-

Lista artykułów

Afera Sykstusa czyli Retinger zaczyna działać

Karl_of_Austria.jpgBł. Karol I

__

W 2013 Universitas wydał książkę pt. Józef Retinger – prywatny polityk autorstwa Bogdana Podgórskiego (ebook za 16 PLN – polecam). Można mieć wątpliwości co do pewnych ocen i wniosków autora, do czego jeszcze będę wracał, ale jest to niewątpliwie pierwsza w końcu w miarę kompletna biografia owej „szarej eminencji”.

Oczywiście jest tam wiele cytatów z książki Jana Pomiana**, ale jest też dużo, dużo więcej. Dzisiaj chciałem w związku z tym przypomnieć słabo chyba znaną aferę Sykstusa. Wedle Podgórskiego:

„Rok 1916 przyniósł młodemu Retingerowi zadanie na miarę jego politycznych ambicji – udział w tajnych rokowaniach pokojowych Austro-Węgier zmie ...

boson
19 lutego 2018 21:56

5     221    4

Chwasty prawdy w ogrodzie kłamstw

Wśród wielu zaskakujących argumentów używanych w trwających zmaganiach o podłożu historycznym, wybijają się dwa. Pierwszy jest patetyczny i objaśnia nam, że prawda o holokauście należy do całego świata i nie mamy prawa do własnej narracji. Dzięki przyjęciu takiej zasady, alfabetycznie tkwiąc pomiędzy Polinezją Francuską a Portugalią, faktycznie powinniśmy milczeć, gdyż nasze doświadczenie niknie wobec doświadczenia globalnego. Można się dziwić, ale tak właśnie jest z bardzo prostego powodu. Otóż kilkadziesiąt lat pracowano z sukcesem nad wypreparowaniem z historii drugiej wojny światowej gehenny Żydów. Częścią tej pracy było oddzielenie żydowskiej martyrologii od martyrologii innych nacji. To się udało w stu procentach, także dzięki stworzeniu nacji nazistow ...

Jacek-Jarecki
17 lutego 2018 08:14

14     985    8

Grabież Polski – ta rewolucyjna, i ta zaborcza

Gawęda Betacool’a nt. niezrównanego Kołłątaja przypomniała mi mój stary tekst, który daje nieco szersze tło dla wyczynów tego jegomościa, i wart jest myślę przytoczenia poniżej.

Z drugiej strony, ta pierwsza rewolucyjna grabież w Rzeczpospolitej staje w szeregu szczególnego, bandyckiego łańcucha. Łańcucha o którym tak łatwo zapominają piewcy „inherentnego” zacofania cywilizacyjnego i „naukowego” Rzeczpospolitej. Wpierw była król Krystyna, która w czasie wojny 30-letniej nakazała wojskom szwedzkim grabież totalną, ze szczególnym uwzględnieniem bibliotek. Jej instrukcje Szwedzi twórczo rozwinęli w czasie Potopu, tworząc w ten sposób zręby tak sławnej dzisiaj szwedzkiej nauki ...

boson
13 lutego 2018 12:44

8     907    4

Taniec kosmiczny, ustawa o IPN, Korona Piastów oraz układy ponad naszymi głowami

https://i.ytimg.com/an_webp/xyfu8pv5nws/mqdefault_6s.webp?du=3000&sqp=CMj-h9QF&rs=AOn4CLAuCKdX2JImjyVDK5qBz5aRYMMauQ

Zacznę od postawienia problemu. Dlaczego, mimo niechlubnego punktu 3 artykułu 55a znowelizowanej ustawy o IPN, o którym wiele tu było dyskusji, lepiej dla nas, Polaków, byłoby, gdyby Trybunał Konstytucyjny przyjął tę ustawę? Pośrednie acz poglądowe wyjaśnienie znajdujemy w powyższej  etiudzie otwierającej Epokę lodowcową 5. Cóż my tam widzimy? Widzimy tzw. scrata (squirel-rat, wiewóro-szczura), który w trosce o swoją zdobycz, żołądź, co rusz wymykający się z jego objęć, wywołuje kosmiczną katastrofę. Nie zważa bowiem na układ ciał niebieskich, ale ścigając swój niesforny skarb uruchamia staroży ...

Magazynier
10 lutego 2018 02:16

27     865    6

Człowiek który przegadał Grzegorza Brauna

Proszę Państwa, oto inauguracyjny program telewizji ks. dr Piotra Natanka.

https://www.youtube.com/watch?v=vZ1kpXYUak4

maria-ciszewska
29 stycznia 2018 13:19

10     1213    3

„Wystąpił z ostrą krytyką lojalizmu i pesymizmu krakowskiej szkoły historycznej”

Capture d’écran 2018-01-27 à 16.13.54.png

[Kazimierz Waliszewski] Urodził się 19 listopada 1849 r. w miejscowości Gole na Kujawach. Nie znajdując dogodnych warunków do rozwoju w gnębionym przez carat po powstaniu styczniowym Królestwie Polskim, wyjechał do Francji, gdzie studiował prawo w Nancy i w Paryżu, wieńcząc swe wysiłki doktoratem w 1875 r. Powrót do ojczyzny nie okazał się trwały – choć był owocny w dokonania naukowe – i po 1884 r. Kazimierz Waliszewski na stałe osiadł we Francji… Jako historyk był niezwykle rzetelny w poszukiwaniu i gromadzeniu materiałów źródłowych, penetrując archiwa nie tylko francuskie, ale też berlińskie, petersburskie czy wiedeńskie…

Przejdźmy jednak do działalności Kazimierza Waliszewskiego jako historyka ...

boson
27 stycznia 2018 16:11

5     438    4

O wrażliwych młodzieńcach i ich niezwykłych pasjach

Ktoś tu wczoraj polecił mi obejrzenie „Drogówki” i napisanie recenzji. Obejrzałem, ale w recenzję mnie nie wrobicie. Za stary na to jestem. „Dom zły” to jest jednak film, w którym widać jakiś zamysł i konstrukcję, w tej całej „Drogówce” widać tylko przemożną chęć zdeprawowania młodzieży. I nie mówcie mi, że młodzież już jest zdeprawowana, nie jest i ja postaram się to dziś udowodnić. Zanim jednak przejdę do rzeczy, powiem jeszcze słów kilka na temat gawęd zwanych niekiedy literaturą. Panuje powszechne i całkowicie błędne mniemanie, że ktoś podróżujący w dalekie kraje i przeżywający niezwykłe przygody może, niejako naturalnie, napisać dobre opowiadanie, które natychmiast zyska uznanie czytelników ...

gabriel-maciejewski
27 stycznia 2018 10:00

11     916    9

Pieśni na fest ucieszny przemożnego monarchy Dymitra Iwanowica cara i Mniszkówny wojewodzanki sędomirskiej

Tytuł tej broszury weselnej, wydanej w Krakowie w 1606, brzmi w oryginale tak: Piesni Na Fest vcieszny wielkim dwiema Narodom Polskiemv Y Moskiewskiemv, Przemoznego Monarchy Dymitra Iwanowica Cara Moskiewskiego […] y […] Mniszkowny Woiewodzanki Sędomirskiey […]Capture d’écran 2018-01-25 à 11.05.44.png

Owe pieśni napisał Stanisław Grochowski herbu Bończa (ur. 1542 na Mazowszu, zm. 30 stycznia 1612 w Krakowie) – duchowny katolicki: kanonik kaliski, uniejowski i łowicki, kustosz kruszwicki; sekretarz królewski, poeta i tłumacz. A jego pierwsza pieśń wygląda tak:

Capture d’écran 2018-01-25 à 11.14.27.png?Co się wg mnie czyta:

Lutni ochłodo ludzi utrapionych/ Uciecho myśli rymów uczonych/ Zaczynay zaraz/ co dziś sława głosi/ Kogo wynosi

To dziś po wszystkim świecie sława bierzy/ ...

boson
25 stycznia 2018 12:59

13     717    8

Jakaś siła niejasna z majestatu go porwawszy o ziemię uderzyła…

Dymitr_Samozwaniec_Otrepiew.jpg

Dymitr Samozwaniec w stroju koronacyjnym, wedle Szymona Boguszowicza – circa 1606; zamówiony przez Jerzego Mniszecha i Jadwigę Tarło; do 1613 w Laszkach Murowanych; w XVIII wieku przeniesiony do pałacu w Wiśniowcu; obecnie w Państwowym Muzeum Historycznym w Moskwie

___

…krew nosem się puściła i jakaś siła niejasna z majestatu go porwawszy o ziemię uderzyła i tak marnie z tego świata zszedł… – tak opisywał ostatnie chwile cara Borysa Godunowa (23 kwietnia 1605) przyszły car Dymitr w liście do swojego teścia i promotora, wojewody sandomierskiego. Z kolei Karamzin, historyk rosyjski, tak to przedstawił:

„For all this however, the Tsat’s actual moment of death is recounted matter-of-factl ...

boson
25 stycznia 2018 07:51

1     529    4

Bojar co zdradził Iwana Groźnego dla Rzplitej, czyli wstęp do wielkiej wojny o Moskwę

Иллюстрация_к_статье_«Курбские,_князья»._Военная_энциклопедия_Сытина_(Санкт-Петербург,_1911-1915).jpgЦерковь Святой Троицы в селе Вербки, где была помещена гробница князя А. М. Курбского (с гравюры 1848 года)

___

Wielka wojna o Moskwę rozgorzała na dobre za Zygmunta III Wielkiego, ale jej korzenie sięgają oczywiście znacznie głębiej, choćby soboru florenckiego i upadku Konstantynopola.

Jednak bezpośrednim zapalnikiem było pierwsze poselstwo Anglii do Moskwy z 1557. W efekcie, już w styczniu 1558 70 tysięczne wojska rosyjskie uderzyły na Inflanty i rozpoczęła sie I wojna północna…

„Na początku 1563 na Litwę uderzyły dwie armie rosyjskie w sile odpowiednio 80 i 40 tysięcy ludzi i 200 armat, pod osobistym dowództwem cara Iwana IV Groźnego. 31 stycznia zgrupowanie wojsk moskiewskich w sile 32 tysięcy żołnierzy uderzyło z okol ...

boson
22 stycznia 2018 08:47

2     653    4

O fatalnym zakazie z 1633

 

Capture d’écran 2018-01-19 à 14.09.29.pngFragment konstytucji z 1633.

____

31 stycznia 1633 rozpoczęły się obrady Sejmu Koronacyjnego poprzedzające koronację króla-elekta Władysława IV. Obrady te przebiegły sprawnie, ale jedna z uchwalonych wtedy konstytucji pt. O wywodzeniu szlachectwa  fatalnie zaważyła na przyszłości Rzplitej – oto jej fragment:

„A jeśliby który Szlachcic osiadszy w Mieście, handlami się bawił, y szynkami Mieyskiemi, y Magistratus Mieyskie odprawował; ten ma tracić praerogativam Nobilitatis: y kiedyby sam, albo potomstwo podczas takowych zabaw iego spłodzone, z Miasta w tym wyszedszy Iura Nobilitatis sobie chciał przywłaszczać, y Ziemskich Dobr nabywać: taki każdy za Szlachcica miany bydź nie ma, y Dobra iego&nbs ...

boson
20 stycznia 2018 10:18

12     976    12

Jeden z najwybitniejszych umysłów epoki

Rozmawiamy tu czasem o propagandzie niemieckiej i o tym szczególnym profilu, jaki polskiej historii nadali Niemcy. Jasne jest, że oni tego nie zrobili sami, ale swoimi ideami zainfekowali tak zwane ośrodki myśli, szczególnie zaś Uniwersytet Jagielloński Takie rzeczy nie dokonują się wbrew i bez zgody zainteresowanych, czyli Polaków, ale przy ich entuzjastycznym aplauzie i przyzwoleniu. Dawno, dawno temu pisaliśmy tu o skomplikowanych relacjach pomiędzy władzami UJ, konkretnie zaś rektorem Estreicherem, a antykwariuszem Fabianem Himmelblauem. Był to jak pamiętamy tekst wstrząsający.

Pamiętamy też postać Henryka Zeissberga, badacza kultury renesansu we Włoszech, wychowawcy następcy tronu Austro-Węgier, człowieka, który przybył po śmierci tegoż następcy do K ...

gabriel-maciejewski
17 stycznia 2018 07:28

55     2486    13

Oświecona salonowa, czyli francuska „mama” naszego Stasia

 

MarieThereseRodetGeoffrin.jpg

„Marie Thérèse Rodet Geoffrin pod koniec życia”, Les peintres de Stanislas-Auguste II, Paris, Librairie de l’art ancien et moderne.

___

Wszyscy znamy losy związku prezydenta Emanuela Macron z jego „dojrzałą” Brigitte – warto sobie uświadomić, iż podobne relacje mają swoją historię także u nas. Oto w 1753, papa Poniatowski zapoznał swojego 21-letniego syna (wraz z jego braćmi) z wielką salonową sławą Paryża – 54-letnią Marie Thérèse Rodet Geoffrin. Uczucie, które wtedy wybuchło było tak mocne, iż kiedy Stasiu wylądował za długi (zaciągnięte na, pardonnez le mot, dziwki) w paryskim więźniu Le Petit Chatelet, Madame Geoffrin skrzynęła swoich „przyjació ...

boson
16 stycznia 2018 16:32

24     1327    13

Kradźba i marnotrata czyli o realiach historycznych

Nie ma mowy, żebym obejrzał choć jeden odcinek serialu „Korona królów”, po tym co zobaczyłem wczoraj w zajawkach. Szczególnie po wysłuchaniu wypowiedzi pani Łepkowskiej oraz tego młodzieńca, co zagrał królewicza Kazimierza. Fragmentów samego serialu omawiał nie będę, bo nie ma po prostu o czym gadać.

O co chodzi? Z grubsza o to, że każda wizja historii powinna mieć autorski charakter, to znaczy ten, który decyduje się na pisanie lub kręcenie filmu historycznego, nie powinien się ochrzaniać, ale mówić to co uważa za stosowne i nie oglądać się na tak zwane ostatecznie ustalenia wyprodukowane w akademii dla potrzeb politycznych. Tak to już bowiem z historią jest, że służy ona bieżącej polityce, pozostaje tylko rozstrzygnąć kw ...

gabriel-maciejewski
2 stycznia 2018 09:07

58     2525    15

O bezsensie pisania rzeczy śmiesznych

Co jakiś czas pojawia się w przestrzeni tego bloga postulat, by ktoś, na przykład ja, albo inny autor napisał prześmiewczą historię literatury polskiej. Ja się na tym poważnie zastanawiałem, licząc już to na zyski, już to na zainteresowanie innych mediów społecznościowych. I tak się zastanawiałem, zastanawiałem, aż zaszedłem pewnego dnia do Empiku i tam znalazłem oprawną w cienkie okładki książczynę, na której widniało zdjęcie jakiegoś alfonsa w białym garniturze. Miał ów pan przymrużone oko i uśmiechał się, tak jak stręczyciele w czeskich filmach z lat siedemdziesiątych. Na okładce był też tytuł - „Wykłady profesora Niczego”. W środku zaś znajdowały się kawałki wyszydzające w sposób znany nam już pewnie, różne książki znajdujące się w spi ...

gabriel-maciejewski
18 listopada 2017 09:49

8     972    9

"Coryllus" do minus drugiej potęgi

"Szkoła Nawigatorów" w swoim zamyśle miała być kuźnią myśli dla ludzi. którzy sprawnie chceilby sie poruszać po "morzach" i ściekach wspołczesnej propagandy i PiaRu, pełnej nieznanych "prądów" i ukrytych "raf". Jak każda "szkoła" miała również "produkować" swoich absolwentów, którzy dobrze świadczyliby o niej, jak również upowszechniali wiedzę w niej zdobytą oraz twórczosć swoich "mistrzów".

Na palcach jednej ręki można wskazać "nauczycieli", którzy swoją wiedzą połączoną z "erudycją" powalaliby. Lecz jeśliby ich zapytać o "twarde argument", tj. zbiorcze pdf-y "ich szkół", to... No właśnie ...

marek-natusiewicz
28 października 2017 15:55

182     3084    1

Manipulacja w historii. Bławatska i teozofia. Z dedykacją dla Pink Panther

Czy oderwane od życia tajne stowarzyszenie może mieć coś wspólnego z polityką? Co robią w świecie twardo stąpających po ziemi ludzi niepoprawni marzyciele? Zadajemy sobie takie pytania ilekroć spotykamy się z ludźmi szerzącymi swoje dziwne światopoglądy i ich organizacjami. Jedną z nich było założone jeszcze w XIX wieku Towarzystwo Teozoficzne. W zimny, listopadowy wieczór w 1875 roku w osobliwie urządzonym nowojorskim mieszkaniu odbyło się kameralne zebranie spirytystów i okultystów. Całemu konwentyklowi przewodziła Rosjanka Helena Pietrowna Bławatska, podróżująca dotąd po Europie i Bliskim Wschodzie kobieta-medium. Towarzyszył jej ekscentryczny amerykański pułkownik-buddysta Henry Steel Olcott i parający się ezoteryzmem prawnik William Quan Judge. O ...

Stalagmit
8 października 2017 23:52

61     5117    22

Podróż do Wilna cz. IV – Czy Matka Boża Ostrobramska pozowała do portretu Barbary Radziwiłłówny? Czyli perła polskiej historii sztuki religijnej, dr Skdrulik i jego traktat.

 

W poprzednim odcinku, napisanym w dawnych czasach, sprzed prawie dwu tygodni, napisałem, że w pokoju, w którym odpoczywałem po moich eskapadach, na ścianie zawieszone były kopie dwu najważniejszych dzieł malarskich Wilna, obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia i wizerunku Jezusa Miłosiernego pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego, zwanego przez Bł. Sopoćkę Królem Miłosierdzia. Obrazy te oglądam codziennie, w swoim mieszkaniu, ale tu po raz pierwszy zobaczyłem je zestawione razem i w nietypowym formacie. Doskonała kopia obrazu „Jezu, ufam Tobie” była powiększeniem oryginału, tak iż Jezus na nim miał rozmiary niemal monumentalne. Kopia ikony ostrobramskiej była w swoich naturalnych rozmiarach, czyli dość duża, bez ozdobnej sukienki. Po ra ...

Magazynier
23 września 2017 20:44

8     1984    2

Wielbłądy w Czerniejewie, czyli kaprys ordynata

Na południe od Gniezna, w malowniczej dolinie przeciętej przez rzeczkę Wrześnicę wśród rozległych lasów leży miasteczko Czerniejewo. Pod koniec 19 wieku liczyło 115 domów i koło 1,5 tysiąca mieszkańców głównie narodowości polskiej. Było siedzibą komisarza obwodowego oraz lekarza. Poza apteką mieściła się tam szkoła elementarna, urząd pocztowy trzeciej klasy, stacja kolei żelaznej gnieźnieńsko-oleśnickiej i biuro telegraficzne. Miasto miało prawo do organizacji czterech jarmarków rocznie. W środku miasteczka stał kościół katolicki, gdzieś z boku kościół protestancki i synagoga.

Wszystko to jednakże było tylko niezbędnym dodatkiem do dóbr czerniejewskich zorganizowanych w roku 1846 przez Rajmunda Skórzewskiego w or ...

ewa-rembikowska
3 września 2017 12:32

28     2392    8

Katolicy u początków archeologii

Większość ludzi kojarzy archeologię z wyprawami do dalekich krajów, propagandowymi ekspedycjami XIX-wiecznych imperiów, a także z odkrywaniem zaginionych cywilizacji w najmniej oczekiwanych miejscach. Wśród eksponowanych pionierów tej nauki dominują protestanci, albo ludzie indyferentni religijnie. Sporo jest także otwartych ateistów, a nawet komunistów (patrz Vere Gordon Childe). Czy tak było zawsze? I wszędzie?

Okazuje się, że wśród ludzi, którzy zapoczątkowali rozwój naukowych dociekań o najdalszej przeszłości wielu było katolików, a najwięcej duchownych. Pierwszą godną uwagi postacią w tej plejadzie znakomitości jest niemiecki jezuita, ks. Athanasius Kircher SJ. Ten wybitny człowiek, którego można okreś ...

Stalagmit
23 sierpnia 2017 14:18

19     804    6

Debata historiozoficzna: Gabriel Maciejewski kontra ks. prof. Guz

Oczywiście wiemy doskonale, że takie starcie nigdy się nie odbyło, ale sądząc po wczorajszym tekście Coryllusa i kilku ciekawych komentarzach pod nim, byłoby to niewątpliwie ważne wydarzenie, nie tylko intelektualne.

Mamy bowiem z jednej strony wybitnego filozofa, zajmującego się m. in. metafizyką, zwłaszcza koncepcjami Boga w dziełach Lutra i Hegla, ich percepcją oraz wpływem na umysły współczesnych, czego skutkami miała by być dewastacja chrześcijańskiego poglądu na dzieje świata i rolę w nich człowieka.

Z drugiej strony mamy niezwykle przenikliwego i błyskotliwego badacza tychże dziejów, zwłaszcza motorów ich rozwoju, przejawiających się przede wszystkim w ludzkiej aktywności jednostek i grup, nie zawsze dobrze widocznych i rozpoznanych, ale niezwykle skut ...

jolanta-gancarz
18 sierpnia 2017 12:32

60     1498    10

O zmianie porządków i pułapce na wielkich

Rozmawiałem wczoraj z Jackiem, co zawsze jest bardzo inspirujące i on mi powiedział coś takiego: są kluczowe momenty w dziejach, kiedy całe narody wpadają w pułapkę nie rozumiejąc, że właśnie zmienia się porządek globalny. Pułapka jest tak perfidna, że katastrofa następuje wiele dziesiątków lat po jej zastosowaniu, a początkowo widzimy tylko sukces. Ja omówię teraz dwa takie przypadki, które podał mi Jacek i dodam swój komentarz, myślę, że ważny. Także ze względu na tekst wczorajszy i dyskusję pod nim.

Oto moment odzyskiwania przez Polskę niepodległości i moment podpisania traktatu ryskiego. Okoliczności w jakich się to odbywało znamy wszyscy choćby z opisu Mieczysława Jałowieckiego. Józef Piłsudski, i nie kłammy tutaj, że chodziło o jakichś endek& ...

gabriel-maciejewski
18 sierpnia 2017 09:44

16     1719    8

Ksiądz profesor Tadeusz Guz czyli apoteoza Lutra

Na początek trochę wiejskiej filozofii pomieszanej z kokieterią, nie subtelną bynajmniej. Oto czasem mam wrażenie, a wierzę, że nie jestem w tym odosobniony, że składam się z dwóch istot. Jedna to ta, którą widać i która za wszelką cenę stara się racjonalizować wszelkie docierające do niej strumienie informacji, a także pozostawać w zgodzie w zasadami i powszechnie obowiązującymi umowami. Druga zaś, troszkę inna, mniejsza, ale bardziej ruchliwa siedzi w środku tej pierwszej i często podważa jej decyzje, albo je blokuje. To jest tak silne, że bywa iż mówię sobie, że muszę, powinienem zrobić coś, a potem się okazuje, że tego nie robię. Nawet jeśli się zaprę rękami i nogami, ten drugi potrafi wypuścić z palców takie haki, które się powbijają w tę ...

gabriel-maciejewski
17 sierpnia 2017 09:45

34     2109    10

O mądrościach branych od małpy

Miał być dzisiaj odcinek powieści, ale będzie później. Dziś o mądrościach. Opowiadałem tę anegdotę już kilka razy, ale jeszcze powtórzę. W VIII księdze przygód Tytusa, Romka i A’tomka, tej, w której bohaterowie przenoszą się w przeszłość za pomocą aparaciku skonstruowanego przez prof. T. Alenta, jest taka oto scena. Tytus został uwięziony w krzyżackim zamku, a chłopcy uciekli w przyszłość. Potem wracają, a Tytus nadal siedzi w lochu, jest już siwy i pomarszczony, bo minęło wiele lat. Codziennie zagląda do niego miejscowy astrolog, który doradza wielkiemu mistrzowi. I ten astrolog, widzimy to wyraźnie na obrazku, wychodząc pewnego dnia z lochu od Tytusa mówi – jeżeli kiedyś odkryją, że swoje mądrości biorę od małpy, jestem zgubiony. ...

gabriel-maciejewski
14 sierpnia 2017 09:52

67     1796    7

Coś na odtrutkę czyli historia Polski pisana na nowo: POLSKI numer 11 Szkoły Nawigatorów

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-11/

„Historię polski trzeba napisać na nowo” - tak brzmiało przesłanie słynnego wywiadu z prof. Wieczorkiewiczem (http://blogmedia24.pl/node/11708). Zadania tego podjęli się autorzy 11 numeru Szkoły Nawigatorów, numeru POLSKIEGO. Szkoła Nawigatorów również jak wino, im starsza tym lepsza. Ta co prawda wydana tylko ponad rok temu, ale ciągle mnie na nią bierze. Ma w sobie coś, co ciągle czynią ją świeżą. Wydanie w czerwonej okładce, na której wąż morski próbuje pochłonąć małego ptaszka, ale małego tylko wobec ogromu potwora, bo ten ptaszek to wszak biały orzeł w koronie. A na drugiej stronie spisu treści prześwietny, nader polski rysunek niezapomnianego Adama &bdquo ...

Magazynier
24 lipca 2017 22:07

28     1493    7

Strona 1 na 2.    Następna 


Komentarze