-

Lista artykułów

O zdradzie i parcelacji organizmów państwowych

Ponieważ wczoraj miałem w radio Wnet pogadankę, która częściowo dotyczyła tego o czym dziś chciałem napisać, zacznę od nawiązania do niej. Parcelacje państw dokonują się poprzez dzielenie ziem, a także poprzez dzielenie resortów. To jest mam nadzieje dla wszystkich stwierdzenie porażające w swojej oczywistości. Rozmawialiśmy wczoraj o parcelacji Austro-Węgier, dokonywanej grubo przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Dziś zaś chciałbym rzec coś o parcelacji Polski obecnej, która jest nieuchronnym następstwem braku doktryny. To jest dość istotne, ponieważ na PGR zamieściłem dziś pierwszą część pogadanki z Rafałem o książce „Okraina Królestwa Polskiego. Krach koncepcji Międzymorza”. Pogadanki wyjątkowo wprost inspirującej i udanej. Nasza dzisiejs ...

gabriel-maciejewski
10 czerwca 2018 10:01

40     4747    12

O kryteriach oceny obrazów i polityki albo czy Polskę stać na politykę państwową

Czasem, jak już nie mam siły zajmować się książką, przeszukuję wikipedię. Przedwczoraj trafiłem na biogram Kondeusza Wielkiego, na bitwę pod Rocroi i na ten fantastyczny zupełnie obraz, który nosi tytuł Ultimo tercio. Obraz jest nowy, to znaczy pochodzi z roku 2011 i pewnie nie wzbudza zainteresowania krytyków, którzy oceniają dzieła według kryteriów innych. Nazwałbym je niedostępnymi. Niedostępnymi dla nikogo poza ludźmi posiadającymi miliony na koncie. O to bowiem w tej całej zabawie chodzi, o utrzymanie złudzenia, że zamalowane byle jak płótno warte jest grube pieniądze. Nas tutaj te sprawy nie interesują, dlatego będziemy oceniać obrazy inaczej, według kategorii dostępnych, przede wszystkim dostępnych nam tutaj, a także innym ludziom, który ...

gabriel-maciejewski
22 maja 2018 09:08

44     2552    11

Oczywiście, że równoległe światy istnieją!

Nie wiem dlaczego kolega Zbigwie zrobił wczoraj z tego faktu tak doniosłe odkrycie. To jest rzecz wręcz nudnawa i powszednia. Kłopot z równoległymi światami jest taki jednak, że lepiej tam nie zaglądać, bo może nam się przytrafić coś złego. Nie po to bowiem tworzy się takie światy, bo je się tworzy, nie powstają same z siebie, żeby byle kto odkrywał ich istnienie i próbował je eksplorować. No, ale my spróbujemy.

Na pewno mi nie uwierzycie, ale napisała do mnie wczoraj Jola, nie Jola tropiciel, ale inna, która jest tu z nami jeszcze dawniej chyba. Napisała i oznajmiła mi, że jest wnuczką Jana Chudzika. Napisała, że córka Jana Chudzika, jej mama Stefania zmarła tego roku na Wielkanoc, a jego syn, a brat tej mamy, zmarł w zeszłym roku. I to jest napra ...

gabriel-maciejewski
21 maja 2018 07:54

102     5029    20

Prawne i społeczne konsekwencje bezwstydu

Zanim przejdę do właściwego tematu, chciałem poruszyć jedną istotną kwestię. Oto wczoraj po wyjściu ze studia w Polskim Radio 24 zobaczyłem na korytarzy dwóch ludzi. Jednym z nich był redaktor Łukasz Warzecha. Przywitałem się z jego towarzyszem i wymieniłem swoje nazwisko. I on także się ze mną przywitał. Potem wyciągnąłem rękę w kierunku Warzechy, ale on powiedział, że nie poda mi ręki, ponieważ brzydko o nim kiedyś pisałem. Uśmiałem się serdecznie i na głos z tej demonstracji, a Józef próbował mu tłumaczyć, że jednak nie można się tak zachowywać. Jak widać można. Ja się tu nie będę rozwodził nad savoir – vivre’m, bo nie to jest istotne. Każdy stara się jakoś zachować i to mu wychodzi lepiej lub gorzej. Kłopot prawdziwy polega na tym, że emocje naszych ...

gabriel-maciejewski
9 maja 2018 08:26

31     3495    14

Czym Ryszard Riedel różni się od króla Tiglatpilasera?

Najważniejszym problemem władcy, od zawsze, jest rzecz następująca – jak zbudować przestrzeń, w której komunikować się będą mogli ze sobą bezpiecznie i w sposób efektywny mężczyźni z kilku pokoleń. Tylko taka bowiem komunikacja gwarantuje bezpieczeństwo tronu i państwa. Ja mógłbym tę kwestię omówić na dowolnym przykładzie, nawet na przykładzie szlachty polskiej doby baroku, którą trzeba było ze sześć razy oszukiwać fałszywymi narracjami, żeby w końcu zniknęła. Wybrałem jednak inny przykład, z czasów bardzo dawnych. Te antyczne przykłady są zawsze świetne, bo w nich nie ma żadnych publicystycznych naleciałości. Nie było wówczas literatury popularnej, gdyż nośniki tekstu były zbyt drogie i kłopotliwe w transporcie. Czytali zaś nielic ...

gabriel-maciejewski
2 maja 2018 09:34

47     5012    21

Dobre wykształcenie szansą na lepsze życie

Zadzwonił tu wczoraj Marcin i opowiedział mi niezwykłą historię. Marcin, który parę lat temu zrobił, podobnie jak Tomasz Gwinciński, film za własne pieniądze, pracuje dziś w zapomnianych nieco, ale niezwykle efektownych technikach drukarskich. Jego problem polega na tym, że nie ma ludzi, którzy potrafiliby obsługiwać stare maszyny. To znaczy kilku jest, ale wkrótce wymrą, nowi zaś wcale się do tego zawodu nie garną. No więc Marcin wybrał się do szkoły poligraficznej żeby poszukać chętnych, którzy chcieliby się nauczyć zapomnianego zawodu. Niektórzy z Was już się pewnie domyślają co tam zastał, ale warto może to podkreślić. Oto uczniowie klas czwartych tej szkoły zachowywali się tak mniej więcej, jakby mieli za chwilę wziąć udział w castingu do filmu F ...

gabriel-maciejewski
30 kwietnia 2018 09:13

21     3781    14

"Moje podatki" czy "Podatki Rz-plitej"?

„Moje podatki” czy „Podatki Rzeczypospolitej”

 

Zacznę od sakramentalnego: Jajakourzędnik.. dostaje lekkiej irytacji, gdy niezadowolony interesant mówi: to Pan tu pracuje za moje podatki, a ja nie dostaje tego co chcę. Oczywiście staram się w żaden sposób nie okazywać swojej irytacji. Co z kolei jest odbierane: „Widać, że jest Pan bezmyślnym i tępym urzędnikiem”. To tylko zwiększa mój chłód, gotowy na odebranie standardowego zestawu pogróżek: „Będę się odwoływał. Zobaczy Pan. Nie odpuszczę tego Panu. Będę walczył. Nawet we Strasburgu. A jak się nie uda, to zobaczy Pan, że skończę z Panem u Jaworowicz”. I to jest ten moment, kiedy można wreszcie powiedzieć do Pana interesanta, że to właściwie w ...

grudeq
21 marca 2018 21:48

183     2665    2

Dzisiaj bankiet u artystów...

Miało być o Bagsiku, ale będzie o czymś innym. Mamy dziś bowiem dzień pisarza. Taki mi Juliusz z rana zapodał komunikat. Pogadamy więc trochę o artystach i trochę o rynku, czyli będzie raczej standardowo, z pewnymi nowymi i mam nadzieję atrakcyjnymi elementami.

Tomek Gwinciński napisał wczoraj ważny tekst. Rozpoczęła się pod nim, całkowicie bezsensowna i unieważniająca jego istotę dyskusja. Nie rozumiem dlaczego koledzy zareagowali tak nerwowo. Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie byli na żadnym wykładzie z historii sztuki. Są oczywiście usprawiedliwieni, ale ja im taki event szczerze polecam, tylko niech nie idą do byle kogo. Tomek ma oczywiście rację, a ja dodam jeszcze tyle, że artysta nie powinien ponosić żadnej odpowiedzialności za to co robi. Tak właśnie. Albowiem działa on pr ...

gabriel-maciejewski
4 marca 2018 09:59

67     3069    16

Ile waży pisarz?

Do wczoraj mylnie sądziłem, że polski PEN Club i ZLP to jedno i to samo. Okazuje się jednak, że nie, ZLP sobie, a PEN Club sobie. Jedno łączy ludzi zrzeszonych w tych organizacjach – nikt nie czyta ich książek i wierszy, poza nimi samymi. ZLP jest w o tyle lepszej sytuacji, że ma do dyspozycji w każdym mieście trochę nieruchomości, którymi może zarządzać. PEN Club zaś ma poważnych sponsorów strategicznych, którzy dbają, by ich podopiecznym nie stała się krzywda.

Aha, jest jeszcze Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, do którego należą ci wszyscy autorzy, których wymienione wcześniej organizacje nie wpuściły za próg, lub ci, którzy się członkostwem w tamtych strukturach brzydzili. Dlaczego mieliby się brzydzić? Bo ZLP to komusze złogi ...

gabriel-maciejewski
12 lutego 2018 09:03

7     1271    10

Potencjał intelektualny czyli Tytus, Romek i A'tomek idą na włam

Jak każdy prawdziwy wariat miewam swoje upory. Wczoraj na przykład konsultowaliśmy z Tomkiem pierwsze sceny komiksu o Sacco i Tomek próbował mi wyjaśnić, że przez pomyłkę lub celowo przestawiłem daty niektórych wydarzeń, tylko po to, żeby udowodnić pewną, tkwiącą mi w głowie hipotezę. Do tego jeszcze przestawiłem kolejność panowania papieży, ale to już naprawdę przez pomyłkę i pośpiech. No, ale jakoś się porozumieliśmy i początek mamy zaplanowany. No, ale miało być o obsesjach. Ludzie ich nie lubią, bo każdy ma swoje i nie ma żadnego sensu zanurzać się w cudzych. Ja na przykład lubię Tytusa, Romka i A’Tomka, uważam że postaci te ukształtowały całą epokę, a do tego jeszcze treści które za ich pomocą wkładano nam do głowy miały swoją wagę, były bardzo serio i w ...

gabriel-maciejewski
20 stycznia 2018 09:49

25     1526    10

Kiedy żona Sławomira pokaże nam sowę?

Kilka razy powracaliśmy tu do tematu rewolucji estetycznych. Jest to najważniejszy rodzaj rewolucji, bez niego bowiem nie ma mowy o innych rodzajach takich zajść. Mało kto to rozumie, bo ludzie mogą, obojętnie czy ze szwagrem czy z koalicjantem sejmowym rozmawiać wyłącznie o naprawie państwa, albo o kształtowaniu jego wizerunku w mediach. O tym, jak zmienia się postrzeganie wszystkiego dookoła poprzez działania w skali makro i tej trochę mniejszej, nikt nic nie mówi, bo to jest niejako z istoty niepoważne i nieco degradujące. Ja mam inne nawyki i bardzo lubię zajmować się sprawami drugorzędnymi, mało znaczącymi i takimi, które interlokutorom odejmują sporo powagi i znaczenia. Myślę, że mógłbym nawet startować w zawodach olimpijskich, gdyby była tam taka dyscyplina. ...

gabriel-maciejewski
8 stycznia 2018 10:07

88     2365    12

Żniwa roku niepodległości

Z nieopisanym zdumieniem przeczytałem przedwczoraj to, co na swoim profilu fejsbukowym umieścił profesor Sławomir Cenckiewicz. Rzecz jest tak kuriozalna, że muszę ją tu zacytować w całości.

 

Proszę traktować niniejsze ogłoszenie na serio :) :

Poszukuję uczciwego wydawcy, który chciałby wyruszyć ze mną na okolicznościowe żniwa w Roku Niepodległości 2018!

Mam już gotowy projekt na serię bombowych książek!

Ne musi być prawicowy (zaangażowani są często nieuczciwi i bez większego pojęcia o PR), ale musi być profesjonalny (więc i uczciwy). Myślę, że mały (zbyt mały) wydawca może sobie rady nie dać!

Ale żeby nie było jak w tekście Peji czyli jak zawsze w Polsce:

"Nieporadność promotorów, wydawców wole czyny
Materiał zrobiony z własnej bez ...

gabriel-maciejewski
1 stycznia 2018 11:33

12     1284    12

O normalności i jej braku

Wczoraj ktoś tutaj poruszył ciekawą kwestię. Chodziło mianowicie o zachwyty Wojciecha Cejrowskiego nad tak zwaną prywatną inicjatywą w Meksyku, czyli nad całą znajdującą się poza nadzorem państwa patologią, która rzekomo ułatwia ludziom życie, bo mogą wiele rzeczy załatwić pokątnie, a śmieci wywieźć na nielegalne wysypisko. Ja nie bardzo rozumiem, czym się zachwyca Wojciech Cejrowski, syn starego Cejrowskiego, animatora jazzu w Polsce w latach siedemdziesiątych. Przecież on był, jako dziecko, w samym centrum takich prywatnych inicjatyw i dobrze powinien wiedzieć jak to wyglądało. Ja wiem i pamiętam, bo w czasach kiedy ludzie stali całe noce w kolejce po meblościankę, u nas taka meblościanka pojawiła się po prostu pewnego dnia. Ojciec ją przywiózł wynajętym samochodem, kaz ...

gabriel-maciejewski
29 grudnia 2017 09:34

27     1324    9

O kunszcie literackim i narracjach marksistowskich

Jak zapewne wiecie nie istnieją niezależne oceny. One zawsze podyktowane są resentymentem lub nadmierną sympatią, w większości przypadków nieuzasadnioną. Mówię tu o ocenach wyrażanych z serca, a nie opłaconych, jak w przypadku większości recenzji filmowych i książkowych. Jak jestem w Empiku i czytam na okładce, że książka jest znakomita i porusza serce, od razu odkładam ją z powrotem na półkę. Na inne oceny nie możemy jednak liczyć, bo kanały dystrybucji są tak sprofilowane, a wydawcy tak głupi, że nie mogą się od tego stylu odzwyczaić. Z filmami jest chyba jeszcze gorzej. Żeby wzmocnić działanie recenzji potrzeba właściwej miary recenzentów i stąd właśnie bierze się potrzeba nowych autorytetów. Ludzi, którzy wiedzą lepiej, czują więcej i utrzy ...

gabriel-maciejewski
17 grudnia 2017 09:47

34     1522    7

O wojnie propagandowej - ciąg dalszy

Jak wiecie mam taką metodę, że szukam podobieństw, nawet powierzchownych. Niektóre z nich znamionują bowiem podobieństwo głębsze, systemowe. W filmie Grzegorza Brauna o Lutrze przedstawiony jest mechanizm propagandowy, żywy i ważny także w kolejnych epokach. Oto Lukas Cranach, mistrz nad mistrze, zajął się na czyjeś polecenie produkcją drzeworytów odbijanych potem w tysiącach egzemplarzy, a przedstawiających ohydę Kościoła Katolickiego i papiestwa. Cranach był człowiekiem poważnym, jednym z najbogatszych w Wittenberdze. Trudno przypuścić, by brakowało mu pieniędzy, wynajęto go, ponieważ był najlepszy i jego nazwisko wiele znaczyło. Wykonywał mniej więcej tę samą robotę co Rops w końcu XIX wieku, tyle, że był lepiej opłacany i bardziej wpływowy. Czy skuteczniejszy? Nie wie ...

gabriel-maciejewski
23 listopada 2017 06:44

5     885    7

Vincent van Gogh i ludzie posiadający przyjaciół, a także ci, którym łamią kości

Miałem dziś napisać coś na temat polityki wewnętrznej na SN, ale się z tym wstrzymam. Czy możecie sobie wyobrazić, że ktoś sławny w swojej epoce, ktoś, kogo portret rozpoznaje każdy student historii sztuki (mam nadzieję, że to ciągle aktualne), ktoś o kim była mowa w filmie oglądanym przeze mnie ostatnio. Jednym słowem – Pere Tanguy nie ma swojej notki w angielskiej wikipedii? No nie ma...to jest niepojęte. Ma we francuskiej, niemieckiej i rosyjskiej, ale w angielskiej nie ma. Nie wiem czy któraś z postaci tego kalibru została jeszcze dotknięta taką dysfunkcją, ale przypuszczam, że nie. E, tam...powie zaraz ktoś….a niby kim był ten facet? Handlował farbami i zaczął lansować tych impresjonistów. Normalny sklepikarz. Myślę, że ktoś znający Paryż powinien się na ...

gabriel-maciejewski
19 listopada 2017 09:35

11     1597    7

Vincent van Gogh i sinusoida Coryllusa

Jeszcze raz powtórzę – wspomnienia Vollarda powinien przeczytać każdy. Ja wiem, że nie każdy to zrobi, bo większość osób oczekuje treści podanych wprost i jeszcze opatrzonych komentarzem wyjaśniającym, ale nie po to się tu zbieramy, żeby takie akurat treści komentować. Świadom sytuacji w jakiej się znalazł oraz wszystkich mechanizmów sterujących rynkiem sztuki, opowiada nam pan Vollard historie niesłychane. Oto, być może w dalszej części książki coś się zmieni ale nie sądzę, pomiędzy wymazaną farbą łachudrą aspirującą do bycia malarzem prekursorem, a Georges’em Clemenceau nigdy nie stało więcej jak dwie osoby. Przeważnie jest to jeden człowiek, który w każdej chwili może poznać Tygrysa z tym lub tamtym malarzem. Nie każdy malarz chce rzecz jasna ...

gabriel-maciejewski
17 listopada 2017 10:02

39     1949    7

Vincent van Gogh, Nowe Ateny i Matka Boża z Częstochowy

Dostałem wczoraj tom wspomnień Vollarda. Otworzyłem w kilku miejscach na chybił trafił i serdecznie się uśmiałem. Najbardziej ubawiły mnie historie związane z malarzem skandalistą Felicienem Ropsem oraz anegdoty pochodzące wprost z lokalu mieszącego się na Montmartrze, który nosił nazwę „Nowe Ateny”. Obok był lokal o nazwie „Tamburyn”, też ciekawy, ale mniej ważny. Tam właśnie, w tych Nowych Atenach i w Tamburynie bywał Vincent van Gogh, a także inni malarze – Manet, Renoire i Cezanne. To w Nowych Atenach padła słynna kwestia wygłoszona przez abnegata Cezzane’a w kierunku dystyngowanego Maneta. Co pan będzie wystawiał – zapytał ten ostatni. - Garnek gówna – odpowiedział z irytacją ten pierwszy. Wszystko to opisuje nam pan Am ...

gabriel-maciejewski
16 listopada 2017 10:22

31     2176    10

Czy potęga narodów zaczyna się od demografii?

W naszej ostatniej dyskusji z Józefem pojawił się, niespodziewanie dla mnie samego wątek demograficzny. Pojawił się i nie chciał zniknąć. Jak to zwykle bywa w takich razach doznałem w związku z tym jednego z licznych olśnień. Jego efektami zaraz się z Wami podzielę, choć wiem, że wielu ludziom nie spodoba się to co napiszę.

Zacznę od tezy bardzo śmiałej – ci, którzy głoszą iż Polska powinna rozrastać się demograficznie, bo to nam zagwarantuje bezpieczeństwo i spokój wobec wrogich sąsiadów, są ludźmi w najlepszym razie niezorientowanymi w realiach politycznych, a w najgorszym są po prostu wrogami nasłanymi tu przez nie wiadomo kogo. Ja wiem, że prymas Wyszyński mówił o 70 milionach Polaków, którzy mają zabezpieczyć kraj przed agr ...

gabriel-maciejewski
18 października 2017 09:03

14     1094    8

Do czego służą reporterzy i inni artyści?

Myślę, że jeśli idzie o tak zwane postrzeganie spraw ważnych osiągnęliśmy już dno absolutne. Przykłady, które podam za chwilę mogą spowodować, że mi nie uwierzycie, ale ja się będę upierał. Oto, podobnie jak w zeszłym roku, nikt w blogosferze nie zauważył, że wręczono nagrody literackie Nike. Okay, to są nagrody gazowni i prawica mówi – cóż nas to obchodzi. Ja jednak mówię inaczej, musi nas to obchodzić, albowiem mimo zerowego zainteresowania na rynku nagroda ta ciągle istnieje, a więc komuś zależy, żeby istniała. To ważne i o tym opowiem za chwilę. Teraz kolej na wskazanie treści bieżących, które interesują prawicę. Od wczoraj cała prawica, jak internet długi i szeroki ekscytuje się zawieszeniem Warzechy w prawach ucznia. To jest, chciałem rzec ...

gabriel-maciejewski
12 października 2017 04:50

9     889    5

O kosmitach, wierze i sile, która nie jest niestety niewyczerpana

Na blogu Stanisława Ordy, w Szkole nawigatorów, poruszono wczoraj bardzo ciekawy wątek dotyczący tak zwanych narracji paleoastronautyczych. Chodzi o to, że od długiego czasu ludziom wmawia się iż na Ziemi w dawnych czasach wylądowali kosmici i to oni stworzyli naszą cywilizację. Trend ten dysponował zawsze poważnymi budżetami, choć sądzę, że zaraz mogą pojawić się tu językowi puryści, którzy stwierdzą, że trend nie może dysponować budżetami. Zapewniam wszystkich, że może, bo trendami kierują ludzie, którzy mają zamiary tak pokrętne, że wysiadają przy tym wszystkie, najczarniejsze nawet plany kosmitów. To oni nadają trendom osobowość i potrafią tchnąć w nie życie. Ze zdziwieniem przeczytałem, że różne ufologiczne historie, lansowane w Polsce w latach o ...

gabriel-maciejewski
10 września 2017 09:28

11     1031    8

Realizm magiczny, realizm komiczny czyli ulica Muezinów

Rozmawiałem wczoraj z Tropicielem, który czyta akurat „Wojnę końca świata” Llosy. Trochę się zagadaliśmy i wyszło nam, że ten cały realizm magiczny, tak przecież popularnych po wojnie, który się – o ile dobrze pamiętam – zaczął od książki o dyktatorze Paragwaju nazwiskiem Francia, służy tylko temu, żeby wyplenić w ludzie pojęcia i postaci wywodzące się z Ewangelii. To nie jest jakieś szczególnie nowe spostrzeżenie, ale po przeczytaniu książeczki o Cristiadzie, którą wydaliśmy w zeszłym roku wychodzi na to, że cała Ameryka Południowa, kontynent wychowany przecież przez zakonników, myślała i czuła wyłącznie w rytmach narzuconych przez Kościół. Doświadczenia meksykańskie pokazały, że wyplenić się tego w żaden sposób ...

gabriel-maciejewski
10 sierpnia 2017 09:22

43     1896    7

Konstytucyjne "Fundamenty" Węgier

Okazuje się, że można miast pisac "prawnej poezji" zawartej w polskiej Konstytucji, wymagającej INTERPRETACJI przez Trybunał Konstytucyjny można określić FUNDAMENTY, na których budowane będzie Państwo...

Oto jak rozwiązali to Węgrzy (a ja dostosowałem do realiów polskich). 

Tylko 19 liter alfabetu i... można mieć Państwo!

Artykuł A

Nazwa naszej OJCZYZNY - Polska.

Artykuł B

1. Polska jest niepodległym, demokratycznym państwem prawa.

2. Formą państwa polskiego jest republika.

3. Źródłem władzy publicznej jest naród.

4. Naród sprawuje władzę za pośrednictwem wybranych przez siebie przedstawicieli, a w wyjątkowych przypadkach — bezpośrednio.

Artykuł C

1. Funkcjonowanie państwa polskiego opiera się na z ...

marek-natusiewicz
9 czerwca 2017 09:23

16     819    1

Strona 1 na 1.


Komentarze