-

Lista artykułów

Manipulacja w historii. Bławatska i teozofia. Z dedykacją dla Pink Panther

Czy oderwane od życia tajne stowarzyszenie może mieć coś wspólnego z polityką? Co robią w świecie twardo stąpających po ziemi ludzi niepoprawni marzyciele? Zadajemy sobie takie pytania ilekroć spotykamy się z ludźmi szerzącymi swoje dziwne światopoglądy i ich organizacjami. Jedną z nich było założone jeszcze w XIX wieku Towarzystwo Teozoficzne. W zimny, listopadowy wieczór w 1875 roku w osobliwie urządzonym nowojorskim mieszkaniu odbyło się kameralne zebranie spirytystów i okultystów. Całemu konwentyklowi przewodziła Rosjanka Helena Pietrowna Bławatska, podróżująca dotąd po Europie i Bliskim Wschodzie kobieta-medium. Towarzyszył jej ekscentryczny amerykański pułkownik-buddysta Henry Steel Olcott i parający się ezoteryzmem prawnik William Quan Judge. O ...

Stalagmit
8 października 2017 23:52

61     4807    22

Podróż do Wilna cz. IV – Czy Matka Boża Ostrobramska pozowała do portretu Barbary Radziwiłłówny? Czyli perła polskiej historii sztuki religijnej, dr Skdrulik i jego traktat.

 

W poprzednim odcinku, napisanym w dawnych czasach, sprzed prawie dwu tygodni, napisałem, że w pokoju, w którym odpoczywałem po moich eskapadach, na ścianie zawieszone były kopie dwu najważniejszych dzieł malarskich Wilna, obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia i wizerunku Jezusa Miłosiernego pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego, zwanego przez Bł. Sopoćkę Królem Miłosierdzia. Obrazy te oglądam codziennie, w swoim mieszkaniu, ale tu po raz pierwszy zobaczyłem je zestawione razem i w nietypowym formacie. Doskonała kopia obrazu „Jezu, ufam Tobie” była powiększeniem oryginału, tak iż Jezus na nim miał rozmiary niemal monumentalne. Kopia ikony ostrobramskiej była w swoich naturalnych rozmiarach, czyli dość duża, bez ozdobnej sukienki. Po ra ...

Magazynier
23 września 2017 20:44

8     1892    2

Wielbłądy w Czerniejewie, czyli kaprys ordynata

Na południe od Gniezna, w malowniczej dolinie przeciętej przez rzeczkę Wrześnicę wśród rozległych lasów leży miasteczko Czerniejewo. Pod koniec 19 wieku liczyło 115 domów i koło 1,5 tysiąca mieszkańców głównie narodowości polskiej. Było siedzibą komisarza obwodowego oraz lekarza. Poza apteką mieściła się tam szkoła elementarna, urząd pocztowy trzeciej klasy, stacja kolei żelaznej gnieźnieńsko-oleśnickiej i biuro telegraficzne. Miasto miało prawo do organizacji czterech jarmarków rocznie. W środku miasteczka stał kościół katolicki, gdzieś z boku kościół protestancki i synagoga.

Wszystko to jednakże było tylko niezbędnym dodatkiem do dóbr czerniejewskich zorganizowanych w roku 1846 przez Rajmunda Skórzewskiego w or ...

ewa-rembikowska
3 września 2017 12:32

28     2269    8

Katolicy u początków archeologii

Większość ludzi kojarzy archeologię z wyprawami do dalekich krajów, propagandowymi ekspedycjami XIX-wiecznych imperiów, a także z odkrywaniem zaginionych cywilizacji w najmniej oczekiwanych miejscach. Wśród eksponowanych pionierów tej nauki dominują protestanci, albo ludzie indyferentni religijnie. Sporo jest także otwartych ateistów, a nawet komunistów (patrz Vere Gordon Childe). Czy tak było zawsze? I wszędzie?

Okazuje się, że wśród ludzi, którzy zapoczątkowali rozwój naukowych dociekań o najdalszej przeszłości wielu było katolików, a najwięcej duchownych. Pierwszą godną uwagi postacią w tej plejadzie znakomitości jest niemiecki jezuita, ks. Athanasius Kircher SJ. Ten wybitny człowiek, którego można okreś ...

Stalagmit
23 sierpnia 2017 14:18

19     704    6

Debata historiozoficzna: Gabriel Maciejewski kontra ks. prof. Guz

Oczywiście wiemy doskonale, że takie starcie nigdy się nie odbyło, ale sądząc po wczorajszym tekście Coryllusa i kilku ciekawych komentarzach pod nim, byłoby to niewątpliwie ważne wydarzenie, nie tylko intelektualne.

Mamy bowiem z jednej strony wybitnego filozofa, zajmującego się m. in. metafizyką, zwłaszcza koncepcjami Boga w dziełach Lutra i Hegla, ich percepcją oraz wpływem na umysły współczesnych, czego skutkami miała by być dewastacja chrześcijańskiego poglądu na dzieje świata i rolę w nich człowieka.

Z drugiej strony mamy niezwykle przenikliwego i błyskotliwego badacza tychże dziejów, zwłaszcza motorów ich rozwoju, przejawiających się przede wszystkim w ludzkiej aktywności jednostek i grup, nie zawsze dobrze widocznych i rozpoznanych, ale niezwykle skut ...

jolanta-gancarz
18 sierpnia 2017 12:32

60     1390    10

O zmianie porządków i pułapce na wielkich

Rozmawiałem wczoraj z Jackiem, co zawsze jest bardzo inspirujące i on mi powiedział coś takiego: są kluczowe momenty w dziejach, kiedy całe narody wpadają w pułapkę nie rozumiejąc, że właśnie zmienia się porządek globalny. Pułapka jest tak perfidna, że katastrofa następuje wiele dziesiątków lat po jej zastosowaniu, a początkowo widzimy tylko sukces. Ja omówię teraz dwa takie przypadki, które podał mi Jacek i dodam swój komentarz, myślę, że ważny. Także ze względu na tekst wczorajszy i dyskusję pod nim.

Oto moment odzyskiwania przez Polskę niepodległości i moment podpisania traktatu ryskiego. Okoliczności w jakich się to odbywało znamy wszyscy choćby z opisu Mieczysława Jałowieckiego. Józef Piłsudski, i nie kłammy tutaj, że chodziło o jakichś endek& ...

gabriel-maciejewski
18 sierpnia 2017 09:44

16     1612    8

Ksiądz profesor Tadeusz Guz czyli apoteoza Lutra

Na początek trochę wiejskiej filozofii pomieszanej z kokieterią, nie subtelną bynajmniej. Oto czasem mam wrażenie, a wierzę, że nie jestem w tym odosobniony, że składam się z dwóch istot. Jedna to ta, którą widać i która za wszelką cenę stara się racjonalizować wszelkie docierające do niej strumienie informacji, a także pozostawać w zgodzie w zasadami i powszechnie obowiązującymi umowami. Druga zaś, troszkę inna, mniejsza, ale bardziej ruchliwa siedzi w środku tej pierwszej i często podważa jej decyzje, albo je blokuje. To jest tak silne, że bywa iż mówię sobie, że muszę, powinienem zrobić coś, a potem się okazuje, że tego nie robię. Nawet jeśli się zaprę rękami i nogami, ten drugi potrafi wypuścić z palców takie haki, które się powbijają w tę ...

gabriel-maciejewski
17 sierpnia 2017 09:45

34     2025    10

O mądrościach branych od małpy

Miał być dzisiaj odcinek powieści, ale będzie później. Dziś o mądrościach. Opowiadałem tę anegdotę już kilka razy, ale jeszcze powtórzę. W VIII księdze przygód Tytusa, Romka i A’tomka, tej, w której bohaterowie przenoszą się w przeszłość za pomocą aparaciku skonstruowanego przez prof. T. Alenta, jest taka oto scena. Tytus został uwięziony w krzyżackim zamku, a chłopcy uciekli w przyszłość. Potem wracają, a Tytus nadal siedzi w lochu, jest już siwy i pomarszczony, bo minęło wiele lat. Codziennie zagląda do niego miejscowy astrolog, który doradza wielkiemu mistrzowi. I ten astrolog, widzimy to wyraźnie na obrazku, wychodząc pewnego dnia z lochu od Tytusa mówi – jeżeli kiedyś odkryją, że swoje mądrości biorę od małpy, jestem zgubiony. ...

gabriel-maciejewski
14 sierpnia 2017 09:52

67     1716    7

Coś na odtrutkę czyli historia Polski pisana na nowo: POLSKI numer 11 Szkoły Nawigatorów

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-11/

„Historię polski trzeba napisać na nowo” - tak brzmiało przesłanie słynnego wywiadu z prof. Wieczorkiewiczem (http://blogmedia24.pl/node/11708). Zadania tego podjęli się autorzy 11 numeru Szkoły Nawigatorów, numeru POLSKIEGO. Szkoła Nawigatorów również jak wino, im starsza tym lepsza. Ta co prawda wydana tylko ponad rok temu, ale ciągle mnie na nią bierze. Ma w sobie coś, co ciągle czynią ją świeżą. Wydanie w czerwonej okładce, na której wąż morski próbuje pochłonąć małego ptaszka, ale małego tylko wobec ogromu potwora, bo ten ptaszek to wszak biały orzeł w koronie. A na drugiej stronie spisu treści prześwietny, nader polski rysunek niezapomnianego Adama &bdquo ...

Magazynier
24 lipca 2017 22:07

28     1396    7

O filmach i gawędach historycznych

Ktoś tu wrzucił wczoraj link do zapowiedzi spektaklu „Światło w nocy”. To jest coś niesamowitego. Oto reżyser tego spektaklu dowiedział się, że po Wiśle, w czasie I wojny światowej pływały statki patrolowe, a na jednym z nich służył Ludwig Wittgenstein. Scenarzysta z charakterystycznym dla rodzimych autorów wdziękiem dokleił Wittgensteinowi, dwóch kolegów, z których jeden ma na imię Adolf i zostanie kiedyś dyktatorem, a drugi to taki dobry wojak Szwejk. Wyszła z tego śpiewogra o kondycji ludzkiej. Ja zaś tu siedzę i chce mi się płakać. - Głupi Gabrysiu – myślę, wiele lat temu, jak tylko przeczytałeś książkę Martina Gilberta zatytułowaną „Pierwsza wojna światowa” chciałeś napisać opowiadanie o tym statku pływającym po Wiśle z Wit ...

gabriel-maciejewski
13 lipca 2017 16:15

2     381    5

Starożytny handel i żegluga w Zatoce Perskiej

W czasach pierwszych miast i cywilizacji (IV-II tysiąclecie przed Chr.) różne krainy zachodniej Azji były połączone wielką siecią morskich i lądowych szlaków handlowych. Żaden kraj nie był samowystarczalny ekonomicznie i wszystkie potrzebowały towarów sprowadzanych nieraz z bardzo daleka. Dotyczy to zwłaszcza Mezopotamii, pozbawionej złóż metali, kamienia i drewna. Mieszkańcy tego kraju mogli w zamian za te, jakże potrzebne towary, zaoferować głównie tkaniny wełniane i zboże. Wszystko inne byli zmuszeni sprowadzać z zewnątrz. W ogóle ówczesne cywilizacje i państwa to swego rodzaju ssąco-tłoczące pompy, zasysającej z otoczenia co cenniejsze surowce i wypuszczającej na zewnątrz żywność i wyroby rzemieślnicze (głównie tkaniny). Wczes ...

Stalagmit
20 czerwca 2017 19:48

35     948    9

Ernest ‘Ezi’ Wilimowski. Na spalonym między Polską a Niemcami

Kiedy na początku listopada 2013 cała piłkarska Polska żegnała legendę Ruchu Chorzów  Gerarda Cieślika, Ernest Wilimowski – wcześniejsza gwiazda tej drużyny - nie żył już od ponad 15 lat. Pierwszy odszedł w glorii chwały - nikt nie wypominał mu okupacyjnego epizodu w Bismarckhütter Sport Verein - i nie tylko kibice „Niebieskich” oddawali należne mu honory; drugi natomiast – czy może pierwszy, wszystko zależy przecież od przyjętej miary – umarł praktycznie w zapomnieniu w odległym od Polski Zagłębiu Ruhry.
Tak się bowiem podziało, że choć każdy z nich występował w swoim czasie z białym orzełkiem na piersi i był piłkarzem ewidentnie nieprzeciętnym - prawdziwym mistrzem oklaskiwanym przez tłumy- tylko jednemu dane było znaleźć się w  pa ...

przemsa
19 czerwca 2017 10:12

2     537    7

Z procesu Toeplitza przez Zaleszczyki do katowni bezpieki

W połowie marca 1923 roku miały miejsce dwa wydarzenia z pozoru zupełnie ze sobą nie związane.
Pierwsze omawiane było na czołówkach codziennych dzienników a drugie w formie pewnej sensacji – na końcu numeru. W obu wypadkach dziennikarze odtrąbili ogromny sukces odniesiony z jednej strony przez polską dyplomację, z drugiej – przez wymiar sprawiedliwości. O tym jak bardzo się mylili dowiedzieli się 16 lat później, gdy dwóch sąsiadów zaatakowało Polskę a sojusznicy  zapomnieli, co podpisywali w traktatach o wzajemnej pomocy na wypadek działań wojennych oraz po wojnie, gdy rządy objęli komuniści.
Marszałek Piłsudski w dniu 15 marca 1923 roku w Sejmie z dumą ogłosił decyzję rady ambasadorów w sprawie oficjalnego usankcjonowania ws ...

ewa-rembikowska
18 czerwca 2017 23:35

47     1396    11

Zdrada małżeńska - delikt cywilny czy przestępstwo?

Moich znajomych, będących ze sobą w „związku” już ponad 7 lat, ba! nawet mieszkających wspólnie ze sobą, postraszyłem ostatnio, że jeszcze 3 lata, jak im stuknie 10 lat w związku i każde z nich będzie mogło złożyć wniosek do Sądu o uznanie ich za małżeństwo na skutek „zasiedzenia”. Oczywiście dopatrzyli się w tym jakiegoś kolejnego spisku „Dobrej Zmiany”. Ja zaś powiedziałem, że nowy Rząd wreszcie za poważnie wziął sobie do serca Art. 18 naszej Konstytucji, traktujący o małżeństwie i wprowadził w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym art. 1a w którym ustalono, że małżeństwem staje się z mocy prawa w skutek nieprzerwanego, trwającego 10 lat, wspólnego pożycia kobiety i mężczyzny. Sposób ten zaś nawiązuje do rzymskiego „usu ...

grudeq
30 maja 2017 14:54

32     1197    6

Strona 1 na 1.


Komentarze