonosz marki Triumph”. Kto ma książkę, nie zaszkodzi go sobie przypomnieć, kto nie ma, niech potraktuje tę notkę jako zachętę. Naprawdę warto.

 

      Praca w American Eagle Airlines oczywiście nie była moją pierwszą pracą. Wcześniej sprzedawałem telewizory w katowickim „Zenicie”, i choć razem z napiwkami wychodziłem na tym bardzo dobrze, to wciąż te 5 dolarów za godzinę, gdy idzie o PRL, pozostaje niepobite. Przyprowadził mnie mój kolega Hans po raz pierwszy do tego biura, powiedział, że ja to ja, oni mi powiedz ...

krzysztof-osiejuk
13 sierpnia 2017 09:14

2     630    4

Trzydzieści lat minęło, czyli czy prezes Ochódzki był Polakiem

     Na targach w Bytomiu, w pewnym momencie podeszła do stoiska pewna pani, wzięła do ręki jeden z ostatnich już egzemplarzy mojego „Elementarza” i zaczęła go przeglądać. Po chwili odłożyła książkę z obrzydzeniem na miejsce i poinformowała mnie, ze za to, co napisałem o blogerze Seawolfie, ona nksiązki nie kupi, a że mną nie chce mieć nic wspólnego. Jej zdaniem bowiem świętej pamięci Seawolf był najwybitniejszym polskim blogerem, a moja ocena jego pisarstwa jest „niesprawiedliwa”, a przede wszystkim „nieobiektywna”. Tłumaczyłem tej pani, że ja z Seawolfem na poziomie towarzyskim żyłem bardzo dobrze, jako koledzy lubilismy się i takie tam, natomiast faktycznie to jak pisał mi się nie podobało, on to wiedział i przyjmował up ...

krzysztof-osiejuk
15 czerwca 2017 11:12

13     697    4

Jak długo jeszcze?

Urodziłem się w 1971r. i Maryla Rodowicz już wtedy święciła swoje triumfy sceniczne. Dzisiaj w roku anno Domini 2017 pani Maryla wciąż rozdaje karty swoim scenicznym być albo nie być. Aberracja państwowa 2.0

http://muzyka.onet.pl/newsy/opole-2017-oswiadczenie-dzieci-wojciecha-mlynarskiego/w7kysk

Skoro nasi nagradzają naszych tak jak Gazownia nagradza swoich to czemu naszym tak mięknie rura w starciu z propagandystami rodem z PRL-u?

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-05-20/bracia-krauze-otrzymali-nagrode-im-lecha-kaczynskiego/

Inną naszą aberracją są wybory ludzi do władzy. Nie potrafię ogarnąć tego, że ludzie najpierw wybierają sobie zadeklarowanego politycznie satanistę na burmistrza a później płaczą z tego powodu że wąż okazał się wężem.

https://polskaniepo ...

onyx
21 maja 2017 11:14

15     574    5

O małym Radku, jego rodzicach i czarnych czasach PRL-u

Dziś może poczytajmy sobie mój felieton z najnowszego numery „Warszawskiej Gazety”. Mimo że jego bohaterem jest ni z gruszki niż pietruszki były minister Radek Sikorski, zapewniam, że trochę zabawy powinno być.

 

 

      Być może czytelnicy „Warszawskiej” jeszcze to pamiętają, jednak na wszelki wypadek przypomnę. Swego czasu – przy jakiej okazji, niestety akurat powiedzieć nie umiem – powróciła do nas kwestia tajemniczego wyjazdu, wówczas jeszcze zaledwie ucznia 3 klasy Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy, a dziś byłego ministra, Radka Sikorskiego, do Wielkiej Brytanii. A było tak, że mieliśmy lato roku 1981, w Polsce szalała solidarnościowa rewolucja, w zaciszu komunistycznych gabinet ...

krzysztof-osiejuk
20 maja 2017 10:36

23     726    9

Srebrzysko - dwa pogrzeby 1971

W ramach testowania tego portalu wklejam test, który został opublikowany w fazie agonalnej staego s24, i chyba głównie przez to pozostał praktycznie niezauważony, a na uwagę zasługuje. Otóż są to fragmenty wspomnień Marii A. Bonieckiej („Wiadomości”,03.10. 1971 r., Nr 1331).  Skróty dokonane do wersji autoreskiej zaznaczyłem przez  (…) , jak równiez  dodałem przypis, którego w orginalnym tekście nie było.

"Srebrzysko, piękny rozległy cmentarz, położony na lekko sfalowanym terenie między Wrzeszczem a Oliwą.

(…)

  1. MAREK

Jestem tu z okazji pogrzebu Marka Olewniczaka, 15-letnlego najmłodszego syna Reginy z Piątków i Czesława Olewniczaków. Marka, który ...

stanislaw-orda
18 maja 2017 12:35

4     739    8

Strona 1 na 1.


Komentarze