-

Lista artykułów

Niezwykle lekka historia o tym, jak Niemiec dał mi pracę

     Zgodnie z niedzielnym zwyczajem, proponuję coś starszego. Tym razem jednak nie będzie to tekst z bloga, lecz jeden z rozdziałów mojej książki „Marki, dolary, banany i biustonosz marki Triumph”. Kto ma książkę, nie zaszkodzi go sobie przypomnieć, kto nie ma, niech potraktuje tę notkę jako zachętę. Naprawdę warto.

 

      Praca w American Eagle Airlines oczywiście nie była moją pierwszą pracą. Wcześniej sprzedawałem telewizory w katowickim „Zenicie”, i choć razem z napiwkami wychodziłem na tym bardzo dobrze, to wciąż te 5 dolarów za godzinę, gdy idzie o PRL, pozostaje niepobite. Przyprowadził mnie mój kolega Hans po raz pierwszy do tego biura, powiedział, że ja to ja, oni mi powiedz ...

krzysztof-osiejuk
13 sierpnia 2017 09:14

2     569    4

Niemiectwo

Zgodnie z naszym nowym zwyczajem, niedzielna notka powinna być wspomnieniowa, tym razem jednak wspominamy niejako podwójnie, najpierw rok 2009, a następnie 2016. A ponieważ obchodzimy rocznicę masakry na Woli, myślę, że pozostajemy jak najbardziej w temacie. Zapraszam:

 

       

 

      Moja wczorajsza notka na temat rzekomego polskiego szowinizmu wywołała skromną dyskusję i w pewnym momencie przypomniałem sobie scenę sprzed lat, o której w ferworze dziejów jakoś zapomniałem. Otóż w roku 1980 wyjechałem po raz pierwszy w życiu na Zachód, a konkretnie do Frankfurtu nad Menem. Dlaczego tam? Bez specjalnie istotnej przyczyny. Podczas jakiejś uroczystości z okazji rocznicy ...

krzysztof-osiejuk
6 sierpnia 2017 09:34

7     802    7

Gdy Niemcy ratują Puszczę Białowieską

          Stali czytelnicy tego bloga orientują się z pewnością znakomicie, że mieszkając tu gdzie mieszkam i uważając to miejsce za niemal najpiękniejsze pod słońcem, wyjątkowo źle znoszę towarzystwo miejscowej ludności, która, przyznaję, że jak najbardziej słusznie i prawomocnie, uważa je za swoje, czyli tak zwanych „Ślązaków”. Od razu jednak muszę wyjaśnić pewną bardzo istotną rzecz. Otóż ja sam jestem w pewnym Ślązakiem, w tym mianowicie sensie, że tu się urodziłem, tu się wychowałem i ani na moment nie uznałem, że to nie jest mój dom. Jeśli jednak wciąż z niezmiennym uporem powtarzam tę frazę, że źle znoszę towarzystwo „tak zwanych Ślązaków”, chodzi mi o to, że ja faktycznie czu ...

krzysztof-osiejuk
17 lipca 2017 10:53

5     524    5

Przyszedł pan hrabia z pięczątkami

Ja oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, ze wśród czytelników tego bloga jest wielu takich, którzy bardzo źle znoszą sytuacje, gdy ja, zamiast wrzucać kolejny nowy tekst, przypominam jaskieś stare ramoty. Stało się jednak tak, że oto któraś z niemieckich gazet, jakieś Frankfurter coś tam, czy jakaś inna cholera, zarzuciła nam Polakom, że my bardzo próbujemy uczynić z Niemców stronę odpowiedzialną za II Wojnę Światową i że to jest z naszej strony bardzo brzydkie. Ja nie wiem, oczywiście, jak oni te swoje dziwne myśli konkretnie ułożyli, ale wiadomość była faktycznie taka, że Niemcom bardzo nie podoba się to, że oni mają być uznani jako sprawcy II Wojny Światowej. No a skoro tak, to ja nie mam innego wyjścia, jak na tę hucpę zareagować, i to zare ...

krzysztof-osiejuk
21 czerwca 2017 09:02

3     383    3

Ernest ‘Ezi’ Wilimowski. Na spalonym między Polską a Niemcami

Kiedy na początku listopada 2013 cała piłkarska Polska żegnała legendę Ruchu Chorzów  Gerarda Cieślika, Ernest Wilimowski – wcześniejsza gwiazda tej drużyny - nie żył już od ponad 15 lat. Pierwszy odszedł w glorii chwały - nikt nie wypominał mu okupacyjnego epizodu w Bismarckhütter Sport Verein - i nie tylko kibice „Niebieskich” oddawali należne mu honory; drugi natomiast – czy może pierwszy, wszystko zależy przecież od przyjętej miary – umarł praktycznie w zapomnieniu w odległym od Polski Zagłębiu Ruhry.
Tak się bowiem podziało, że choć każdy z nich występował w swoim czasie z białym orzełkiem na piersi i był piłkarzem ewidentnie nieprzeciętnym - prawdziwym mistrzem oklaskiwanym przez tłumy- tylko jednemu dane było znaleźć się w  pa ...

przemsa
19 czerwca 2017 10:12

2     484    7

Kiedy naprawdę zmarł Hermann Göring

Polegiwałem wczoraj przez cały dzień i pewnie bym się tak byczył bez sensu, gdyby nie myśl, żeby coś poczytać. Musiałem trochę odpocząć. Ręka moja skierowała się w stronę fioletowego grzbietu okładki z napisem Ronikier – Wspomnienia. Chodzi oczywiście o wspomnienia prezesa Rady Głównej Opiekuńczej Adama Ronikiera, dalekiego krewnego Bogdana Jaxy Ronikiera, znanego oszusta i mordercy. Zacząłem czytać te wspomnienia, zapomniane całkiem i unieważnione przez kretyńskie promocje jakie na okładce uskutecznia Zychowicz i zamarłem. Tak to chyba trzeba określić – zamarłem. Popadłem w stupor i nie mogłem się ruszyć. Choć przecież przeczytałem raptem 96 stron. Zychowicz napisał na okładce, że to najbardziej niepoprawna politycznie książka napisana po polsku. Ja zaś zastanawiam ...

gabriel-maciejewski
3 czerwca 2017 09:10

1     346    0

Jak długo jeszcze?

Urodziłem się w 1971r. i Maryla Rodowicz już wtedy święciła swoje triumfy sceniczne. Dzisiaj w roku anno Domini 2017 pani Maryla wciąż rozdaje karty swoim scenicznym być albo nie być. Aberracja państwowa 2.0

http://muzyka.onet.pl/newsy/opole-2017-oswiadczenie-dzieci-wojciecha-mlynarskiego/w7kysk

Skoro nasi nagradzają naszych tak jak Gazownia nagradza swoich to czemu naszym tak mięknie rura w starciu z propagandystami rodem z PRL-u?

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-05-20/bracia-krauze-otrzymali-nagrode-im-lecha-kaczynskiego/

Inną naszą aberracją są wybory ludzi do władzy. Nie potrafię ogarnąć tego, że ludzie najpierw wybierają sobie zadeklarowanego politycznie satanistę na burmistrza a później płaczą z tego powodu że wąż okazał się wężem.

https://polskaniepo ...

onyx
21 maja 2017 11:14

15     541    5

Moralna wina, moralni sprawcy

Jadę na jarmark Radia Wnet, gdzie będę sprzedawał nową Baśń. Będę tam do 14.00. Zostawiam Wam pierwszy rozdział nowej książki

 

W popularnej i cenionej przez polskich czytelników książce doktor Ewy Kurek zatytułowanej Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945 znajdujemy ciekawą typologię win. Podczas badania reakcji poszczególnych grup narodowościowych na zagładę Żydów w czasie II wojny światowej, Karl Jaspers wyłożył nam, jakie i ile rodzajów winy możemy wyodrębnić, kiedy człowiek postawiony jest wobec sytuacji niedającej się objąć ani rozumem, ani sercem. Zaczyna Jaspers od winy najprostszej – kryminalnej, którą możemy też nazwać winą faktyczną. Oto ktoś kogoś morduje, potem wpada w ręce policji i wlok ...

gabriel-maciejewski
20 maja 2017 07:53

0     255    2

Strona 1 na 1.


Komentarze