-

Lista artykułów

O wojnie propagandowej - ciąg dalszy

Jak wiecie mam taką metodę, że szukam podobieństw, nawet powierzchownych. Niektóre z nich znamionują bowiem podobieństwo głębsze, systemowe. W filmie Grzegorza Brauna o Lutrze przedstawiony jest mechanizm propagandowy, żywy i ważny także w kolejnych epokach. Oto Lukas Cranach, mistrz nad mistrze, zajął się na czyjeś polecenie produkcją drzeworytów odbijanych potem w tysiącach egzemplarzy, a przedstawiających ohydę Kościoła Katolickiego i papiestwa. Cranach był człowiekiem poważnym, jednym z najbogatszych w Wittenberdze. Trudno przypuścić, by brakowało mu pieniędzy, wynajęto go, ponieważ był najlepszy i jego nazwisko wiele znaczyło. Wykonywał mniej więcej tę samą robotę co Rops w końcu XIX wieku, tyle, że był lepiej opłacany i bardziej wpływowy. Czy skuteczniejszy? Nie wie ...

gabriel-maciejewski
23 listopada 2017 06:44

5     781    7

Wolność wiodąca lud na manowce czyli szczury w ogrodzie Tygrysa

Wszyscy widzieli zamieszczone tutaj reprodukcje dzieł Felicjana Ropsa. Wszyscy też zrozumieli istotny sens anegdotki, którą o Ropsie opowiedział nam Vollard. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że Rops mógł wykonywać swoje obsceniczne grafiki całkowicie bezkarnie. Vollard nie wspomina ani razu o tym, by ktokolwiek protestował przeciwko treści jego prac, a już o tym by zrobił to jakiś kościelny hierarcha nie mogło być mowy. Hierarchowie przecież trzęśli portkami przed ludźmi, z którym Felicien Rops siadał do stołu i gawędził. Mamy więc uznanego artystę, który nie jest wcale prześladowany i dręczony, który może tworzyć co chce, a tak się składa, że chce jedynie przedstawiać świętych w kontekstach pornograficznych. Ma zagwarantowane bezpieczeństwo i z ...

gabriel-maciejewski
21 listopada 2017 09:26

4     670    10

Telefon do tamtego świata

      Pochowaliśmy wczoraj na cmentarzu w Przemyślu mojego teścia, a ja mam z tej okazji refleksję, moim zdaniem, zupełnie szczególną. Otóż w swoim kazaniu podczas mszy żałobnej ksiądz w pewnym momencie rzucił mniej więcej taką myśl: „Żegnamy dziś Andrzeja, ale to tylko na chwilę. Niedługo się z nim znów spotkamy i będziemy razem już na zawsze. I co do tego zgadzamy się chyba wszyscy. Nawet ci, którzy uważają, że Boga nie ma i że w ogóle nie ma nic, lubią od czasu do czasu wspomnieć o tym, że nasi zmarli gdzieś tam sobie żyją, myślą o nas, spoglądaja na nas z góry, no i że czekają na to, by się znów z nami połączyć”, a my wszyscy kiwaliśmy głowami i powtarzaliśmy sobie w duchu, że tak, to są naprawdę ...

krzysztof-osiejuk
19 listopada 2017 09:50

2     643    8

Vincent van Gogh i ludzie posiadający przyjaciół, a także ci, którym łamią kości

Miałem dziś napisać coś na temat polityki wewnętrznej na SN, ale się z tym wstrzymam. Czy możecie sobie wyobrazić, że ktoś sławny w swojej epoce, ktoś, kogo portret rozpoznaje każdy student historii sztuki (mam nadzieję, że to ciągle aktualne), ktoś o kim była mowa w filmie oglądanym przeze mnie ostatnio. Jednym słowem – Pere Tanguy nie ma swojej notki w angielskiej wikipedii? No nie ma...to jest niepojęte. Ma we francuskiej, niemieckiej i rosyjskiej, ale w angielskiej nie ma. Nie wiem czy któraś z postaci tego kalibru została jeszcze dotknięta taką dysfunkcją, ale przypuszczam, że nie. E, tam...powie zaraz ktoś….a niby kim był ten facet? Handlował farbami i zaczął lansować tych impresjonistów. Normalny sklepikarz. Myślę, że ktoś znający Paryż powinien się na ...

gabriel-maciejewski
19 listopada 2017 09:35

11     1463    7

Vincent van Gogh i sinusoida Coryllusa

Jeszcze raz powtórzę – wspomnienia Vollarda powinien przeczytać każdy. Ja wiem, że nie każdy to zrobi, bo większość osób oczekuje treści podanych wprost i jeszcze opatrzonych komentarzem wyjaśniającym, ale nie po to się tu zbieramy, żeby takie akurat treści komentować. Świadom sytuacji w jakiej się znalazł oraz wszystkich mechanizmów sterujących rynkiem sztuki, opowiada nam pan Vollard historie niesłychane. Oto, być może w dalszej części książki coś się zmieni ale nie sądzę, pomiędzy wymazaną farbą łachudrą aspirującą do bycia malarzem prekursorem, a Georges’em Clemenceau nigdy nie stało więcej jak dwie osoby. Przeważnie jest to jeden człowiek, który w każdej chwili może poznać Tygrysa z tym lub tamtym malarzem. Nie każdy malarz chce rzecz jasna ...

gabriel-maciejewski
17 listopada 2017 10:02

39     1598    7

Vincent van Gogh, Nowe Ateny i Matka Boża z Częstochowy

Dostałem wczoraj tom wspomnień Vollarda. Otworzyłem w kilku miejscach na chybił trafił i serdecznie się uśmiałem. Najbardziej ubawiły mnie historie związane z malarzem skandalistą Felicienem Ropsem oraz anegdoty pochodzące wprost z lokalu mieszącego się na Montmartrze, który nosił nazwę „Nowe Ateny”. Obok był lokal o nazwie „Tamburyn”, też ciekawy, ale mniej ważny. Tam właśnie, w tych Nowych Atenach i w Tamburynie bywał Vincent van Gogh, a także inni malarze – Manet, Renoire i Cezanne. To w Nowych Atenach padła słynna kwestia wygłoszona przez abnegata Cezzane’a w kierunku dystyngowanego Maneta. Co pan będzie wystawiał – zapytał ten ostatni. - Garnek gówna – odpowiedział z irytacją ten pierwszy. Wszystko to opisuje nam pan Am ...

gabriel-maciejewski
16 listopada 2017 10:22

31     1702    10

Biedne, irlandzkie dzieci i zły Kościół

Łgarstwo póki co może być zdemaskowane, ale jedynie w tych okolicznościach kiedy jego ofiary są potrzebne jakiejś organizacji. Na przykład państwu lub partii politycznej. Nie liczcie jednak, że jakiekolwiek łgarstwo zostanie zdemaskowane w Polsce, gdzie rządy i zatrudniani przez nie propagandyści zainteresowani są tym jedynie, by tak zwany dyskurs publiczny nigdy nie przekroczył poziomu zidiocenia reprezentowanego przez Warzechę. Bo z naszej strony – powiedzmy jasno – idiotyzm mierzy się w Warzechach. Z tamtej zaś strony używa się do tego jednostki o nazwie jeden Chwin. Nie ma mowy póki co o ujednoliceniu tych pomiarów, albowiem uniemożliwiłoby to zarządzanie informacją publiczną i postawiło pod znakiem zapytania misję obydwu dzielnych poszukiwaczy praw ...

gabriel-maciejewski
15 listopada 2017 08:58

9     944    9

O sumieniu księży i nie tylko

Oczywiście chciałbym, żeby to już było naprawdę po raz ostatni, ale Diabeł jeden wie, jak, jeśli w ogóle, sprawa będzie dalej rozwijała, więc obiecywać niczego nie będę. Przed nami więc jeszcze parę refleksji w temacie niedawnej śmierci pod Pałacem Kultury, jakie zamieściłem w minionym tygodniu w „Warszawskiej Gazecie”. Mam nadzieję, że, mimo wszystko, każdy z nas znajdzie tam coś nowego do tego, by się zadumać.    

 

 

      Nieoczekiwanie, tematem debaty stała się sprawa pewnego Piotra Szczęsnego, który 19 października (co ciekawe, dokładnie w rocznicę zamordowania działacza Prawa i Sprawiedliwości, Marka Rosiaka) podpalił się pod Pałacem Kultury, by zaprotestować przeciwko rządom Pis-u, i zwyc ...

krzysztof-osiejuk
13 listopada 2017 10:19

7     791    4

"Newsweek", czyli niezbędnik inteligenta

      Parę dni temu na portalu newsweek.pl ukazał się artykuł zapowiadany następującym tytułem: „Koniec celibatu dla katolickich księży? Papież Franciszek rozpoczyna debatę nad jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii w Kościele katolickim”, a ja od razu pragnę wszystkich uspokoić, że dzisiejsza notka w najmniejszym wypadku nie ma dotyczyć rzekomego zniesienia celibatu w Kościele, lecz sposobu, w jaki media wunkcjonują w publicznej debatcie. Mimo tego jednak, że wprowadzony przez redakcję „Newsweeka” temat interesuje nas nawet nie średnio, zobaczmy może, w czym rzecz. Oto co czytamy, kiedy już przedarliśmy się przez sam tytuł:

      „Za nadaniem biegu całej sprawie stoi brazylijski kardynał Clá ...

krzysztof-osiejuk
4 listopada 2017 09:28

17     874    8

Jeszcze o śmierci i życiu Uniwersytetu

Teoretycznie jest taki rodzaj badań genderowych, które są do przyjęcia, nawet dla Ks. Oko. Sam to słyszałem z jego ust. Mianowicie są to badania nad tekstami z przeszłości, które świadczą o tym, jak w danej epoce i kulturze funkcjonowało pojęcie kobiety/damy/chłopki i mężczyzny/szlachcica/kmiecia, żony i męża, matki i ojca. I to rzeczywiście jest ok. Byłoby ok, gdyby Uniwersytet co najmniej w połowie należał do Kościoła. Tam byłaby gwarancja faktycznej obiektywności badań. Niestety z racji uzależnienia humanistki od dotacji państwowych, korporacyjnych, unijnych, ostatecznie od tajnej władzy, najczęściej w uczciwy wysiłek badawczy, jak to wnioskuję z obserwacji mojego humanistycznego otoczenia, musi zostać włączona ideologia typu neomarksizm Judith Butler, adwokatki nie ty ...

Magazynier
30 października 2017 08:27

3     369    3

Widziałem śmierć Uniwersytetu – pamiętajmy o nim w dzień zaduszny, w 600-tną rocznicę jego śmierci

Zobaczyłem ją w cichej zgodzie teologów akademickich z pewnej uczelni na otwarcie podyplomowych studiów genderowych. A potem w ich niechęci wobec ks. Oko. Powinienem był zakryć twarz. Nie zakryłem. Owionął mnie chłód grobu. Jeden z najnowszych objawów tej śmierci. I tak ze mną pozostał. Potem była akcja środowisku KUL-u, wiem to na pewno że nie całego, skierowana przeciw Ks. Guzowi. Staram się ich usprawiedliwić, owych teologów i wykładowców katolickich, bo to jest kwestia pieniędzy dla uczelni w tym finansowania instytutu teologicznego. Nie ma dziś innego sponsora jak tylko państwo i administracja unijna, no i może jeszcze korporacje, które mają jakiś interes do Kościoła. My zwykli katolicy jesteśmy za biedni, żeby utrzymać kościelne in ...

Magazynier
26 października 2017 15:57

15     865    5

O młodych, zdolnych i bardzo obiecujących

Przez całe życie miałem to szczęście, że nie stanąłem nigdy w jednym rzędzie z ludźmi zdolnymi, obiecującymi, którzy mieli odegrać w przyszłości jakąś wielką rolę. Nie stanąłem, nie wiedząc, że to figura fałszywa, nie stanąłem tak po prostu, choć bywały momenty, że stanąć mogłem. Dlaczego figura fałszywa zapytacie? Bo w takim szeregu można postawić każdego. Dosłownie każdego, trzeba tylko zadbać o to, by jego zidiocenie nie ujawniło się za wcześnie. To wszystko.

Jechałem sobie wczoraj samochodem do Niepokalanowa i nieopacznie włączyłem radio. Nigdy nie zgadniecie co nadawali. Oto Adamczyk czytał fragmenty nowej biografii Gombrowicza napisanej przez Klementynę Suchanow i wydanej przez Stasiukową. Książka nazywa się „Gombrowicz. Ja, geniusz” liczy sobie jakieś tysią ...

gabriel-maciejewski
19 października 2017 09:11

23     1020    6

Czy potęga narodów zaczyna się od demografii?

W naszej ostatniej dyskusji z Józefem pojawił się, niespodziewanie dla mnie samego wątek demograficzny. Pojawił się i nie chciał zniknąć. Jak to zwykle bywa w takich razach doznałem w związku z tym jednego z licznych olśnień. Jego efektami zaraz się z Wami podzielę, choć wiem, że wielu ludziom nie spodoba się to co napiszę.

Zacznę od tezy bardzo śmiałej – ci, którzy głoszą iż Polska powinna rozrastać się demograficznie, bo to nam zagwarantuje bezpieczeństwo i spokój wobec wrogich sąsiadów, są ludźmi w najlepszym razie niezorientowanymi w realiach politycznych, a w najgorszym są po prostu wrogami nasłanymi tu przez nie wiadomo kogo. Ja wiem, że prymas Wyszyński mówił o 70 milionach Polaków, którzy mają zabezpieczyć kraj przed agr ...

gabriel-maciejewski
18 października 2017 09:03

14     923    8

Doktryna, czyli po co komu blogowisko

Zdarzyło mi się nie raz widzieć w komentarzach różnych ludzi, którzy przewinęli się przez blogi wypowiedzi na temat doktryny państwa Polskiego. Były to komentarze zazwyczaj bardzo entuzjastyczne, skierowane do ogółu odwiedzających blogi, bardzo ogólne, dotyczące rozważań i sposobu realizacji doktryny. Przede wszystkim mam tu na myśli twierdzenia, że Coryllus wymyśli nam doktrynę, że jego pisanie do doktryny państwa Polskiego doprowadzi, oraz, że dzięki temu blogowi i książkom kliniki |Języka uda nam się zdefiniować doktrynę Polski. Ba! Niektórzy nawet byli przekonani, że to miejsce będzie początkiem tej doktryny(no bo w końcu nawigatorzy, a więc ludzie nieprzeciętni, jak u Johna Dee).

Otóż niestety, ale nie uda się tego zrobić. My, wszyscy t ...

beczka
17 października 2017 20:55

20     665    15

Celibat czyli o pewnej konwencji

Zacznę od ogłoszenia. Jutro znów mam występ w telewizji Karnowskich. Będę tam z Józefem o 15.30, jak ktoś się nie brzydzi może oglądać.

Teraz o tym celibacie. To jest problem tak samo ważki jak polowania. Od czasu do czasu na rynek trafia film lub książka potępiająca w czambuł polowania i myśliwych. Sens tych zagrań z mojego punktu widzenia nie istnieje, ale producenci tych śmieci mają z tego jakąś satysfakcję. Z celibatem i jego łamaniem jest podobnie. Co jakiś czas na półki księgarskie trafia demaskatorska proza jakiegoś pajaca, w której rozprawia się on, za pomocą statystyk, bądź bez nich, z relacjami pomiędzy księżmi a dziewczynami. Żeby taką rzecz sprzedać trzeba się odpowiednio przygotować, bo ludziska już mają wyżej dziurek od nosa takiej tematyki. ...

gabriel-maciejewski
15 października 2017 09:57

12     826    7

Zajrzyj w oko proroka. Czyli O. Maciej Zięba i demokracja wiecznie żywa

O co chodzi z tym okiem proroka? O to, że warto by duchowni staranniej zadbali o swój medialny wizerunek. O. Maciej Zięba OP i każdy inny kapłan, a również i katolik świecki, powinien mieć kontrolę nad tym, jak media go prezentują. I starannie rozważyć sposób prezentacji.

Jeśli O. Zięba miał wpływ na dobór zdjęć w ostatnim Plus Minus (23-24 września), to popełnił błąd.

Źle je wskazał. Albowiem jego portret z okładki tego wydania ma tyle w sobie autentyzmu i siły przekonywania, co wielkimi literami wyróżnione w tym samym wydaniu dementi przedstawiciela Facebooka, Lorda Richarda Allana: „Nie sprzedajemy swoich użytkowników. Co najwyżej chwilę ich uwagi” (sic!). Żarty. Nikt w to nie uwierzy. Tak jak w zapewnienia unijnych urz ...

Magazynier
25 września 2017 07:24

64     4142    13

Czym ojczyzna różni się od Kościoła?

Zadzwonił wczoraj Jacek i powiedział mi coś zupełnie niesłychanego, o czym za chwilę. Ja zaś powiedziałem, mu że miałem kolejne olśnienie, jedno z wielu, choć przyznam uczciwie, że ostatnio jakoś nieczęsto mi się one zdarzały. On zaś rzekł, że nie jest dobrze, kiedy ktoś przechodzi łatwo od załamań do olśnień. Ja na to, że nie miewam załamań, albowiem nabyłem przez lata tylu uporczywych nawyków, że o żadnych załamaniach nie może być po prostu mowy. Uporczywe nawyki ratują człowieka przed załamaniami. Mogę być co najwyżej smutny. Olśnienia zaś przychodzą kiedy chcą. No i wczoraj jedno przyszło. Wiecie czym ojczyzna różni się od Kościoła Powszechnego? Nie wiecie. Powiem Wam. Ojczyzna to ziemia i groby, a Kościół to żywi ludzie. To ważna konstatacja moim zdaniem, bo o ...

gabriel-maciejewski
12 września 2017 09:05

9     788    7

O rozwiązłości poetów

Ponieważ na okładce „Gościa niedzielnego” znalazło się zdjęcie poety Wencla z podpisem „Klasyk Wencel” postanowiłem napisać coś o rozwiązłości. Przez wiele lat uważano mnie za człowieka rozwiązłego, co nie było prawdą, albowiem od tej przypadłości uchroniła mnie wódka. A jakby tego było mało, po wódce zawsze miałem jakieś przygody z Panem Bogiem, o których dziś mogę śmiało opowiadać z podniesionym czołem, bo jemu akurat nie przeszkadzało to, że jestem nagrzany i wykorzystywał mnie czasem w tym całkiem nie błogosławionym stanie, do różnych posług. Po kolei jednak.

Nie wiem co kieruje ludźmi umieszczającymi w kanonie lektur wiersze faceta, który nie potrafi składać najprostszych rymów, faceta, którego cała zasług ...

gabriel-maciejewski
9 września 2017 09:01

7     648    8

O pytaniach granicznych i tych, którzy nad nimi pracują

      Wczorajszy dzień był o tyle szczególny, że to coś, co przywykliśmy tu nazywać Systemem, tak jak to już robiło wielokrotnie wcześniej, zaatakowało Kościół, tyle że tym razem tak zwaną „ławą”, no i, co ciekawe, korzystając ze wsparcia samego Kościóła. Oto, proszę sobie wyobrazić – z powodów, jakich nie jestem w stanie rozpoznać –  w ciagu zaledwie jednego dnia, pięć osób, przynajmniej nominalnie reprezentujących hierarchię kościelną, wystąpiło w różnego typu mediach i zaatakowało Kościół właśnie. W wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” dominikanin Paweł Gurzyński wystąpił przeciwko życiu poczętemu, ksiądz Adam Boniecki, w wywiadzie udzielonym telewizji TVN24, próbow ...

krzysztof-osiejuk
31 sierpnia 2017 10:03

2     695    7

Ksiądz profesor Tadeusz Guz czyli apoteoza Lutra

Na początek trochę wiejskiej filozofii pomieszanej z kokieterią, nie subtelną bynajmniej. Oto czasem mam wrażenie, a wierzę, że nie jestem w tym odosobniony, że składam się z dwóch istot. Jedna to ta, którą widać i która za wszelką cenę stara się racjonalizować wszelkie docierające do niej strumienie informacji, a także pozostawać w zgodzie w zasadami i powszechnie obowiązującymi umowami. Druga zaś, troszkę inna, mniejsza, ale bardziej ruchliwa siedzi w środku tej pierwszej i często podważa jej decyzje, albo je blokuje. To jest tak silne, że bywa iż mówię sobie, że muszę, powinienem zrobić coś, a potem się okazuje, że tego nie robię. Nawet jeśli się zaprę rękami i nogami, ten drugi potrafi wypuścić z palców takie haki, które się powbijają w tę ...

gabriel-maciejewski
17 sierpnia 2017 09:45

34     2071    10

Realizm magiczny, realizm komiczny czyli ulica Muezinów

Rozmawiałem wczoraj z Tropicielem, który czyta akurat „Wojnę końca świata” Llosy. Trochę się zagadaliśmy i wyszło nam, że ten cały realizm magiczny, tak przecież popularnych po wojnie, który się – o ile dobrze pamiętam – zaczął od książki o dyktatorze Paragwaju nazwiskiem Francia, służy tylko temu, żeby wyplenić w ludzie pojęcia i postaci wywodzące się z Ewangelii. To nie jest jakieś szczególnie nowe spostrzeżenie, ale po przeczytaniu książeczki o Cristiadzie, którą wydaliśmy w zeszłym roku wychodzi na to, że cała Ameryka Południowa, kontynent wychowany przecież przez zakonników, myślała i czuła wyłącznie w rytmach narzuconych przez Kościół. Doświadczenia meksykańskie pokazały, że wyplenić się tego w żaden sposób ...

gabriel-maciejewski
10 sierpnia 2017 09:22

43     1662    7

Niebiańskie centrum dowodzenia. Wincentemu

Nowy gabinet Ignacego pozbawiony był jakichkolwiek dekoracji. Na ścianie, naprzeciwko wejścia wisiał skromny krzyż, flankowany przez dwa duże okna, a przy bocznych ścianach ustawiono proste regały, na których stało kilka zakurzonych książek, całkiem już nieważnych.

- Jak w życiu – pomyślał Loyola i podszedł do stołu. Był to wielki, dębowy stół, który oczywiście znajdował się pośrodku pomieszczenia. O tym, że był dębowy, mówię Wam ja, bo sam Ignacy stwierdzić tego w żaden sposób nie mógł. Blat bowiem był w całości pokryty papierami. Były tam pochodzące z XX wieku gazety, mapy, instrukcje tajnych służb i foldery reklamowe. Wszystko to co człowiek i tamci z dołu naprodukowali ostatnio i z czym w Niebie zupełnie sobie nie radzono. Ostatni ...

gabriel-maciejewski
9 sierpnia 2017 10:08

58     2220    17

Lourdes Cymru, czyli jak Katolicyzm przetrwał na Wyspach brytyjskich. Cz. 1/2

Życie księżniczki nie zawsze jest łatwe, szczególnie gdy o jej względy zechcą zabiegać natrętni i brutalni mężczyźni. Tak było w przypadku Winifredy, córki walijskiego księcia Tewytha, o której rękę starał się niejaki Caradoc, dowódca wojskowy z Hawarden. Nie tylko nie przypadł on do gustu pięknej dziewczynie - propozycja małżeństwa w ogóle stała w opozycji do jej planów życiowych, gdyż Winifreda, podobnie jak jej wujek Beuno, postanowiła wstąpić do zakonu. Kiedy oświadczyła to Caradocowi ten wpadł w szał, a Winifreda widząc że ma do czynienia z szaleńcem zaczęła uciekać, chcąc schronić się w opactwie swego wuja, w obawie o swoją cnotę oraz życie. Niestety, nim dobiegła na miejsce Caradoc dopadł ją i jednym ciosem miecza odrąbał głowę, a jak po ...

insane
15 lipca 2017 18:35

12     489    7

Młody Papież, czyli Hollywood nawrócony

          Myślę, że przynajmniej część z nas miała okazję, jeśli nie obejrzeć, to przynajmniej usłyszeć, o amerykańskim serialu telewizyjnym zatytułowanym „Young Pope”, czyli „Młody Papież”, a skoro usłyszeć, to z pewnością też być świadkiem pewnej związanej z tym filmem kontrowersji. Otóż problem polega na tym, że ów serial to z jednej strony klasyczna hollywoodzka produkcja, z takimi gwiazdami jak Jude Law, czy Diane Keaton w rolach głównych, a z drugiej, że jej pierwszym pozytywnym bohaterem jest, jak najbardziej autentyczny, katolicki papież, kolejny z całego szeregu tych, którzy byli przed nim, a jednocześnie człowiek pod każdym względem idealny. Mało tego, wartość owego papieża nie po ...

krzysztof-osiejuk
30 czerwca 2017 09:30

53     1234    6

"Naród wybrany"

Kiedyś trafiłem na wykład ks. Waldemara Chrostowskiego, w którym tłumaczył on "wybraństwo" pewnego Narodu.

Według słów Księdza owi niezbyt liczni Wybrani byli "prowadzeni" przez wieki i systematycznie byli wprowadzani w tajnik jedynobóstwa. Byli doświadczani bólem, ale również i triumfem, by zostać przekonanymi do Słów znanym nielicznym. Systematycznie byli informowani o okolicznościach, gdy Bóg zstąpi z nieba. Uczyli sie, studiowali, przygotowywali... by w decydującym momencie nie zauważyć tego momentu przyjścia.

W podsumowaniu ks. Waldemar stwierdził, że z chwilą zrozumienia Zmartwychwstania powstaje Kościół, na którego członków zostaje przeniesione wybraństwo, przy jednoczesnym " ...

marek-natusiewicz
21 czerwca 2017 21:18

22     610    3

Strona 1 na 2.    Następna 


Komentarze