-

Lista artykułów

Urządowienie mediów – tak! Repolonizacja – nie!



Co, że ja Polski nie kocham?

Wręcz przeciwnie: ponieważ kocham Polskę jestem za urządowieniem (niemieckich w większości) polskojęzycznych mediów, a przeciwko ich tzw. polonizacji.

Dlaczego?
Bo rządy się zmieniają, ale zawsze są (przynajmniej nominalnie) polskie.

A ponieważ widziałem, jak wyglądał wałek wszechczasów pod nazwą transformacja, jestem przeciwny kolejnemu uwłaszczeniu kolejnej nomenklatury, tym razem w panierce – a jakże – patriotycznej.

Co, przesadzam?

Oczywiście, że przesadzam:
TKM to fikcja, „nasi” są ponad takie numery!
Polska Fundacja Narodowa jest jak łza czysta (swoją drogą trzeba mieć tupet, żeby do takich numerów doklejać przymiotnik narodowy), a przebierające nogami do zrepolonizowania rynku medi&oa ...

ewaryst-fedorowicz
24 września 2017 20:45

0     1633    2

Apel stu pięćdziesięciu

W przeciwieństwie do wszystkich oburzonych apelem wystosowanym do ministra Błaszczaka przez 150 grantojadów, dziennikarzy komercyjnie niepokornych i członków wszelkich innych mniejszości, którym nie podoba się fakt, iż Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zaproponowało polskim obywatelom możliwość zdecydowania o wyglądzie nowych, wydrukowanych na 100 rocznicę odzyskania niepodległości paszportów,

 

ja przeciwko temu apelowi nic nie mam.

Tak jest – nie mam nic przeciwko apelowi tych 150 osób, którym nie podoba się, że zwykli Polacy w głosowaniu będą mogli sobie wybrać na motyw graficzny stron polskiego paszportu wizerunek wileńskiej Ostrej Bramy czy lwowskiego Cmentarza Orląt, zamiast na przykład okrągłego stołu cz ...

ewaryst-fedorowicz
11 sierpnia 2017 20:45

8     964    1

Dobre serce posła Lenza

Jest lato 2005 r.
Obejmuję kierownictwo agencji reklamowej mieszczącej się w ślicznej, acz centralnie położonej warszawskiej mikrodzielnicy, w której domy zamieszkiwały „stare dobre rodziny”.

Ambasad w promieniu 400m miałem 5, w tym rosyjską, ale tę widziałem z okna pokoju ekantek tylko od strony zaplecza.

Za ścianą mieliśmy Stefanię Grodzieńską, a przez wewnętrzną uliczkę mieszkał pan znany z wałka na budowie polskiej ambasady w jednej z największych europejskich stolic.

Mój gabinet wychodził na ulicę, której nazwa wprawiała od razu w dobry nastrój, bo brzmi ona Słoneczna.

Ale najciekawszego sąsiada miałem vis a vis:

codziennie przyjeżdżał luksusowy samochód, z którego wychodził wieeelki szofer o wyglądzie wskazując ...

ewaryst-fedorowicz
15 lipca 2017 15:58

2     597    2

Strona 1 na 1.


Komentarze